środa, 27 czerwca 2012

Rozdział 20 : To koniec.

Rano obudziłam się szybciej , aby pojechać na lotnisko . Nagle do mojego pokoju wparował Harry .
-Przepraszam
-Nie chce twoich przeprosin ! Wracaj do tej suki ! 
-No kochanie .. przecież znaczysz dla mnie o wiele więcej !
- To ona coś dla ciebie znaczy ? Zejdz mi z oczu . To koniec !
-Wiesz co ? Już dla mnie nic nie znaczysz ! Ty i Maya . Szkoda , że jej nie usunęłaś .
- O nie ! Ujdzie to , że mnie obrażasz , ale swoją córkę ?! Wstydz się ! Wypierdalaj stąd ! - warknęłam a on wyszedł i walnął z całej siły drzwiami. 
Jak on mógł to powiedzieć ? Musiałam to skończyć z klasą . Zaczęłam pisać .
_______________________________________________________________________________
Drogi Harry 
Znaczyłeś dla mnie wiele . ZNACZYŁEŚ . Pamiętasz te wszystkie piękne chwile spędzone razem ? Nawet te złe rozwiązywaliśmy razem . Kochałam cię .. Kocham ... Będę cię kochać . Nawet po tych słowach . Nic nie znaczę ? Ja znam cię kochanie . Wiem , że mnie kochasz . Wiem to bardzo dobrze. Może kiedyś do siebie wrócimy , MOŻE . Może czas wyleczy rany ? Mam nadzieję , że zrozumiesz , że ona to zła dziewczyna . A jeśli się mylę ... rozstańmy się w pokoju i z klasą . Pamiętaj o nas .  


                                                                                                                                                  EMILY .
________________________________________________________________________________
List włożyłam do koperty . Razem z nim pierścionek . Wyszłam z pokoju z bagażami i z Mayą na rękach . Kazałam wsadzić bagaże do mojego auta . Musiałam jeszcze coś załatwić . Podeszłam razem z Mayą pod drzwi . Wsunęłam lekko kopertę . Wyszłam na zewnątrz i udałam się na lotnisko . Kupiłam bilety do Londynu . Kiedy usiadłam , ululałam Mayę i zasnęła . Mogłam się skupić na innych rzeczach . Musiałam znaleźć żłobek dla córki , bo musiałam dokończyć studia . Nagle spojrzałam kto siedzi obok mnie .
-Emily ? To ty ? Ale zbieg okoliczności ! - To był Francisco .
-Lecisz do Londynu ?
-Tak . Mieszkam tam .. nareszcie mam urlop .
-No coś ty ? Ja też tam mieszkam !
Nasza rozmowa ciągnęła się w nieskończoność . Może coś z tego będzie ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz