czwartek, 7 czerwca 2012

Rozdział 5 : Zapomnij .

- Wiesz Em , lepiej jak nie będziesz się mieszać . Ta dziewczyna leciała tylko na moją kasę , a kiedy poznała mojego najlepszego kumpla , od razu na niego poleciała . Straciłem dwie bliskie mi osoby . Nie dość , że mnie zraniła , to jeszcze ma czelność prosić mnie o przebaczenie . Co za głupia dziewczyna . Tak mnie czarowała , tyle razy jej wierzyłem , możliwe , ze tamten raz nie był tym pierwszym ... - mówił mi to smutno z głową spuszczoną w dół.
- Co za suka . Nie przejmuj się nią , bo przecież masz mnie , a ja nie pozwolę jej skrzywdzić cię ponownie . -odrzekłam
- Ale Emily , pozwól ,że ja się tym zajmę . Ona nie odpuści tak szybko , znam ją . - odpowiedział Hazza . Nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi . Postanowiłam otworzyć . Zobaczyłam Conora . - Hej Em , mogę wejść ? - spytał przybity . - Pewnie , wchodz . - uśmiechnęłam się do niego trochę sztucznie . Przywitał się z Hazzą , zrobiłam mu latte , usiedliśmy w salonie i zaczął mówić :
- Wiecie , strasznie mi żal Kate . Wiem , że ona mnie kocha , więc postanowiłem poprosić ją o rękę . 
- Conor , oszalałeś ? Przecież ty jej nie kochasz ! Ona dobrze o tym wie , więc nie będzie tym pomysłem szczerze zachwycona - powiedziałam zszokowana.
- No tak , ale znamy się coraz lepiej , coś do niej poczułem , postaram się w niej zakochać . Teraz w tych smutnych chwilach pomogę jej . To wyjątkowa dziewczyna , dam jej szansę - powiedział dość przekonująco
- No dobrze , wierzę ci . Po prostu martwię się o nią , traktuję ją jak siostrę . Chcę , żeby była szczęśliwa .
- Rozumiem ... a jak wam się układa ? - spytał troskliwie
- Bardzo dobrze , jesteśmy ze sobą szczęśliwi . - powiedział Harry i przytulił mnie.
- No dobra gołąbeczki , ja będę spadać . Muszę pomóc Kate przy pogrzebie . Jeszcze podam wam szczegóły .  Hej . 
Pożegnaliśmy się z nim i postanowiliśmy wyjść na spacer . 
Poszliśmy do parku . Wszędzie biegały małe dzieci . Rozmarzyłam w myślach o tym , jaka będzie moja przyszłość z Harrym . Nagle Hazza przerwał mi moje rozmyślanie bardzo fajnym pytaniem :
- Chciałabyś mieć taką gromadkę dzieci ? - uśmiechnął się lekko do mnie
- Oczywiście , że tak , ale jeszcze nie teraz . Za niecałe 2 miesiące idziemy na studia . Trzeba się na tym skupić . Jaki kierunek wybrałeś ? - widać było , że rozmazałam jego marzenie
- Myślę o marketingu . To coś dla mnie . A ty co wybrałaś ? - Zatrzymał się i spojrzał na mnie swoimi zielonymi oczyskami . 
- Ciągnie mnie do dziennikarstwa . Cieszę się , że idziemy do tego samego uniwersytetu . - pocałowałam go w usta .
Przynajmniej na chwilę zapomnieliśmy o tych wszystkich przykrościach , które ostatnio się wydarzyły . Przeszliśmy się jeszcze z dwie godziny i poszliśmy do mojego domu . Dobiegała 20 . Postanowiliśmy zamówić pizzę i obejrzeć thrillera . Nagle dostaliśmy esemesa od Conora z informacjami o jutrzejszym dniu . Moje smutne myśli znowu zawitały w głowie . Nie miałam już dalej ochoty oglądać tego filmu . Postanowiłam się położyć w pokoju . Kiedy walnęłam się na łóżko zaczęłam płakać . Znów myślałam o tym , że moja ukochana przyjaciółka już nie wróci . Poczułam się , jakbym straciła siostrę . Po chwili poczułam , że ktoś przytula się do mnie . Odwróciłam się i spojrzałam mu głęboko w oczy .
- Już nie oglądasz filmu ? - spytałam .
- Nie , samemu to nie to samo . Wolę z tobą poleżeć . - musnął mnie lekko w usta . 
Poleżeliśmy trochę i poszliśmy się wykąpać. O 23 postanowiliśmy iść spać , bo przecież jutro czekały na nas niemiłe chwile...









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz