Jechaliśmy bardzo szybko . - Co się dzieje ? - co chwile pytał zszokowany Harry . - Zaraz się przekonasz powiedziałam ze łzami w oczach i weszliśmy na salę . Zobaczyliśmy skacowanego Conora z głową schowaną w dłoniach . -Conor co się stało ? Mów szybko proszę !- krzyknęłam cała roztrzęsiona a Harry mnie objął . Conor zaczął mówić . - Wiesz , dziewczyny nie nocowały u ciebie i nocowały u mnie . Poszliśmy wieczorem nad imprezę . No i wszyscy byliśmy na bani ... a Matt.... Matt zaproponował , że nas odwiezie . - Boże ! Co się dzieje z nimi ?! - byłam w szoku . -Wiesz... on nie żyje .... a one są w krytycznym stanie . - łzy zaczęły mu lecieć po policzku . Nagle poczułam , że upadam i zobaczyłam ciemność ...
Harry :
Nagle Em upadła złapałem ją i wziąłem na ręce. - Stary , będziemy w kontakcie . - powiedziałem do Conora i udaliśmy się do auta . Kiedy dojechaliśmy ponownie wziąłem ją na ręce i położyłem na łóżku . Poszedłem na dół i zadzwonił telefon z pewną wiadomością . Poczułem ukłucie w sercu i poszedłem położyć się z Emily . Spojrzałem na nią . Spała spokojnie . Tylko nie wiedziałem jak zareaguje , jak dowie się o tym , co się stało . Odgarnąłem kosmyk jej włosów z policzka i zamknąłem oczy...
Emily:
Obudziłam się w czyimś domu . Harry leżał obok mnie i kiedy obudziłam się przytulił mnie czule .- Gdzie jesteśmy ? - szepnęłam swoim smutnym głosem . - U mnie , kochanie . Niestety nie mam dobrych wiadomości .-powiedział cicho .-Co się dzieje ? - spytałam. - Em , Olivia nie dała rady . Przykro mi , ona nie żyję . Nagle zerwałam się z łóżka i stanęłam jak osłupiałam .Stałam tak , miałam wyszczerzone , zapłakane oczy . Nie wiedziałam co zrobię . Dopiero zdałam sobie sprawę z tego , że moja szalona jedyna taka przyjaciółka odeszła , a jej siostra walczy o życie . Wyrwałam się z transu . Obróciłam się do tyłu i spojrzałam na Hazzę , który patrzył na mnie smutną miną . Podeszłam do niego i spojrzałam prosto w oczy . Widziałam w nich tylko tyle , że na pewno jest przejęty tą całą sprawą . Przytuliłam się mocno do niego . - Emily , proszę , nie płacz , bo zawsze jest tak , że ktoś bliski i tak odejdzie od nas i nic nie zrobimy . - Wiem , Harry , ale ja nie potrafię pogodzić się z tą myślą . Nie chcę , aby to spotkało też Kate . - Będzie dobrze . Nikt ci jej nie odbierze . -Mam nadzieję , Harry . Cieszę się tym , że jesteś teraz , tu , ze mną . Uwielbiam cię i nawet w takich chwilach wspierasz mnie najlepiej jak potrafisz . Choć znamy się kilka dni , czuję , że nasze drogi połączą się na zawsze - spojrzałam na niego . Był szczęśliwy z moich słów , choć tego nie pokazywał i nagle pocałował mnie najlepiej jak potrafił . Ogarnęliśmy się i pojechaliśmy do szpitala . Okazało się , że na szczęście Kate obudziła się . Zaczęliśmy szukać jej sali ...Niestety , trzeba było powiedzieć jej o tym co się stało .
Kate:
Ostatnie co pamiętam , to to , że wirowaliśmy jak szaleni . I było wielkie buuum ! Nagle obudziłam się w jakiejś sali przyczepiona do różnistych kabelków . Lekarze przyszli coś gadali wypadek bla bla bla ... nie miałam siły ich słuchać , głowa mi pękała . Do pomieszczenia weszła Emily z Harrym , która od razu rzuciła się na mnie z przytulaskami . Przytuliłam się do niej ale nagle poczułam jak smutna łza spływa po jej policzku . - Ej mała ,co jest ? Ja żyję a przecież napewno Olivka też dochodzi do siebie . Nagle Em wybuchła płaczem , a Harry zaczął ją obejmować . Nie rozumiałam o co chodzi . Do głowy przyszły mi najróżniejsze rzeczy . I spytałam : co się stało ? - Widać było , że tego nie może mi ona powiedzieć , więc Harry odpowiedział : Niestety muszę ci powiedzieć coś co cię bardzo zaboli ... otóż Olivka nie żyję , odeszła . Przykro mi Kate - odpowiedział smutno . Mój świat runął . Moja ukochana siostrzyczka nie jest już ze mną . Matt też nie żyje .A ja leżę ledwo żywa przyczepiona do łóżka ze świadomością , że nie został mi nikt oprócz Emki . Poprosiłam aby podeszła . Przytuliłyśmy się do siebie i zaczęłyśmy płakać . Ten dzień napewno zapamiętam niestety na zawsze...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz