czwartek, 28 czerwca 2012

Rozdział 21 : Może wejdziesz ?

Harry :
Byłem cały nabuzowany . Nie wiedziałem , czemu to powiedziałem . Chciałem to szybko naprawić . Podszedłem pod drzwi Emily . Zacząłem pukać ... nie odpowiadała . Zszedłem na dół do recepcji . Okazało się że wymeldowała się niedawno . Poszedłem do mojego pokoju . Nagle nadepnąłem na kopertę . Otworzyłem ją . Przeczytałem list .. w środku był pierścionek . - Boże , co ja zrobiłem . - warknąłem sam do siebie . Szybko wyjąłem telefon i wybrałem jej numer . -Jak to nie ma takiego numeru ?! - Krzyknąłem z całej siły . Chciałem szybko się z nią zobaczyć . Ale nie mogłem . Musiałem zostać , dzisiaj koncert . Przypomniało mi się , że za 2 tygodnie mam kilka dni wolnego . Postanowiłem , że odnajdę osoby na których mi zależy. 




Wspomnienia - Harry:
Kiedy przylecieliśmy do LA zobaczyłem Daianę . - Co ona tu robi ? - spytałem kumpla z zespołu . - Jest w zespole koncertowym . - powiedział . Zajebiście . Musiałem spędzić z nią 2 lata . Tęskniłem za Emily i Mayą , dzisiaj jeszcze pokłóciłem się z nią . Podczas urodzin Mayi wszedłem do garderoby . Zobaczyłem ją .. całą zapłakaną . 
- Co się stało ? - spytałem .
-Mój narzeczony mnie rzucił . Ja go mocno kochałam . - spojrzała na mnie swoimi niebieskimi oczami 
-Wierzę ci . Nie płacz . Jak rzucił cię , to znaczy że był zbyt wielkim dupkiem , nie zasługiwał na ciebie . - wytarłem jej smutne łzy . Znów widziałem w niej ta samą szczerą dziewczynę z liceum . 
-Dziękuję Harry . Przepraszam za wszystko . - powiedziała . Patrzyłem na nią . Poczułem pragnienie . Być kochanym tu i teraz . Nie było przy mnie jej . Nagle ona lekko musnęła mnie w usta . Odwzajemniłem to . Jezu co ja robię . Odsunąłem się od niej . Spojrzałem w stronę drzwi . Stała tam Emily . Nie wiem czemu , Daiana się uśmiechała . Em podeszła do niej i ją walnęła z całej siły . Zacząłem z nią biec . Nagle jakiś koleś mnie zatrzymał . Wkurwiłem się , bo straciłem ją z oczu ... Dalej nic nie pamiętałem .


Emily - perspektywa . 
Po jakimś czasie poczułam , że śpię na czyjś kolanach . Hmm , Francisca . 
-Przepraszam . - uśmiechnęłam się i wstałam 
-Nic się nie stało . Wyglądasz naprawdę słodko jak śpisz . 
-Ojej , przesadzasz . 
-Naprawdę . To twoja córka ? - nagle pokazał palcem na Mayę śpiącą w foteliku .
-Tak . Maya . - powiedziałam .
- Śliczna jest . Hmmm ... taka jak ty . - nagle przybliżył się do mnie i już chciał mnie pocałować.
-Jaki był twój cel w Tokio ? - spytałam nagle .
- Musiałem zrealizować sesję zdjęciową . I coś jeszcze ... - mówił zrezygnowany .
- Jak nie chcesz mówić , to nie . Ja zawszę mogę pomóc . - przytuliłam go .
-Zerwałem swe zaręczyny z pewną przereklamowaną laską .
-Przykro mi . W zasadzie jej powinno być przykro . Ja nie potrafiłabym skrzywdzić takiego wyjątkowego człowieka. - pocałowałam go w czoło .
-Dziękuję . Twe słowa dużo dla mnie znaczą . - uśmiechnął się. Nagle usłyszeliśmy , że samolot ląduje .  
Wysiedliśmy z autobusu . Zobaczyłam swe auto . On swoje też .
-Mam pomysł . - powiedziałam .
-Hmmm ?
-Może wejdziesz do mnie ? Chodz , będziesz jechać za mną . 
-No okej . - uśmiechnął się szczerze.
Dojechaliśmy . Ugościłam go w salonie . 
-Poczekasz moment ? Muszę wykapać Mayę i ją ululać 
- Dobrze , spokojnie .. nie spiesz się - powiedział
Poszłam ją wykąpać . Poszłam do jej pokoiku i  bujałam  na rękach. 
-Nawet jak usypiasz dziecko , jesteś jak anioł . - Stał w drzwiach od pokoju .
Położyłam już śpiącą Mayę w łóżeczku , przykryłam ją i wyszłam z pokoju . 
-Nie przesadzasz ? Nie jestem idealna ... - powiedziałam zmieszana .
-Ej co się dzieje ? - spytał .
-Mój narzeczony mnie zdradził . - powiedziałam smutno .
-Jezu , ale idiota . - nagle przytulił mnie z całej siły .
Wtuliłam się w niego . Bardzo . Nie potrafiłam się opanować . W końcu musiałam to zrobić . Wyjęłam 2 kieliszki i zamówiłam pizzę . Postanowiliśmy obejrzeć  jakiś film . On wybrał paranormal activity czy jakoś tak . Bałam się horrorów , ale jak już nalegał , to się zgodziłam . Zaczęliśmy oglądać . Był taki moment gdzie naprawdę się wystraszyłam i ze strachu przytuliłam się mocno do niego .
-Jejkuu , już dobrze . To tylko film . - odgarnął mój kosmyk włosów .
-Przy tobie uświadamiam to sobie . - uśmiechnęłam się do niego . Było już pózno , ale przecież on nie mógł pod wpływem alkoholu wracac do domu , więc zaproponowałam mu pokój gościnny .
Dalej co było ? A to już jutro ;]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz