środa, 20 czerwca 2012

Rozdział 12 : Skok w przyszłość ...

Karetka go zabrała . Postanowiłam zadzwonić do jego rodziców . Obiecali , że na pewno zjawią się niedługo . Ja szybko pobiegłam do domu po kluczyki do auta . Pojechałam do szpitala . Kiedy weszłam do środka . Wiezli go na salę operacyjną . Zaczęłam biec za nimi , ale nie chcieli mi nic powiedzieć . Cała zapłakana usiadłam na krześle . Po chwili przyjechała rodzina Hazzy . Byliśmy w wielkim szoku . Nadal nic nie było wiadomo . Rodzice Harry'ego musieli odpocząć , namówiłam ich , aby odpoczęli , a sama czuwałam . Siedziałam i siedziałam ... nic nie wiedziałam . Po kilku godzinach nagle obudziła mnie pielęgniarka i poprosiła , abym poszła za nią . Poszłyśmy do gabinetu doktora . Ta diagnoza była ... no właśnie jaka ?


Harry :
Obudziłem się . Przed chwilą poczułem jakby samochód przedzierał się przez moje ciało . Teraz leżę przyczepiony do różnistych kabelków . Gdzie Emily ?! Zacząłem się wydzierać . Nagle do sali wbiegła cała ekipa lekarzy i pielęgniarek . Zaczęli mnie uspokajać , ale ja potrzebowałem tylko jej . Ujrzałem ją . Stała cała zapłakana , wymęczona niepewnością , czekaniem . Podeszła do mnie i mocno przytuliła . Zostaliśmy sami . - Dzięki Bogu nic ci nie jest , bez ciebie nie dałabym rady . Zostaniesz tutaj kilka dni , ja przy tobie . - szeptała rozpłakana . Pocałowałem ją i poprosiłem ją , aby położyła się obok mnie , mimo tych wszystkich kabelków . Po kilku chwilach obudziła mnie moja rodzinka . Zaczęli wypytywać . Ja nie miałem ochoty odpowiadać . Mamuśka co chwila mnie całowała w policzek i czochrała po loczkach , co mnie strasznie denerwowało , ale widząc śmiech Emily , byłem szczęśliwy ...


Rok potem ....
Ja i Harry jesteśmy szczęśliwymi narzeczonymi . Conor mimo bólu i cierpienia , dawał sobie radę , myślę , że niedługo będzie zdrowy . Kate w końcu się odezwała . Ja zaczęłam chodzić na studia dziennikarskie , szło mi fantastycznie a Hazza ? No co ? Nie poszedł na studia . Byłam mocno wkurzona , ale nie miał czasu ponieważ ... został gwiazdą . Założył zespół White Eskimo . Nie mój styl , ale przyznam , że niektóre piosenki są przyjemne ... ludziom chyba się spodobało , bo jest coraz sławniejszy . Wszystko super idealnie ale stało się coś co zmieni nasze życie : 
- Gratuluję , jest pani w 2 miesiącu ciąży . Te słowa słyszy każda kobieta . Nawet ja . W wieku 20 lat będę mieć dziecko ? What the fuck ! Musiałam to powiedzieć rodzinie , przyjaciółkom , ale najpierw Hazzie . Tylko jak zareaguje ? Postanowiłam utrzymać to na razie w tajemnicy . Cieszyłam się każdą chwilą z Harry'm . Byliśmy na Majorce . Chyba tam się zaczęło . Siedząc z nim czułam kopanie w brzuchu , ale krępowałam się powiedzieć . Mój brzuch stawał się coraz większy . Pewnego dnia powiedziałam : Harry , jestem w ciąży . Podbiegł do mnie i zaczął całować , po chwili zbliżył się do brzucha . - Poczułem kopnięcie - powiedział cały uradowany . Cieszył się , w końcu uwierzyłam , że możemy być rodziną . Po jakimś czasie dowiedziałam się , że będzie to dziewczynka . Zastanawialiśmy się jak będzie miała na imię . - Genowefa? - spytał żartobliwie Harry . - Bez jaj kochanie .... MAM POMYSŁ . - powiedziałam , ale nagle uleciała mi łezka . - Maya Olivia Styles . - uśmiechnęłam się . Pierwsze imię mojej ukochanej babci , drugie ... wiadomo , mojej ukochanej przyjaciółki . Cały świat cieszył się razem z nami . Fani wysyłali różne rzeczy dla Mayi . Nasze życie było niesamowite ... czekaliśmy tylko na nasze dzieciątko , z którym spędzimy resztę naszych dni ..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz