Usiadłam na podłodze i oparłam się o blat . Zaczęłam mocno płakać . Ja i Harry? What the fuck ? Myślę , że już do siebie nie wrócimy , temu beczę . Nagle do kuchni przyszedł Francisco .
-Emily , nie płacz .
-Ja już nie daję sobie rady ...
-Ej , dasz radę ... zapomnij o wszystkich złych momentach i ... pokaż ludziom , którzy cię skrzywdzili , że nie dasz sobą pomiatać . No .. wierzę w ciebie . No , wstawaj .
-Muszę ci to powiedzieć . Ostatnio nie miałam w ogóle wsparcia . Jestem na okrągło samotna . Od kiedy cię spotkałam ... - nagle on zaczął mnie całować . Odwzajemniłam to i to bardzo . Przytuliłam się do niego .
-Kocham cię . - powiedział .
-Tak szybko ? - uśmiechnęłam się .
-Przy tobie to możliwe .
- Hmm ... ja ciebie też . Ale w moim życiu jest jeszcze jedna osoba ...
-Która cię skrzywdziła .
-Masz rację . Myślę , że już nie wybaczę . Dobra koniec tematu . Możesz już jeść . Ja zaraz wrócę . Idę zobaczyć , czy Maya się obudziła . Poszłam do jej pokoju . Już wyciągała ręce aby ją wziąć . Cieszyłam się , że ją mam . A co z Frankiem ? Czas pokaże ...
2 tygodnie pózniej .
Choć czujemy coś do siebie z F . jeszcze ze sobą nie jesteśmy . O musiał wyjechać do Meksyku na pokaz mody . Rozumiem to , ja też niedługo nie będę mieć czasu , bo wracam na studia na 2 lata . Niestety , będę musiała oddawać córeczkę do przedszkola . Dzisiaj jest ten dzień . Lecę z Mayą do Szwecji , do Kate . W końcu się zobaczymy . Kiedy wynosiłam walizki moje serce stanęło .
-Co tu robisz dupku ? -spytałam nadal zszokowana
-Emily ... ja wiem że nie wybaczysz mi pewnie , ale ...
-Tak , masz stuprocentową rację . Kocham cię , owszem , ale nie potrafię z tobą być .. Ból pomaga mi zapominać o tobie coraz bardziej i bardziej .
-Wiesz , że nie zrobiłem tego specjalnie . Spierdoliłem wszystko stając się sławny . Proszę cię .. jak przestaniesz mnie już kochać ... daj mi znak . Jak nadal będziesz kochać ... jak w liście ... wybacz mi .
-Wiesz , że tak będzie . Nie potrafię o tobie zapomnieć . A teraz wybacz , Harry . Wyjeżdżam .
-Gdzie ? Chciałbym jeszcze zobaczyć Mayę ... - nagle jeszcze bardziej posmutniał .
-Śpi u siebie w pokoju . Idz do niej .
-Ok .
On poszedł a ja zostałam . Nie chciałam się rozklejać . Miałam być twarda i stanowcza .. a wyszło jak zwykle to samo . No ale po co ukrywać prawdę ? Kocham go . Bardzo . Po 20 minutach wyszedł.
-Dobrze Em .. będę lecieć . Jutro lecę do Hiszpanii na koncert . Chciałbym z tobą jeszcze pogadać , ale muszę iść . Do zobaczenia .
I odszedł ... Zastanowiłam się chwilę .. nagle zaczęłam za nim gonić . Mocno go przytuliłam .
-Nie potrafię żyć bez ciebie Harry ... mimo tych złych sytuacji nie umiem spędzić dnia bez wspomnień o tobie . Pocałował mnie lekko i powiedział :
Idz już i nie rozglądaj się za mną ... to nam utrudni odejście ... Leć już ...mówiłaś tak , jak się żegnaliśmy . Damy radę .
Jeszcze raz go przytuliłam i poszłam do domu . Zamknęłam drzwi i uroniłam wiele łez . Żyliśmy i żyjemy w kłamstwach . Teraz w moich . Co zrobię z Francisco ? Poszłam po Mayę i udałyśmy się na lotnisko ... Może w Szwecji przemyślę to wszystko ?
sobota, 30 czerwca 2012
piątek, 29 czerwca 2012
Rozdział 22 : Coś do ciebie czuję ...
-Okey .. tu masz wszystko . Łazienka jest w pokoju . - Uśmiechnęłam się
-Dzięki . Na pewno to nie żaden kłopot ?
-Haha , nie wydurniaj się ! Jest mi miło , przynajmniej rano nie będę sama jeść śniadania .
-Jeszcze raz wielkie dzięki .
-Nie ma za co . - Pocałowałam go w policzek . Spojrzałam na niego .Nagle musnął mnie lekko w usta .
-Ykhmm ....
-Przepraszam ... ja po prostu coś do ciebie czuję ...
-Jak to ?
- No wiesz ...
-Dobra , jutro pogadamy !
-No okej .. dobranoc Emily .
-Dobranoc .
Poszłam najpierw zobaczyć czy Maya śpi . Ok . Potem poszłam wziąć prysznic . Jezu do czego moja przyszłość zmierza ? Kocham Hazzę , mimo bólu , jaki mi zadawał .. ale po tym pocałunku ... no coś we mnie się zmieniło . Położyłam się do łóżka i zasnęłam ...Rano obudziłam się dosyć szybko . Zeszłam na dół w samej bieliznie . Zaczęłam smażyć naleśniki z nutellą i z truskawkami . Po chwili on przyszedł w takim stanie jak ja . Zakryłam oczy i stanęłam tyłem do niego . - Haha , co ty wyprawiasz ? Wyluzuj , to w moim życiu normalne - zaśmiał się . Odwróciłam się i on był centymetr ode mnie . Pogłaskał mnie po włosach .. chciałam pójść dalej .. ale nagle zadzwonił telefon . On zrezygnowany poszedł do pokoju , ja odebrałam .
-Halo ?
-No halo ? Emily ? To twój nowy numer ?
-Aaa ! Kate ! Tak , nowy . Ale nie podawaj go Hazzie . Poczekaj , dam na głośnomówiący , bo smaże naleśniki .
Francisco perspektywa :
Wiedziałem , że nie powinienem podsłuchiwać , ale zrobiłem to
-Czemu mam nie podawać ?
-Kate .. może to nie jest rozmowa na telefon , ale muszę ci powiedzieć . On mnie zdradził z tą suką.
-Pierdolisz ! Z Daianą ?!
-Taa. Chciała zniszczyć nasz związek , a teraz kurwa mizia się z nim .
-Pamiętaj , że ona potrafi manipulować ludzmi , więc on zrobił to bezmyślnie.
-Yhy . Kocham go całym sercem ... nawet kiedy jestem na ostatnim miejscu z Mayą ..
-Kochanie ! Zobaczysz .. to się zmieni , na pewno . Wierzę w was . Jesteście dla siebie stworzeni . Mam pomysł ! Przyjedz do mnie za 2 tygodnie , mam akurat urlop.
-Ooo , kocham cię za te genialne pomysły . Na pewno przyjadę . Z Mayą .
-No dobra kochana .. ja kończę , bo rachunki z Szwecji do Londynu nie są takie tanie . Aa ! I pamiętaj ! Nie zamartwiaj się .. wierzę w wasz związek . Papa kochanie .
-Do zobaczenia . Kocham cię .
I koniec . Poszedłem cichutko na górę ubrać się . Zastanawiałem się jak można zdradzić taką dziewczynę z ... Jezu , ona mówiła o Daianie ! Hmm .. nie rusza mnie już ona . Już wiem , że ona nie tylko u mnie przeskrobała na maxa . Zszedłem na doł . Ten widok mnie zszokował ... !
-Dzięki . Na pewno to nie żaden kłopot ?
-Haha , nie wydurniaj się ! Jest mi miło , przynajmniej rano nie będę sama jeść śniadania .
-Jeszcze raz wielkie dzięki .
-Nie ma za co . - Pocałowałam go w policzek . Spojrzałam na niego .Nagle musnął mnie lekko w usta .
-Ykhmm ....
-Przepraszam ... ja po prostu coś do ciebie czuję ...
-Jak to ?
- No wiesz ...
-Dobra , jutro pogadamy !
-No okej .. dobranoc Emily .
-Dobranoc .
Poszłam najpierw zobaczyć czy Maya śpi . Ok . Potem poszłam wziąć prysznic . Jezu do czego moja przyszłość zmierza ? Kocham Hazzę , mimo bólu , jaki mi zadawał .. ale po tym pocałunku ... no coś we mnie się zmieniło . Położyłam się do łóżka i zasnęłam ...Rano obudziłam się dosyć szybko . Zeszłam na dół w samej bieliznie . Zaczęłam smażyć naleśniki z nutellą i z truskawkami . Po chwili on przyszedł w takim stanie jak ja . Zakryłam oczy i stanęłam tyłem do niego . - Haha , co ty wyprawiasz ? Wyluzuj , to w moim życiu normalne - zaśmiał się . Odwróciłam się i on był centymetr ode mnie . Pogłaskał mnie po włosach .. chciałam pójść dalej .. ale nagle zadzwonił telefon . On zrezygnowany poszedł do pokoju , ja odebrałam .
-Halo ?
-No halo ? Emily ? To twój nowy numer ?
-Aaa ! Kate ! Tak , nowy . Ale nie podawaj go Hazzie . Poczekaj , dam na głośnomówiący , bo smaże naleśniki .
Francisco perspektywa :
Wiedziałem , że nie powinienem podsłuchiwać , ale zrobiłem to
-Czemu mam nie podawać ?
-Kate .. może to nie jest rozmowa na telefon , ale muszę ci powiedzieć . On mnie zdradził z tą suką.
-Pierdolisz ! Z Daianą ?!
-Taa. Chciała zniszczyć nasz związek , a teraz kurwa mizia się z nim .
-Pamiętaj , że ona potrafi manipulować ludzmi , więc on zrobił to bezmyślnie.
-Yhy . Kocham go całym sercem ... nawet kiedy jestem na ostatnim miejscu z Mayą ..
-Kochanie ! Zobaczysz .. to się zmieni , na pewno . Wierzę w was . Jesteście dla siebie stworzeni . Mam pomysł ! Przyjedz do mnie za 2 tygodnie , mam akurat urlop.
-Ooo , kocham cię za te genialne pomysły . Na pewno przyjadę . Z Mayą .
-No dobra kochana .. ja kończę , bo rachunki z Szwecji do Londynu nie są takie tanie . Aa ! I pamiętaj ! Nie zamartwiaj się .. wierzę w wasz związek . Papa kochanie .
-Do zobaczenia . Kocham cię .
I koniec . Poszedłem cichutko na górę ubrać się . Zastanawiałem się jak można zdradzić taką dziewczynę z ... Jezu , ona mówiła o Daianie ! Hmm .. nie rusza mnie już ona . Już wiem , że ona nie tylko u mnie przeskrobała na maxa . Zszedłem na doł . Ten widok mnie zszokował ... !
czwartek, 28 czerwca 2012
Rozdział 21 : Może wejdziesz ?
Harry :
Byłem cały nabuzowany . Nie wiedziałem , czemu to powiedziałem . Chciałem to szybko naprawić . Podszedłem pod drzwi Emily . Zacząłem pukać ... nie odpowiadała . Zszedłem na dół do recepcji . Okazało się że wymeldowała się niedawno . Poszedłem do mojego pokoju . Nagle nadepnąłem na kopertę . Otworzyłem ją . Przeczytałem list .. w środku był pierścionek . - Boże , co ja zrobiłem . - warknąłem sam do siebie . Szybko wyjąłem telefon i wybrałem jej numer . -Jak to nie ma takiego numeru ?! - Krzyknąłem z całej siły . Chciałem szybko się z nią zobaczyć . Ale nie mogłem . Musiałem zostać , dzisiaj koncert . Przypomniało mi się , że za 2 tygodnie mam kilka dni wolnego . Postanowiłem , że odnajdę osoby na których mi zależy.
Wspomnienia - Harry:
Kiedy przylecieliśmy do LA zobaczyłem Daianę . - Co ona tu robi ? - spytałem kumpla z zespołu . - Jest w zespole koncertowym . - powiedział . Zajebiście . Musiałem spędzić z nią 2 lata . Tęskniłem za Emily i Mayą , dzisiaj jeszcze pokłóciłem się z nią . Podczas urodzin Mayi wszedłem do garderoby . Zobaczyłem ją .. całą zapłakaną .
- Co się stało ? - spytałem .
-Mój narzeczony mnie rzucił . Ja go mocno kochałam . - spojrzała na mnie swoimi niebieskimi oczami
-Wierzę ci . Nie płacz . Jak rzucił cię , to znaczy że był zbyt wielkim dupkiem , nie zasługiwał na ciebie . - wytarłem jej smutne łzy . Znów widziałem w niej ta samą szczerą dziewczynę z liceum .
-Dziękuję Harry . Przepraszam za wszystko . - powiedziała . Patrzyłem na nią . Poczułem pragnienie . Być kochanym tu i teraz . Nie było przy mnie jej . Nagle ona lekko musnęła mnie w usta . Odwzajemniłem to . Jezu co ja robię . Odsunąłem się od niej . Spojrzałem w stronę drzwi . Stała tam Emily . Nie wiem czemu , Daiana się uśmiechała . Em podeszła do niej i ją walnęła z całej siły . Zacząłem z nią biec . Nagle jakiś koleś mnie zatrzymał . Wkurwiłem się , bo straciłem ją z oczu ... Dalej nic nie pamiętałem .
Emily - perspektywa .
Po jakimś czasie poczułam , że śpię na czyjś kolanach . Hmm , Francisca .
-Przepraszam . - uśmiechnęłam się i wstałam
-Nic się nie stało . Wyglądasz naprawdę słodko jak śpisz .
-Ojej , przesadzasz .
-Naprawdę . To twoja córka ? - nagle pokazał palcem na Mayę śpiącą w foteliku .
-Tak . Maya . - powiedziałam .
- Śliczna jest . Hmmm ... taka jak ty . - nagle przybliżył się do mnie i już chciał mnie pocałować.
-Jaki był twój cel w Tokio ? - spytałam nagle .
- Musiałem zrealizować sesję zdjęciową . I coś jeszcze ... - mówił zrezygnowany .
- Jak nie chcesz mówić , to nie . Ja zawszę mogę pomóc . - przytuliłam go .
-Zerwałem swe zaręczyny z pewną przereklamowaną laską .
-Przykro mi . W zasadzie jej powinno być przykro . Ja nie potrafiłabym skrzywdzić takiego wyjątkowego człowieka. - pocałowałam go w czoło .
-Dziękuję . Twe słowa dużo dla mnie znaczą . - uśmiechnął się. Nagle usłyszeliśmy , że samolot ląduje .
Wysiedliśmy z autobusu . Zobaczyłam swe auto . On swoje też .
-Mam pomysł . - powiedziałam .
-Hmmm ?
-Może wejdziesz do mnie ? Chodz , będziesz jechać za mną .
-No okej . - uśmiechnął się szczerze.
Dojechaliśmy . Ugościłam go w salonie .
-Poczekasz moment ? Muszę wykapać Mayę i ją ululać
- Dobrze , spokojnie .. nie spiesz się - powiedział
Poszłam ją wykąpać . Poszłam do jej pokoiku i bujałam ją na rękach.
-Nawet jak usypiasz dziecko , jesteś jak anioł . - Stał w drzwiach od pokoju .
Położyłam już śpiącą Mayę w łóżeczku , przykryłam ją i wyszłam z pokoju .
-Nie przesadzasz ? Nie jestem idealna ... - powiedziałam zmieszana .
-Ej co się dzieje ? - spytał .
-Mój narzeczony mnie zdradził . - powiedziałam smutno .
-Jezu , ale idiota . - nagle przytulił mnie z całej siły .
Wtuliłam się w niego . Bardzo . Nie potrafiłam się opanować . W końcu musiałam to zrobić . Wyjęłam 2 kieliszki i zamówiłam pizzę . Postanowiliśmy obejrzeć jakiś film . On wybrał paranormal activity czy jakoś tak . Bałam się horrorów , ale jak już nalegał , to się zgodziłam . Zaczęliśmy oglądać . Był taki moment gdzie naprawdę się wystraszyłam i ze strachu przytuliłam się mocno do niego .
-Jejkuu , już dobrze . To tylko film . - odgarnął mój kosmyk włosów .
-Przy tobie uświadamiam to sobie . - uśmiechnęłam się do niego . Było już pózno , ale przecież on nie mógł pod wpływem alkoholu wracac do domu , więc zaproponowałam mu pokój gościnny .
Dalej co było ? A to już jutro ;]
Byłem cały nabuzowany . Nie wiedziałem , czemu to powiedziałem . Chciałem to szybko naprawić . Podszedłem pod drzwi Emily . Zacząłem pukać ... nie odpowiadała . Zszedłem na dół do recepcji . Okazało się że wymeldowała się niedawno . Poszedłem do mojego pokoju . Nagle nadepnąłem na kopertę . Otworzyłem ją . Przeczytałem list .. w środku był pierścionek . - Boże , co ja zrobiłem . - warknąłem sam do siebie . Szybko wyjąłem telefon i wybrałem jej numer . -Jak to nie ma takiego numeru ?! - Krzyknąłem z całej siły . Chciałem szybko się z nią zobaczyć . Ale nie mogłem . Musiałem zostać , dzisiaj koncert . Przypomniało mi się , że za 2 tygodnie mam kilka dni wolnego . Postanowiłem , że odnajdę osoby na których mi zależy.
Wspomnienia - Harry:
Kiedy przylecieliśmy do LA zobaczyłem Daianę . - Co ona tu robi ? - spytałem kumpla z zespołu . - Jest w zespole koncertowym . - powiedział . Zajebiście . Musiałem spędzić z nią 2 lata . Tęskniłem za Emily i Mayą , dzisiaj jeszcze pokłóciłem się z nią . Podczas urodzin Mayi wszedłem do garderoby . Zobaczyłem ją .. całą zapłakaną .
- Co się stało ? - spytałem .
-Mój narzeczony mnie rzucił . Ja go mocno kochałam . - spojrzała na mnie swoimi niebieskimi oczami
-Wierzę ci . Nie płacz . Jak rzucił cię , to znaczy że był zbyt wielkim dupkiem , nie zasługiwał na ciebie . - wytarłem jej smutne łzy . Znów widziałem w niej ta samą szczerą dziewczynę z liceum .
-Dziękuję Harry . Przepraszam za wszystko . - powiedziała . Patrzyłem na nią . Poczułem pragnienie . Być kochanym tu i teraz . Nie było przy mnie jej . Nagle ona lekko musnęła mnie w usta . Odwzajemniłem to . Jezu co ja robię . Odsunąłem się od niej . Spojrzałem w stronę drzwi . Stała tam Emily . Nie wiem czemu , Daiana się uśmiechała . Em podeszła do niej i ją walnęła z całej siły . Zacząłem z nią biec . Nagle jakiś koleś mnie zatrzymał . Wkurwiłem się , bo straciłem ją z oczu ... Dalej nic nie pamiętałem .
Emily - perspektywa .
Po jakimś czasie poczułam , że śpię na czyjś kolanach . Hmm , Francisca .
-Przepraszam . - uśmiechnęłam się i wstałam
-Nic się nie stało . Wyglądasz naprawdę słodko jak śpisz .
-Ojej , przesadzasz .
-Naprawdę . To twoja córka ? - nagle pokazał palcem na Mayę śpiącą w foteliku .
-Tak . Maya . - powiedziałam .
- Śliczna jest . Hmmm ... taka jak ty . - nagle przybliżył się do mnie i już chciał mnie pocałować.
-Jaki był twój cel w Tokio ? - spytałam nagle .
- Musiałem zrealizować sesję zdjęciową . I coś jeszcze ... - mówił zrezygnowany .
- Jak nie chcesz mówić , to nie . Ja zawszę mogę pomóc . - przytuliłam go .
-Zerwałem swe zaręczyny z pewną przereklamowaną laską .
-Przykro mi . W zasadzie jej powinno być przykro . Ja nie potrafiłabym skrzywdzić takiego wyjątkowego człowieka. - pocałowałam go w czoło .
-Dziękuję . Twe słowa dużo dla mnie znaczą . - uśmiechnął się. Nagle usłyszeliśmy , że samolot ląduje .
Wysiedliśmy z autobusu . Zobaczyłam swe auto . On swoje też .
-Mam pomysł . - powiedziałam .
-Hmmm ?
-Może wejdziesz do mnie ? Chodz , będziesz jechać za mną .
-No okej . - uśmiechnął się szczerze.
Dojechaliśmy . Ugościłam go w salonie .
-Poczekasz moment ? Muszę wykapać Mayę i ją ululać
- Dobrze , spokojnie .. nie spiesz się - powiedział
Poszłam ją wykąpać . Poszłam do jej pokoiku i bujałam ją na rękach.
-Nawet jak usypiasz dziecko , jesteś jak anioł . - Stał w drzwiach od pokoju .
Położyłam już śpiącą Mayę w łóżeczku , przykryłam ją i wyszłam z pokoju .
-Nie przesadzasz ? Nie jestem idealna ... - powiedziałam zmieszana .
-Ej co się dzieje ? - spytał .
-Mój narzeczony mnie zdradził . - powiedziałam smutno .
-Jezu , ale idiota . - nagle przytulił mnie z całej siły .
Wtuliłam się w niego . Bardzo . Nie potrafiłam się opanować . W końcu musiałam to zrobić . Wyjęłam 2 kieliszki i zamówiłam pizzę . Postanowiliśmy obejrzeć jakiś film . On wybrał paranormal activity czy jakoś tak . Bałam się horrorów , ale jak już nalegał , to się zgodziłam . Zaczęliśmy oglądać . Był taki moment gdzie naprawdę się wystraszyłam i ze strachu przytuliłam się mocno do niego .
-Jejkuu , już dobrze . To tylko film . - odgarnął mój kosmyk włosów .
-Przy tobie uświadamiam to sobie . - uśmiechnęłam się do niego . Było już pózno , ale przecież on nie mógł pod wpływem alkoholu wracac do domu , więc zaproponowałam mu pokój gościnny .
Dalej co było ? A to już jutro ;]
środa, 27 czerwca 2012
Rozdział 20 : To koniec.
Rano obudziłam się szybciej , aby pojechać na lotnisko . Nagle do mojego pokoju wparował Harry .
-Przepraszam
-Nie chce twoich przeprosin ! Wracaj do tej suki !
-No kochanie .. przecież znaczysz dla mnie o wiele więcej !
- To ona coś dla ciebie znaczy ? Zejdz mi z oczu . To koniec !
-Wiesz co ? Już dla mnie nic nie znaczysz ! Ty i Maya . Szkoda , że jej nie usunęłaś .
- O nie ! Ujdzie to , że mnie obrażasz , ale swoją córkę ?! Wstydz się ! Wypierdalaj stąd ! - warknęłam a on wyszedł i walnął z całej siły drzwiami.
Jak on mógł to powiedzieć ? Musiałam to skończyć z klasą . Zaczęłam pisać .
_______________________________________________________________________________
Drogi Harry
Znaczyłeś dla mnie wiele . ZNACZYŁEŚ . Pamiętasz te wszystkie piękne chwile spędzone razem ? Nawet te złe rozwiązywaliśmy razem . Kochałam cię .. Kocham ... Będę cię kochać . Nawet po tych słowach . Nic nie znaczę ? Ja znam cię kochanie . Wiem , że mnie kochasz . Wiem to bardzo dobrze. Może kiedyś do siebie wrócimy , MOŻE . Może czas wyleczy rany ? Mam nadzieję , że zrozumiesz , że ona to zła dziewczyna . A jeśli się mylę ... rozstańmy się w pokoju i z klasą . Pamiętaj o nas .
EMILY .
________________________________________________________________________________
List włożyłam do koperty . Razem z nim pierścionek . Wyszłam z pokoju z bagażami i z Mayą na rękach . Kazałam wsadzić bagaże do mojego auta . Musiałam jeszcze coś załatwić . Podeszłam razem z Mayą pod drzwi . Wsunęłam lekko kopertę . Wyszłam na zewnątrz i udałam się na lotnisko . Kupiłam bilety do Londynu . Kiedy usiadłam , ululałam Mayę i zasnęła . Mogłam się skupić na innych rzeczach . Musiałam znaleźć żłobek dla córki , bo musiałam dokończyć studia . Nagle spojrzałam kto siedzi obok mnie .
-Emily ? To ty ? Ale zbieg okoliczności ! - To był Francisco .
-Lecisz do Londynu ?
-Tak . Mieszkam tam .. nareszcie mam urlop .
-No coś ty ? Ja też tam mieszkam !
Nasza rozmowa ciągnęła się w nieskończoność . Może coś z tego będzie ?
-Przepraszam
-Nie chce twoich przeprosin ! Wracaj do tej suki !
-No kochanie .. przecież znaczysz dla mnie o wiele więcej !
- To ona coś dla ciebie znaczy ? Zejdz mi z oczu . To koniec !
-Wiesz co ? Już dla mnie nic nie znaczysz ! Ty i Maya . Szkoda , że jej nie usunęłaś .
- O nie ! Ujdzie to , że mnie obrażasz , ale swoją córkę ?! Wstydz się ! Wypierdalaj stąd ! - warknęłam a on wyszedł i walnął z całej siły drzwiami.
Jak on mógł to powiedzieć ? Musiałam to skończyć z klasą . Zaczęłam pisać .
_______________________________________________________________________________
Drogi Harry
Znaczyłeś dla mnie wiele . ZNACZYŁEŚ . Pamiętasz te wszystkie piękne chwile spędzone razem ? Nawet te złe rozwiązywaliśmy razem . Kochałam cię .. Kocham ... Będę cię kochać . Nawet po tych słowach . Nic nie znaczę ? Ja znam cię kochanie . Wiem , że mnie kochasz . Wiem to bardzo dobrze. Może kiedyś do siebie wrócimy , MOŻE . Może czas wyleczy rany ? Mam nadzieję , że zrozumiesz , że ona to zła dziewczyna . A jeśli się mylę ... rozstańmy się w pokoju i z klasą . Pamiętaj o nas .
EMILY .
________________________________________________________________________________
List włożyłam do koperty . Razem z nim pierścionek . Wyszłam z pokoju z bagażami i z Mayą na rękach . Kazałam wsadzić bagaże do mojego auta . Musiałam jeszcze coś załatwić . Podeszłam razem z Mayą pod drzwi . Wsunęłam lekko kopertę . Wyszłam na zewnątrz i udałam się na lotnisko . Kupiłam bilety do Londynu . Kiedy usiadłam , ululałam Mayę i zasnęła . Mogłam się skupić na innych rzeczach . Musiałam znaleźć żłobek dla córki , bo musiałam dokończyć studia . Nagle spojrzałam kto siedzi obok mnie .
-Emily ? To ty ? Ale zbieg okoliczności ! - To był Francisco .
-Lecisz do Londynu ?
-Tak . Mieszkam tam .. nareszcie mam urlop .
-No coś ty ? Ja też tam mieszkam !
Nasza rozmowa ciągnęła się w nieskończoność . Może coś z tego będzie ?
Rozdział 19 :Nie jesteś wart miłości, którą chciałam zmienić cały twój świat.
Nowa postać:
Pobiegłam d bufetu i zobaczyłam jak Daiana bawi się z Mayą . - Zostaw ja . - krzyknęłam i wzięłam Mayę na ręce . Nagle przybiegł Harry i uśmiechnął się do Daiany . - O co ci chodzi ? Ja się chciałam z nią tylko pobawić . - mówiła spokojnie z sztucznym uśmiechem . - Harry , jakim cudem ona jest u ciebie w ekipie koncertowej ? - spytałam . A ty co tak sterczysz ? Idz stąd , nie twoja sprawa ! - warknęłam do tej zołzy .
-Emily .. nie poznaję cię . Czemu jesteś taka niemiła i wulgarna ?
-Nie Harry , ja cię nie poznaję . Jeśli zależy ci na naszym szczęściu , omijaj ją szeroko . Nie pamiętasz co wyrabiała ?
-Oj Em , przesadzasz . Możemy spędzić ten dzień w radości , spokoju . Ale wszystko psujesz .
-Przepraszam . To ja już pójdę .Wiesz gdzie mieszkam . O 18 Maya ma być u mnie . Zajmij się Daianą , bo ja cię chyba już nie obchodzę .Żegnam - powiedziałam smutno ... Nawet nie próbował mnie zatrzymać . Poszłam na korytarz hotelu . Szłam nie zwracając uwagi na żadną żywą istotę .Nagle szturchnęłam kogoś . - Przepraszam . - powiedziałam i spojrzałam na tą osobę .
-To ja przepraszam śliczna . - puścił mi oczko .
-Francisco ? Omg , to ty ? - spytałam zaskoczona . To mój ulubiony model .
-Tak , to ja - uśmiechnął się szczerze. Boże jakie ciacho . Wpiłam się w jego czekoladowe oczy .
-Mogę zrobić sobie zdjęcie z tobą ? Nie mogę przepuścić takiej okazji . - odrzekłam
- Okey . Poprosiłam jakiegoś przechodnia , aby pstyknął nam fotkę . Objął mnie ramieniem . To było barrrdzo przyjemne .Pożegnałam się z nim ... już odchodziłam ale dogonił mnie :
-Ej piękna , jak masz na imię ? Daj mi swój numer . - powiedział słodko.
-Emily . Trzymaj - dałam mu karteczkę i poszłam przód . Weszłam uradowana do pokoju . Cieszyłam się i to bardzo . Myślałam o nim cały czas. Spojrzałam na telefon . - Harry . - rzekłam smutno . Na tapecie MY . razem szczęśliwi . Tylko teraz coś się spierdoliło . Muszę naprawić nasze relacje , natychmiast . Wyszłam z pokoju i udałam się z powrotem na imprezę .
Francisco perspektywa .
Udałem się na sesję zdjęciową dla Dolce & Gabbana . Nie mogłem się skupić . Ciągle miałem w głowię tą śliczną dziewczynę ... jej dołeczki w policzkach i jej brązowe oczy . Muszę wykorzystać szansę . Ale czy się zakochałem ? To chyba miłość od pierwszego wejrzenia ...
Emily perspektywa :
Szybko zeszłam na dół do sali imprezowej . Maya bawiła się z koleżanką Hazzy i jej synkiem . Poszłam do innej sali to co zobaczyłam . Było wielkim łamaczem serca . Daiana i Harry . Całujący się namiętnie na kanapie . Stuknęłam z całej siły drzwiami , aby się ogarnęli .
-Emily ?! To nie to co myślisz ! - zaczął krzyczeć . Daiana uśmiechała się . Podeszłam do niej i strzeliłam jej w twarz . - Już ci nie będzie tak wesoło , suko ! - krzyknęłam cała zapłakana i zaczęłam szukać córki . Wzięłam ją szybko na ręce . Harry nas gonił . Był coraz bliżej . Nagle zobaczyłam Francisca . Zatrzymał go .
- Jak nie chce z tobą gadać , to zostaw ją w spokoju koleś !
- To nie twoja sprawa gnoju !
I zaczęli się bić . Musiałam zawołać ochronę . Szybko ich rozdzielili . Ja uciekłam do swojego pokoju . Położyłam Mayę spać , a sama zaczęłam pakować nasze rzeczy . Harry cały czas się dobijał . Ktoś musiał go uspokoić , bo pózniej było już cicho . Położyłam się na łóżko . Bolała mnie głowa . Pff głowa , co z sercem ? One było złamane .. płakałam ... ale nie mogłam obudzić córki , więc cały smutek i złość buzowały w moim ciele . Nagle dostałam smsa : "Nie przejmuj się tym chłopakiem . Nie jest ciebie wart . F.L xx" . Uśmiechnęłam się do telefonu . Nie wiem czemu . Ale mój uśmiech znikł jak spojrzałam na swój palec . Smutek powrócił ... Jutro to załatwię , na pewno .
Pobiegłam d bufetu i zobaczyłam jak Daiana bawi się z Mayą . - Zostaw ja . - krzyknęłam i wzięłam Mayę na ręce . Nagle przybiegł Harry i uśmiechnął się do Daiany . - O co ci chodzi ? Ja się chciałam z nią tylko pobawić . - mówiła spokojnie z sztucznym uśmiechem . - Harry , jakim cudem ona jest u ciebie w ekipie koncertowej ? - spytałam . A ty co tak sterczysz ? Idz stąd , nie twoja sprawa ! - warknęłam do tej zołzy .
-Emily .. nie poznaję cię . Czemu jesteś taka niemiła i wulgarna ?
-Nie Harry , ja cię nie poznaję . Jeśli zależy ci na naszym szczęściu , omijaj ją szeroko . Nie pamiętasz co wyrabiała ?
-Oj Em , przesadzasz . Możemy spędzić ten dzień w radości , spokoju . Ale wszystko psujesz .
-Przepraszam . To ja już pójdę .Wiesz gdzie mieszkam . O 18 Maya ma być u mnie . Zajmij się Daianą , bo ja cię chyba już nie obchodzę .Żegnam - powiedziałam smutno ... Nawet nie próbował mnie zatrzymać . Poszłam na korytarz hotelu . Szłam nie zwracając uwagi na żadną żywą istotę .Nagle szturchnęłam kogoś . - Przepraszam . - powiedziałam i spojrzałam na tą osobę .
-To ja przepraszam śliczna . - puścił mi oczko .
-Francisco ? Omg , to ty ? - spytałam zaskoczona . To mój ulubiony model .
-Tak , to ja - uśmiechnął się szczerze. Boże jakie ciacho . Wpiłam się w jego czekoladowe oczy .
-Mogę zrobić sobie zdjęcie z tobą ? Nie mogę przepuścić takiej okazji . - odrzekłam
- Okey . Poprosiłam jakiegoś przechodnia , aby pstyknął nam fotkę . Objął mnie ramieniem . To było barrrdzo przyjemne .Pożegnałam się z nim ... już odchodziłam ale dogonił mnie :
-Ej piękna , jak masz na imię ? Daj mi swój numer . - powiedział słodko.
-Emily . Trzymaj - dałam mu karteczkę i poszłam przód . Weszłam uradowana do pokoju . Cieszyłam się i to bardzo . Myślałam o nim cały czas. Spojrzałam na telefon . - Harry . - rzekłam smutno . Na tapecie MY . razem szczęśliwi . Tylko teraz coś się spierdoliło . Muszę naprawić nasze relacje , natychmiast . Wyszłam z pokoju i udałam się z powrotem na imprezę .
Francisco perspektywa .
Udałem się na sesję zdjęciową dla Dolce & Gabbana . Nie mogłem się skupić . Ciągle miałem w głowię tą śliczną dziewczynę ... jej dołeczki w policzkach i jej brązowe oczy . Muszę wykorzystać szansę . Ale czy się zakochałem ? To chyba miłość od pierwszego wejrzenia ...
Emily perspektywa :
Szybko zeszłam na dół do sali imprezowej . Maya bawiła się z koleżanką Hazzy i jej synkiem . Poszłam do innej sali to co zobaczyłam . Było wielkim łamaczem serca . Daiana i Harry . Całujący się namiętnie na kanapie . Stuknęłam z całej siły drzwiami , aby się ogarnęli .
-Emily ?! To nie to co myślisz ! - zaczął krzyczeć . Daiana uśmiechała się . Podeszłam do niej i strzeliłam jej w twarz . - Już ci nie będzie tak wesoło , suko ! - krzyknęłam cała zapłakana i zaczęłam szukać córki . Wzięłam ją szybko na ręce . Harry nas gonił . Był coraz bliżej . Nagle zobaczyłam Francisca . Zatrzymał go .
- Jak nie chce z tobą gadać , to zostaw ją w spokoju koleś !
- To nie twoja sprawa gnoju !
I zaczęli się bić . Musiałam zawołać ochronę . Szybko ich rozdzielili . Ja uciekłam do swojego pokoju . Położyłam Mayę spać , a sama zaczęłam pakować nasze rzeczy . Harry cały czas się dobijał . Ktoś musiał go uspokoić , bo pózniej było już cicho . Położyłam się na łóżko . Bolała mnie głowa . Pff głowa , co z sercem ? One było złamane .. płakałam ... ale nie mogłam obudzić córki , więc cały smutek i złość buzowały w moim ciele . Nagle dostałam smsa : "Nie przejmuj się tym chłopakiem . Nie jest ciebie wart . F.L xx" . Uśmiechnęłam się do telefonu . Nie wiem czemu . Ale mój uśmiech znikł jak spojrzałam na swój palec . Smutek powrócił ... Jutro to załatwię , na pewno .
wtorek, 26 czerwca 2012
Rozdział 18 : Jak mam się nie martwić ?
Radzę włączyć to :
http://www.youtube.com/watch?v=4Bdz86MXwlk
Minęło półtora miesiąca ... i on musiał wyjechać . Pojechaliśmy na lotnisko . Na szczęście nie było fanów .. mogliśmy się spokojnie pożegnać .
- Za chwilę mój samolot startuje ..- mówił ze łzami w oczach .
-Pamiętaj ... za 3 miesiące urodziny Mayi .. mam nadzieję , że przyjedziesz przynajmniej na jeden dzień - przytuliłam go .
-Obiecuję ...
-Pamiętaj o mnie o córce ... nie poddawaj się ... mam nadzieję , że będziemy się spotykać - nagle się rozbeczałam i jakbym wpadła w jakiś szał. On mnie strasznie mocno przytulił . Moimi łzami zamoczyłam jego koszulę . Nagle był komunikat , że samolot za moment startuję ...
-Boże , ja nie chcę . - Harry się rozbeczał .. pierwszy raz widzę go w takim stanie ....
-Damy radę , damy ... - zaczęłam go całować .. nagle go odepchnęłam .
-Idz już i nie rozglądaj się za mną ... to nam utrudni odejście ... Leć już ... do zobaczenia Harry .. - mówiłam cała roztrzęsiona i rozpłakana ...
I odszedł .. lecz rozglądał się i zatrzymał . - Lecisz już ! Idz tam ! - krzyknęłam . Pomachał bezsilnie i poszedł dalej . Za szklaną szybą zauważyłam pełno paparazzi . Ubrałam okulary , aby zakryć napuchnięte , smutne i zapłakane oczy . Wyszłam , nie zwracając uwagi na nic poszłam do auta i pojechałam do domu . Zobaczyłam jak moja mama bawi się z Mayą . - Elo mama . -pierdolnęłam sztuczny śmiech i wzięłam Mayę na ręce . - Coś ona dzisiaj jakaś niewyrazna .. - mama jak zwykle marudziła . - Ja też jestem taka . To przez dzisiejszy dzień ... Kurwa . - fuknęłam i pocałowałam córeczkę. - Nie przeklinaj . Dobra ja lecę kochanie . Do zobaczenia . - powiedziała i wyszła. Ale ignorantka , zawsze taka była ... pieniądze w łapę i nie żal się mi ... chyba motto mej mamusi . Ja zawsze potrzebowałam tej czułości .. I poczułam od Hazzy ... no ale przecież ją straciłam ...
3 miesiące pozniej .... Urodziny Mayi .. zmiana planów . Siedzę teraz w samolocie ...z Mayą .. hmm , tak .. mieliśmy spędzić ten wyjątkowy dzien w zaciszu domu .. ja , Maya i Hazza . Ale muszę teraz do niego lecieć . To pierwszy raz kiedy się spotkamy od jego wyjazdu . Przyjechaliśmy do hotelu . Weszłyśmy do hotelowego pokoju .. zapaliłyśmy światło . - Niespodzianka ! - cały zespół i ekipa zaczęła śpiewać "Happy Birthday" Posadziłam Mayę na ziemi .. - Jejku ...ona chodzi ! - był wzruszony . Był jakiś inny . Aż chciałam powiedzieć "helloł człowieku ja też tu jestem " ale nie robiłam afery . Pocałował mnie w policzek i odszedł z Mayą pochwalić sie córką . Ej człowieku ? A ja kim jestem dla ciebie ? Zrobiłam poker fejsa . I Poszłam do bufetu . Nagle zobaczyłam ... Daianę ??!!! O.o Omg . Zakryłam twarz , żeby mnie nie zauważyła . Poszłam szybko do Hazzy wyjaśnić tą całą sprawę ..
-Harry , co ona tu robi ?
-Kto?
-Daiana , a kto inny ? Oszalałeś ?! Jak możesz się z nią zadawać ?
-Daj spokój ! Ona się zmieniła , naprawdę . Nie martw się .
- Jak mam się nie martwić ? Ona jest psychiczna !
- Muszę iść . Zostawiłem ją z Mayą .
-Że co kurwa ? - krzyknęłam .. nagle wszyscy na mnie spojrzeli spojrzałam na niego groznie . I pobiegłam po córkę . Ale jedno pytanko : Co się stało z Hazzą ?!
http://www.youtube.com/watch?v=4Bdz86MXwlk
Minęło półtora miesiąca ... i on musiał wyjechać . Pojechaliśmy na lotnisko . Na szczęście nie było fanów .. mogliśmy się spokojnie pożegnać .
- Za chwilę mój samolot startuje ..- mówił ze łzami w oczach .
-Pamiętaj ... za 3 miesiące urodziny Mayi .. mam nadzieję , że przyjedziesz przynajmniej na jeden dzień - przytuliłam go .
-Obiecuję ...
-Pamiętaj o mnie o córce ... nie poddawaj się ... mam nadzieję , że będziemy się spotykać - nagle się rozbeczałam i jakbym wpadła w jakiś szał. On mnie strasznie mocno przytulił . Moimi łzami zamoczyłam jego koszulę . Nagle był komunikat , że samolot za moment startuję ...
-Boże , ja nie chcę . - Harry się rozbeczał .. pierwszy raz widzę go w takim stanie ....
-Damy radę , damy ... - zaczęłam go całować .. nagle go odepchnęłam .
-Idz już i nie rozglądaj się za mną ... to nam utrudni odejście ... Leć już ... do zobaczenia Harry .. - mówiłam cała roztrzęsiona i rozpłakana ...
I odszedł .. lecz rozglądał się i zatrzymał . - Lecisz już ! Idz tam ! - krzyknęłam . Pomachał bezsilnie i poszedł dalej . Za szklaną szybą zauważyłam pełno paparazzi . Ubrałam okulary , aby zakryć napuchnięte , smutne i zapłakane oczy . Wyszłam , nie zwracając uwagi na nic poszłam do auta i pojechałam do domu . Zobaczyłam jak moja mama bawi się z Mayą . - Elo mama . -pierdolnęłam sztuczny śmiech i wzięłam Mayę na ręce . - Coś ona dzisiaj jakaś niewyrazna .. - mama jak zwykle marudziła . - Ja też jestem taka . To przez dzisiejszy dzień ... Kurwa . - fuknęłam i pocałowałam córeczkę. - Nie przeklinaj . Dobra ja lecę kochanie . Do zobaczenia . - powiedziała i wyszła. Ale ignorantka , zawsze taka była ... pieniądze w łapę i nie żal się mi ... chyba motto mej mamusi . Ja zawsze potrzebowałam tej czułości .. I poczułam od Hazzy ... no ale przecież ją straciłam ...
3 miesiące pozniej .... Urodziny Mayi .. zmiana planów . Siedzę teraz w samolocie ...z Mayą .. hmm , tak .. mieliśmy spędzić ten wyjątkowy dzien w zaciszu domu .. ja , Maya i Hazza . Ale muszę teraz do niego lecieć . To pierwszy raz kiedy się spotkamy od jego wyjazdu . Przyjechaliśmy do hotelu . Weszłyśmy do hotelowego pokoju .. zapaliłyśmy światło . - Niespodzianka ! - cały zespół i ekipa zaczęła śpiewać "Happy Birthday" Posadziłam Mayę na ziemi .. - Jejku ...ona chodzi ! - był wzruszony . Był jakiś inny . Aż chciałam powiedzieć "helloł człowieku ja też tu jestem " ale nie robiłam afery . Pocałował mnie w policzek i odszedł z Mayą pochwalić sie córką . Ej człowieku ? A ja kim jestem dla ciebie ? Zrobiłam poker fejsa . I Poszłam do bufetu . Nagle zobaczyłam ... Daianę ??!!! O.o Omg . Zakryłam twarz , żeby mnie nie zauważyła . Poszłam szybko do Hazzy wyjaśnić tą całą sprawę ..
-Harry , co ona tu robi ?
-Kto?
-Daiana , a kto inny ? Oszalałeś ?! Jak możesz się z nią zadawać ?
-Daj spokój ! Ona się zmieniła , naprawdę . Nie martw się .
- Jak mam się nie martwić ? Ona jest psychiczna !
- Muszę iść . Zostawiłem ją z Mayą .
-Że co kurwa ? - krzyknęłam .. nagle wszyscy na mnie spojrzeli spojrzałam na niego groznie . I pobiegłam po córkę . Ale jedno pytanko : Co się stało z Hazzą ?!
poniedziałek, 25 czerwca 2012
Rozdział 17 : Nie ma innego wyjścia
Perspektywa Harry :
Maya zaczęła płakać , widać było , że Em nie da rady jej uspokoić , poszedłem do niej . Płakała bardzo . Wziąłem ją na ręce , od razu przestała płakać . Zawsze tak jest . Uśmiechała się do mnie . Pocałowałem ją w czoło . Dopiero teraz zrozumiałem , że wolałbym żyć w normalnej rodziny , kariera mnie przerasta . Pobujałem ją trochę i zasnęła .Położyłem w łóżeczku i przykryłem kocem . Jedna łza spłynęła po moim policzku . Szybko ją wytarłem i poszedłem do salonu porozmawiać z Emily . Ta rozmowa dała mi do myślenia.
- Emily , wiem .. to jest ciężko zrozumieć , ale ja muszę wyjechać .. mam mnóstwo fanów , nie mogę ich zawieść !
- Nie Harry , ty nic nie rozumiesz . Masz mnie ,dziecko ! To nie jakaś pierdolona bajka z happy-endem tylko prawdziwe życie ! Ty cały czas jesteś mi potrzebny , nie zdajesz sobie z tego sprawy !
- Ne miałem wyboru . Tak już jest Emily ... z czasem tak się robi , że zapominamy o sobie ... mam nadzieję , że my damy radę .
- Nie wierzę co ty teraz do mnie mówisz !? Masz kurwa nadzieję ? Nie wierzysz w naszą miłość .? Nie wiedziałam że usłyszę od ciebie takie puste słowa . Chyba jesteś aż tak głupi ...
I nagle poszła do sypialni zostawiając mnie samego . Dała mi do zrozumienia , że nie chce mnie widzieć , ale ja się tak szybko nie poddam , o nie . Musiałem to powiedzieć .. tak jestem bezmyślnym gnojem ... ale to przymus , naprawdę . Mój zawód nie jest łatwy , niestety ludzie pracujący nad moim zespołem są jacy są , muszę wywiązywać się z zadań przydzielonych niestety mnie . Poszedłem się wykąpać . Spojrzałem w lustro , nieee , po chili odwróciłem wzrok . Jak ona może kochać takiego idiotę ? Zdradziłem ją , okłamywałem ... musi mnie strasznie kochać . Ona jest idealna w stu procentach . Jak mogłem jej wyrządzać tyle krzywd ?Kocham ją całym ciałem , duszą ... dzięki niej mam jeszcze jednego skarba . Poświęca się dla nas , abyśmy żyli jak najlepiej . Muszę naprawić wszystko , co narobiłem . Poszedłem do naszego pokoju . Słyszałem ciche szlochanie , ale tylko kiedy wszedłem od razu przestała . Położyłem się koło niej . Odwróciła się do mnie tyłem , milcząc . Nie wytrzymałem , wyrzuciłem z siebie swoje przemyślenia .
-Emily . - nagle zbliżyłem się do niej i mocno przytuliłem . - Przemyślałem to . Bardzo zle powiedziałem .Wiem , jestem skurwysynem . Już takie jest moje życie , niestety . Muszę robić wszystko pod przymus . Lecz ja nie chcę cię stracić . -W tej chwili odwróciła się do mnie i patrzyła swoimi pięknymi brązowymi oczkami na mnie . - Jesteś najważniejsza , wiesz o tym . Będę się starać , abyś była przy mnie na koncertach . Oczywiście razem z Mayą . Kocham cię nie pozwolę nas rozłączyć . - Nie dała mi dokończyć , zaczęła mnie całować . - Będzie dobrze . Przepraszam , za mój bulwers .. wiesz , zależy mi na tobie i nie chcę się rozstawać z tobą z dnia na dzień . - powiedziała i zaczęła płakać . - Nie płacz , będzie dobrze - wytarłem jej smutne łzy i musnąłem w usta . Poszliśmy spać . Cały czas myślałem ... damy radę ? Musimy .
Maya zaczęła płakać , widać było , że Em nie da rady jej uspokoić , poszedłem do niej . Płakała bardzo . Wziąłem ją na ręce , od razu przestała płakać . Zawsze tak jest . Uśmiechała się do mnie . Pocałowałem ją w czoło . Dopiero teraz zrozumiałem , że wolałbym żyć w normalnej rodziny , kariera mnie przerasta . Pobujałem ją trochę i zasnęła .Położyłem w łóżeczku i przykryłem kocem . Jedna łza spłynęła po moim policzku . Szybko ją wytarłem i poszedłem do salonu porozmawiać z Emily . Ta rozmowa dała mi do myślenia.
- Emily , wiem .. to jest ciężko zrozumieć , ale ja muszę wyjechać .. mam mnóstwo fanów , nie mogę ich zawieść !
- Nie Harry , ty nic nie rozumiesz . Masz mnie ,dziecko ! To nie jakaś pierdolona bajka z happy-endem tylko prawdziwe życie ! Ty cały czas jesteś mi potrzebny , nie zdajesz sobie z tego sprawy !
- Ne miałem wyboru . Tak już jest Emily ... z czasem tak się robi , że zapominamy o sobie ... mam nadzieję , że my damy radę .
- Nie wierzę co ty teraz do mnie mówisz !? Masz kurwa nadzieję ? Nie wierzysz w naszą miłość .? Nie wiedziałam że usłyszę od ciebie takie puste słowa . Chyba jesteś aż tak głupi ...
I nagle poszła do sypialni zostawiając mnie samego . Dała mi do zrozumienia , że nie chce mnie widzieć , ale ja się tak szybko nie poddam , o nie . Musiałem to powiedzieć .. tak jestem bezmyślnym gnojem ... ale to przymus , naprawdę . Mój zawód nie jest łatwy , niestety ludzie pracujący nad moim zespołem są jacy są , muszę wywiązywać się z zadań przydzielonych niestety mnie . Poszedłem się wykąpać . Spojrzałem w lustro , nieee , po chili odwróciłem wzrok . Jak ona może kochać takiego idiotę ? Zdradziłem ją , okłamywałem ... musi mnie strasznie kochać . Ona jest idealna w stu procentach . Jak mogłem jej wyrządzać tyle krzywd ?Kocham ją całym ciałem , duszą ... dzięki niej mam jeszcze jednego skarba . Poświęca się dla nas , abyśmy żyli jak najlepiej . Muszę naprawić wszystko , co narobiłem . Poszedłem do naszego pokoju . Słyszałem ciche szlochanie , ale tylko kiedy wszedłem od razu przestała . Położyłem się koło niej . Odwróciła się do mnie tyłem , milcząc . Nie wytrzymałem , wyrzuciłem z siebie swoje przemyślenia .
-Emily . - nagle zbliżyłem się do niej i mocno przytuliłem . - Przemyślałem to . Bardzo zle powiedziałem .Wiem , jestem skurwysynem . Już takie jest moje życie , niestety . Muszę robić wszystko pod przymus . Lecz ja nie chcę cię stracić . -W tej chwili odwróciła się do mnie i patrzyła swoimi pięknymi brązowymi oczkami na mnie . - Jesteś najważniejsza , wiesz o tym . Będę się starać , abyś była przy mnie na koncertach . Oczywiście razem z Mayą . Kocham cię nie pozwolę nas rozłączyć . - Nie dała mi dokończyć , zaczęła mnie całować . - Będzie dobrze . Przepraszam , za mój bulwers .. wiesz , zależy mi na tobie i nie chcę się rozstawać z tobą z dnia na dzień . - powiedziała i zaczęła płakać . - Nie płacz , będzie dobrze - wytarłem jej smutne łzy i musnąłem w usta . Poszliśmy spać . Cały czas myślałem ... damy radę ? Musimy .
niedziela, 24 czerwca 2012
Rozdział 16 : Normalnie nienormalna
Wspomnienia Emily:
Kiedy dolecieliśmy na tą cudowną wyspę , nie mogłam uwierzyć . 2 tygodnie na wspaniałej wyspie z wspaniałym mężczyzną . Kiedy Hazz pokazał mi nasz hotel byłam w lekkim szoku . - Jezus Maria , mów ile zapłaciłeś za ten hotel ? - zrobiłam ogromne oczy . - Nieważne . Ważne jest to , aby tobie się podobało . - musnął mnie lekko w usta . Weszliśmy do środka . Od razu rzuciliśmy nasze walizki na ziemię i poszliśmy na taras . Piękne widoki i ogromny basen tylko dla nas .Nawet nie rozpakowaliśmy się , poszliśmy zwiedzać okolice . Kupiłam sobie t-shirt , torebkę , a Harry jak Harry bardzo dużo pierdółek . Wieczorem , tydzień potem kiedy się wykąpałam i ubrałam bardziej wieczorowo , go nie było w pokoju . Zobaczyłam karteczkę : " Przed wejściem czeka na cb pani , idz z nią . Harry xx . Zdziwiłam się .. wyszłam i ją zobaczyłam . Wypytywałam ją o co chodzi . Nie chciała powiedzieć . Nagle jej nie było , a ja zobaczyłam cudne miejsce . Lampiony , świece , kwiaty , stolik , dwa krzesła i on ...
-Harry , o co chodzi ?
- Zobaczysz - uśmiechnął się szeroko i zaprowadził do stolika .Zjedliśmy , pogadaliśmy i nagle wstał .
Podszedł do mnie i klęknął . Z pudełeczka ukazało się to:http://www.apart.pl/files/cbiz_img/img_prod1081_0_o.jpg
- Emily , wyjdziesz za mnie ? - spytał
- Oczywiście że tak . - Rozpłakałam się . Założył mi pierścionek i wziął na ręce . Potem czekała nas romantyczna noc...
______________________________________________________________________________
Nagle obudziłam się . Harry mocno chrapał , Maya płakała . - Harry ! Wstawaj ! - szturchałam go po ramieniu . - Co ? - obudził się szybko . - Maya płacze , idz zagrzej jej mleko . Wstaliśmy . Zaspana wzięłam córeczkę na ręce i próbowałam uspokoić . - Trzymaj - zaspany Hazz podał mi mleko . Ja ją karmiłam , on mnie całował po szyji . - Mówiłem ci już , że jesteś świetną mamą ? - spytał , nadal wykonując swą czynność . - Oj Harry . Przestań , czego ty uczysz Mayki ? Nagle się roześmialiśmy , Maya się uśmiechała , nadal pijąc . Taka zrąbana scenka o 3 w nocy . Ale przecież nasza rodzina jest normalnie nienormalna . Położyłam Mayę , która przed chwilą zasnęła , a ja z Hazzą poszliśmy spać . - Kocham cię - powiedział i musnął mocno w usta . Przytuliliśmy się mocno , po chwili on już chrapał a ja śmiałam się . Następnego dnia obudziłam się wyjątkowo szybko . On jeszcze spał . Poszłam się ubrać . Dzisiaj Maya kończy 7 miesięcy . Jaka ona już duża . Pamiętam jej pierwszy dzień na świecie . Poszłam do jej pokoiku . Już stała i gryzła kawałek ramy od łóżka . Wzięłam ją na ręcę . Poszłyśmy do kuchni . Nagle usłyszałam , że ktoś trzasnął drzwiami . Spojrzałam w okno . Zobaczyłam Hazzę idącego w stronę samochodu . Nie wnikałam dalej , pewnie jakieś sprawy związane z zespołem . Lecz cały dzień przesiedziałam razem z Mayą , go nie było . Było mi strasznie smutno , dzwoniłam cały dzień do niego , nie odbierał . Wieczorem wykąpałam córeczkę i położyłam spać . Sama postanowiłam się wykąpać i poszłam oglądać tv . Spojrzałam na zegarek . Dochodziła 23 . Nagle do domu wpadł Harry
- Oszalałeś ? Dziecko obudzisz !
-Siadaj .
-Co?
-Siadaj !
-Kurwa , ciszej .Mayka już śpi .
- Muszę ci coś powiedzieć .
- Słucham .
- Wyjeżdżam .
- Jak to ?
- Mam dwuletnią trasę koncertową .
- Kurwa ... - zakryłam twarz rękoma i zaczęłam płakać .
- Nie mogłem odmówić ..
- Już ! Idz ! Nie chcę cię widzieć ! Już leć na tą trasę , zapomnij o nas ! Myślałam , że jesteśmy najważniejsze , teraz wszystko się ujawnia ...
Patrzył na mnie ze łzami w oczach .
- No już ! Nie chcę cię widzieć . - krzyczałam . Nagle Maya zaczęła płakać , on do niej poszedł . Nagle miałam wiele myśli w głowie : Jak będziemy żyć ? Będziemy razem ? Damy radę ? Jak będzie ?
Kiedy dolecieliśmy na tą cudowną wyspę , nie mogłam uwierzyć . 2 tygodnie na wspaniałej wyspie z wspaniałym mężczyzną . Kiedy Hazz pokazał mi nasz hotel byłam w lekkim szoku . - Jezus Maria , mów ile zapłaciłeś za ten hotel ? - zrobiłam ogromne oczy . - Nieważne . Ważne jest to , aby tobie się podobało . - musnął mnie lekko w usta . Weszliśmy do środka . Od razu rzuciliśmy nasze walizki na ziemię i poszliśmy na taras . Piękne widoki i ogromny basen tylko dla nas .Nawet nie rozpakowaliśmy się , poszliśmy zwiedzać okolice . Kupiłam sobie t-shirt , torebkę , a Harry jak Harry bardzo dużo pierdółek . Wieczorem , tydzień potem kiedy się wykąpałam i ubrałam bardziej wieczorowo , go nie było w pokoju . Zobaczyłam karteczkę : " Przed wejściem czeka na cb pani , idz z nią . Harry xx . Zdziwiłam się .. wyszłam i ją zobaczyłam . Wypytywałam ją o co chodzi . Nie chciała powiedzieć . Nagle jej nie było , a ja zobaczyłam cudne miejsce . Lampiony , świece , kwiaty , stolik , dwa krzesła i on ...
-Harry , o co chodzi ?
- Zobaczysz - uśmiechnął się szeroko i zaprowadził do stolika .Zjedliśmy , pogadaliśmy i nagle wstał .
Podszedł do mnie i klęknął . Z pudełeczka ukazało się to:http://www.apart.pl/files/cbiz_img/img_prod1081_0_o.jpg
- Emily , wyjdziesz za mnie ? - spytał
- Oczywiście że tak . - Rozpłakałam się . Założył mi pierścionek i wziął na ręce . Potem czekała nas romantyczna noc...
______________________________________________________________________________
Nagle obudziłam się . Harry mocno chrapał , Maya płakała . - Harry ! Wstawaj ! - szturchałam go po ramieniu . - Co ? - obudził się szybko . - Maya płacze , idz zagrzej jej mleko . Wstaliśmy . Zaspana wzięłam córeczkę na ręce i próbowałam uspokoić . - Trzymaj - zaspany Hazz podał mi mleko . Ja ją karmiłam , on mnie całował po szyji . - Mówiłem ci już , że jesteś świetną mamą ? - spytał , nadal wykonując swą czynność . - Oj Harry . Przestań , czego ty uczysz Mayki ? Nagle się roześmialiśmy , Maya się uśmiechała , nadal pijąc . Taka zrąbana scenka o 3 w nocy . Ale przecież nasza rodzina jest normalnie nienormalna . Położyłam Mayę , która przed chwilą zasnęła , a ja z Hazzą poszliśmy spać . - Kocham cię - powiedział i musnął mocno w usta . Przytuliliśmy się mocno , po chwili on już chrapał a ja śmiałam się . Następnego dnia obudziłam się wyjątkowo szybko . On jeszcze spał . Poszłam się ubrać . Dzisiaj Maya kończy 7 miesięcy . Jaka ona już duża . Pamiętam jej pierwszy dzień na świecie . Poszłam do jej pokoiku . Już stała i gryzła kawałek ramy od łóżka . Wzięłam ją na ręcę . Poszłyśmy do kuchni . Nagle usłyszałam , że ktoś trzasnął drzwiami . Spojrzałam w okno . Zobaczyłam Hazzę idącego w stronę samochodu . Nie wnikałam dalej , pewnie jakieś sprawy związane z zespołem . Lecz cały dzień przesiedziałam razem z Mayą , go nie było . Było mi strasznie smutno , dzwoniłam cały dzień do niego , nie odbierał . Wieczorem wykąpałam córeczkę i położyłam spać . Sama postanowiłam się wykąpać i poszłam oglądać tv . Spojrzałam na zegarek . Dochodziła 23 . Nagle do domu wpadł Harry
- Oszalałeś ? Dziecko obudzisz !
-Siadaj .
-Co?
-Siadaj !
-Kurwa , ciszej .Mayka już śpi .
- Muszę ci coś powiedzieć .
- Słucham .
- Wyjeżdżam .
- Jak to ?
- Mam dwuletnią trasę koncertową .
- Kurwa ... - zakryłam twarz rękoma i zaczęłam płakać .
- Nie mogłem odmówić ..
- Już ! Idz ! Nie chcę cię widzieć ! Już leć na tą trasę , zapomnij o nas ! Myślałam , że jesteśmy najważniejsze , teraz wszystko się ujawnia ...
Patrzył na mnie ze łzami w oczach .
- No już ! Nie chcę cię widzieć . - krzyczałam . Nagle Maya zaczęła płakać , on do niej poszedł . Nagle miałam wiele myśli w głowie : Jak będziemy żyć ? Będziemy razem ? Damy radę ? Jak będzie ?
sobota, 23 czerwca 2012
Rozdział 15 : Pójdę już ...
Kate perspektywa:
Nagle zobaczyłam Conora . Siedział z Harry'm . Kiedy nas zobaczył od razu wstał . - Kate ? Kopę lat cię nie widziałem ? - powiedział radośnie . - Co cię interesuje moje życie ?! - parsknęłam głośno , usłyszałam płacz dziecka , Emily od razu poleciała do pokoiku . - Lepiej już pójdę ... - powiedział i spuścił głowę w dół . Nagle Harry zabrał mnie do salonu i poszedł gdzieś . Zostałam sama i zaczęłam wspominać ...
_________________________________________________________________________________
Wspomnienia Kate :
-Obudziłam się . Go nie było obok mnie . - Conor ?? Gdzie jesteś ?! - zaczęłam krzyczeć . Nie odzywał się . Uśmiechnęłam się sama do siebie i poszłam do łazienki się wykąpać . Zeszłam na dół i zobaczyłam go smutnego . Zaczęłam wypytywać :
- Co ci kochanie ?! - usiadłam koło niego
- Musimy się rozstać
- Co ? Dlaczego ? - zaczęłam piszczeć
- Nie kocham cię
- Jednego dnia oświadczasz mi się , kochasz się ze mną a potem co ? Pocałuj się w dupę ! - zaczęłam krzyczeć .
Poleciałam po swoje rzeczy do pokoju . Już miałam wychodzić , lecz zatrzymałam się . - Emily . - szepnęłam . Wyjęłam kartkę , kopertę i długopis , zaczęłam pisać swe pożegnanie . Położyłam kartkę na blacie i poszłam na dół . Zbiegłam i powiedziałam głośne ŻEGNAJ i pokazałam mu fakera i wyszłam . Trzasnęłam z całej siły drzwiami i poszłam do auta . Moim celem było lotnisko , lecz najpierw musiałam się pożegnać z siostrą . Pojechałam na cmentarz , kupiłam śliczny bukiet . Podeszłam , wyżaliłam się , popłakałam i poszłam . Jak normalna baba , beczałam i beczałam , nic się nie układało . Wykupiłam bilet do Szwecji , huj wie gdzie, jak najdalej od niego . Założyłam słuchawki i zasnęłam . Nagle obudziłam się . Spałam na czyimś ramieniu . Zobaczyłam , że to jakiś chłopak .
- Przepraszam , mocno chrapałam ? - ledwo co powiedziałam , była zbyt śpiąca .
- Nic się nie stało - uśmiechnął się i puścił oczko . - Jestem Tim , ty ?
- Kate . Skąd jesteś ?
-Szwecja
-Dobrze się składa , lecę właśnie do stolicy .
- Ja mieszkam w stolicy . Masz już przewodnika na kolejne dni - jebnął smajla
Rozmawialiśmy jeszcze trochę .....
KATE !!!!!!!!!!!!!!!!!!
Emily zaczęła mnie szturchać . Ocknęłam się . Koło mnie leżała słodka dziewczynka uśmiechająca się do mnie i śliniącą się jednocześnie . - Jejciuuuuuu , ale ślicznotka . - Wzięłam na ręce i przytuliłam mocno . - Dżizus , Kate , spokojnie , to małe dziecko nie ściskaj jej tak ! - Nagle Em zabrała mi ją i uśmiechnęła się szczerze .
- Nie wyobrażałam sobie tak naszą przyszłość - przytuliłam się do niej
- Wiem ... Miałyśmy mieszkać razem , w trójkę , miałyśmy iść razem na studia ... a co ? Ja siedzę w pieluchach , jestem niewyspana przez krzyki w nocy , a Olivki nie ma !
-Musimy żyć dalej . Patrzmy przed siebie , będzie lepiej . Moja siostra czuwa nad nami , czuję to - czułam jak łezka spływała mi po poliku .
Będzie lepiej ... napewno xx
Nagle zobaczyłam Conora . Siedział z Harry'm . Kiedy nas zobaczył od razu wstał . - Kate ? Kopę lat cię nie widziałem ? - powiedział radośnie . - Co cię interesuje moje życie ?! - parsknęłam głośno , usłyszałam płacz dziecka , Emily od razu poleciała do pokoiku . - Lepiej już pójdę ... - powiedział i spuścił głowę w dół . Nagle Harry zabrał mnie do salonu i poszedł gdzieś . Zostałam sama i zaczęłam wspominać ...
_________________________________________________________________________________
Wspomnienia Kate :
-Obudziłam się . Go nie było obok mnie . - Conor ?? Gdzie jesteś ?! - zaczęłam krzyczeć . Nie odzywał się . Uśmiechnęłam się sama do siebie i poszłam do łazienki się wykąpać . Zeszłam na dół i zobaczyłam go smutnego . Zaczęłam wypytywać :
- Co ci kochanie ?! - usiadłam koło niego
- Musimy się rozstać
- Co ? Dlaczego ? - zaczęłam piszczeć
- Nie kocham cię
- Jednego dnia oświadczasz mi się , kochasz się ze mną a potem co ? Pocałuj się w dupę ! - zaczęłam krzyczeć .
Poleciałam po swoje rzeczy do pokoju . Już miałam wychodzić , lecz zatrzymałam się . - Emily . - szepnęłam . Wyjęłam kartkę , kopertę i długopis , zaczęłam pisać swe pożegnanie . Położyłam kartkę na blacie i poszłam na dół . Zbiegłam i powiedziałam głośne ŻEGNAJ i pokazałam mu fakera i wyszłam . Trzasnęłam z całej siły drzwiami i poszłam do auta . Moim celem było lotnisko , lecz najpierw musiałam się pożegnać z siostrą . Pojechałam na cmentarz , kupiłam śliczny bukiet . Podeszłam , wyżaliłam się , popłakałam i poszłam . Jak normalna baba , beczałam i beczałam , nic się nie układało . Wykupiłam bilet do Szwecji , huj wie gdzie, jak najdalej od niego . Założyłam słuchawki i zasnęłam . Nagle obudziłam się . Spałam na czyimś ramieniu . Zobaczyłam , że to jakiś chłopak .
- Przepraszam , mocno chrapałam ? - ledwo co powiedziałam , była zbyt śpiąca .
- Nic się nie stało - uśmiechnął się i puścił oczko . - Jestem Tim , ty ?
- Kate . Skąd jesteś ?
-Szwecja
-Dobrze się składa , lecę właśnie do stolicy .
- Ja mieszkam w stolicy . Masz już przewodnika na kolejne dni - jebnął smajla
Rozmawialiśmy jeszcze trochę .....
KATE !!!!!!!!!!!!!!!!!!
Emily zaczęła mnie szturchać . Ocknęłam się . Koło mnie leżała słodka dziewczynka uśmiechająca się do mnie i śliniącą się jednocześnie . - Jejciuuuuuu , ale ślicznotka . - Wzięłam na ręce i przytuliłam mocno . - Dżizus , Kate , spokojnie , to małe dziecko nie ściskaj jej tak ! - Nagle Em zabrała mi ją i uśmiechnęła się szczerze .
- Nie wyobrażałam sobie tak naszą przyszłość - przytuliłam się do niej
- Wiem ... Miałyśmy mieszkać razem , w trójkę , miałyśmy iść razem na studia ... a co ? Ja siedzę w pieluchach , jestem niewyspana przez krzyki w nocy , a Olivki nie ma !
-Musimy żyć dalej . Patrzmy przed siebie , będzie lepiej . Moja siostra czuwa nad nami , czuję to - czułam jak łezka spływała mi po poliku .
Będzie lepiej ... napewno xx
piątek, 22 czerwca 2012
Rozdział 14 : Stęskniłam się .
Mijały dni , tygodnie... Kate nie odzywała się . 3 miesiące potem jechaliśmy z zakupów . Zrobiłam córeczce zdjęcie :
Nagle dostałam esa :
Jestem w Londynie przez tydzień , spotkajmy się . Dzisiaj , 15 , starbucks , pasuje?
Kate xx
- Harry , Kate do mnie napisała ! Jest przez tydzień w Londynie , rozumiesz to ? Hahah , nie widziałam jej ponad rok , cieszę się , że ją w końcu zobaczę ! Normalnie zaczęłam skakać w aucie - Patrz Maya , twoja mamusia zwariowała , ty też taka będziesz? Już jesteś śliczna po niej . - uśmiechnął się do mnie . Dojechaliśmy do naszego domu . Sprzedaliśmy moją chatę i mieszkanie Harry'ego i przeprowadziliśmy się w spokojniejszą okolice , bo fani Hazzy nie dali nam żyć . Mało kto wie , gdzie mieszkamy , i dobrze . Na razie dyrektor uczelni pozwolił mi na jakiś czas zawiesić studia , ponieważ uczyłam się bardzo dobrze . Chciałam sama wychowywać Mayę , nie mam zaufania do niań , to mój mały skarbek . Dojechaliśmy na miejsce , poprosiłam Hazzę , aby zajął się córeczką , oczywiście zgodził się . Ja poszłam się szykować . Ubrałam sukienkę w kwiatki i buty na koturnie . Pojechałam na umówione miejsce . Zobaczyłam w tłumie śliczną blondynkę . To zapewne ona :
- Kate , to ty ? Jezu , nie wierzę , tyle czasu minęło !
Przytuliłyśmy się i zamówiliśmy coś do picia .
- Em , jak twoja córeczka ? Jejku , nie mogę się doczekać jak ją zobaczę .
- Śliczna . Kocham ją nad życie , czasem aż nie chce jej oddać Hazzie na ręce
- Hahah , dobra jesteś ! Słyszałam , że Harry jest sławny .. zazdroszczę ci
- No to prawda zadziwiło mnie to jak szybko stał się popularny .. Masz kogoś ? - puściłam oczko
- Hmm , Norwegia to piękny kraj , naprawdę . A jakie ciacha .. jedno już zdobyłam ;p
- Cieszę się , przynajmniej nie jesteś sama ...
- Co z Conorem ?
- Był chory na raka , ale udało mu się go przezwyciężyć . Nadal jest sam , żal mi go . To naprawdę fajny chłopak , zakochany niestety we mnie . Trzeba mu kogoś znalezc..
Posiedziałyśmy jeszcze trochę i pojechałyśmy do nas , aby Kate przywitała się z Hazzą i zobaczyła Mayę .
To co zobaczyłyśmy było dla Kate lekkim ukłuciem w sercu ...
Nagle dostałam esa :
Jestem w Londynie przez tydzień , spotkajmy się . Dzisiaj , 15 , starbucks , pasuje?
Kate xx
- Harry , Kate do mnie napisała ! Jest przez tydzień w Londynie , rozumiesz to ? Hahah , nie widziałam jej ponad rok , cieszę się , że ją w końcu zobaczę ! Normalnie zaczęłam skakać w aucie - Patrz Maya , twoja mamusia zwariowała , ty też taka będziesz? Już jesteś śliczna po niej . - uśmiechnął się do mnie . Dojechaliśmy do naszego domu . Sprzedaliśmy moją chatę i mieszkanie Harry'ego i przeprowadziliśmy się w spokojniejszą okolice , bo fani Hazzy nie dali nam żyć . Mało kto wie , gdzie mieszkamy , i dobrze . Na razie dyrektor uczelni pozwolił mi na jakiś czas zawiesić studia , ponieważ uczyłam się bardzo dobrze . Chciałam sama wychowywać Mayę , nie mam zaufania do niań , to mój mały skarbek . Dojechaliśmy na miejsce , poprosiłam Hazzę , aby zajął się córeczką , oczywiście zgodził się . Ja poszłam się szykować . Ubrałam sukienkę w kwiatki i buty na koturnie . Pojechałam na umówione miejsce . Zobaczyłam w tłumie śliczną blondynkę . To zapewne ona :
- Kate , to ty ? Jezu , nie wierzę , tyle czasu minęło !
Przytuliłyśmy się i zamówiliśmy coś do picia .
- Em , jak twoja córeczka ? Jejku , nie mogę się doczekać jak ją zobaczę .
- Śliczna . Kocham ją nad życie , czasem aż nie chce jej oddać Hazzie na ręce
- Hahah , dobra jesteś ! Słyszałam , że Harry jest sławny .. zazdroszczę ci
- No to prawda zadziwiło mnie to jak szybko stał się popularny .. Masz kogoś ? - puściłam oczko
- Hmm , Norwegia to piękny kraj , naprawdę . A jakie ciacha .. jedno już zdobyłam ;p
- Cieszę się , przynajmniej nie jesteś sama ...
- Co z Conorem ?
- Był chory na raka , ale udało mu się go przezwyciężyć . Nadal jest sam , żal mi go . To naprawdę fajny chłopak , zakochany niestety we mnie . Trzeba mu kogoś znalezc..
Posiedziałyśmy jeszcze trochę i pojechałyśmy do nas , aby Kate przywitała się z Hazzą i zobaczyła Mayę .
To co zobaczyłyśmy było dla Kate lekkim ukłuciem w sercu ...
Rozdział 13 : Witaj kochanie...
Rankiem 21 lipca obudziłam się strasznie obolała . To chyba ten dzień . - Harry ... - szeptałam . On nie reagował . -Harrrrrrrrrryyyyyyyyyy! - krzyknęłam co od razu wyrwało go ze snu . - Co jest ? - pytał ocierając ręką o oko . - Jedziemy do szpitala . To już dzisiaj - uśmiechnęłam się . On pomógł mi się wyszykować , był tak podekscytowany , że nawet swe ciuchy ubierał na odwrót , wszystko robił na opak . Wziął nie te kluczyki do auta . - Z tobą można zwariować . Hazza , ruchy ! - mówiłam głośnym tonem , cała poddenerwowana . Kiedy przyjechaliśmy , już samą jazdą byłam wykończona . Zaczął się poród , co chwilę ze zmęczenia przysypiałam , ale musiałam urodzić moją córeczkę :) O 8.05 nasze kochanie przyszło na świat :
Maya Olivia Styles . Nasze dziecko . Byliśmy wzruszeni , bardzo . Harry nie mógł opanować uczuć . Kiedy wziął ją na ręce pocałował ją , a Mayka leciutko się uśmiechnęła . On płakał , ja płakałam . Poinformowaliśmy nasze rodziny . Wszyscy zlecieli się bardzo szybko . Nie obyło się bez gratulacji , robienia zdjęć , rad naszych mam bla bla bla ... Miałam dość , naprawdę . Mogli sobie już pójść . Już prawie chciałam powyganiać nasze rodzinki . -Na szczęście jutro jedziemy do domu . - Powiedział Harry po odprowadzeniu gości , pocałował mnie i przytulił córeczkę ...
Następnego dnia z ranka już mogliśmy jechać . Pokój Mayi był już skończony :
Jak na razie nie przyjeżdżał . Poradzę sobie . Usiadłam na fotelu z M i wysłałam smsa do Kate : Wczoraj do naszego życia zagościła urocza , ukochana Maya . Proszę , przyjedz brakuje mi ciebie ... Wstałam , nakarmiłam Mayę i położyłam na naszym łóżku koło Hazzy . Zasnęli razem , to był piękny widok . Poszłam się wykąpać a potem położyłam się z moją rodzinką i zasnęłam ...
Maya Olivia Styles . Nasze dziecko . Byliśmy wzruszeni , bardzo . Harry nie mógł opanować uczuć . Kiedy wziął ją na ręce pocałował ją , a Mayka leciutko się uśmiechnęła . On płakał , ja płakałam . Poinformowaliśmy nasze rodziny . Wszyscy zlecieli się bardzo szybko . Nie obyło się bez gratulacji , robienia zdjęć , rad naszych mam bla bla bla ... Miałam dość , naprawdę . Mogli sobie już pójść . Już prawie chciałam powyganiać nasze rodzinki . -Na szczęście jutro jedziemy do domu . - Powiedział Harry po odprowadzeniu gości , pocałował mnie i przytulił córeczkę ...
Następnego dnia z ranka już mogliśmy jechać . Pokój Mayi był już skończony :
Jak na razie nie przyjeżdżał . Poradzę sobie . Usiadłam na fotelu z M i wysłałam smsa do Kate : Wczoraj do naszego życia zagościła urocza , ukochana Maya . Proszę , przyjedz brakuje mi ciebie ... Wstałam , nakarmiłam Mayę i położyłam na naszym łóżku koło Hazzy . Zasnęli razem , to był piękny widok . Poszłam się wykąpać a potem położyłam się z moją rodzinką i zasnęłam ...
środa, 20 czerwca 2012
Rozdział 12 : Skok w przyszłość ...
Karetka go zabrała . Postanowiłam zadzwonić do jego rodziców . Obiecali , że na pewno zjawią się niedługo . Ja szybko pobiegłam do domu po kluczyki do auta . Pojechałam do szpitala . Kiedy weszłam do środka . Wiezli go na salę operacyjną . Zaczęłam biec za nimi , ale nie chcieli mi nic powiedzieć . Cała zapłakana usiadłam na krześle . Po chwili przyjechała rodzina Hazzy . Byliśmy w wielkim szoku . Nadal nic nie było wiadomo . Rodzice Harry'ego musieli odpocząć , namówiłam ich , aby odpoczęli , a sama czuwałam . Siedziałam i siedziałam ... nic nie wiedziałam . Po kilku godzinach nagle obudziła mnie pielęgniarka i poprosiła , abym poszła za nią . Poszłyśmy do gabinetu doktora . Ta diagnoza była ... no właśnie jaka ?
Harry :
Obudziłem się . Przed chwilą poczułem jakby samochód przedzierał się przez moje ciało . Teraz leżę przyczepiony do różnistych kabelków . Gdzie Emily ?! Zacząłem się wydzierać . Nagle do sali wbiegła cała ekipa lekarzy i pielęgniarek . Zaczęli mnie uspokajać , ale ja potrzebowałem tylko jej . Ujrzałem ją . Stała cała zapłakana , wymęczona niepewnością , czekaniem . Podeszła do mnie i mocno przytuliła . Zostaliśmy sami . - Dzięki Bogu nic ci nie jest , bez ciebie nie dałabym rady . Zostaniesz tutaj kilka dni , ja przy tobie . - szeptała rozpłakana . Pocałowałem ją i poprosiłem ją , aby położyła się obok mnie , mimo tych wszystkich kabelków . Po kilku chwilach obudziła mnie moja rodzinka . Zaczęli wypytywać . Ja nie miałem ochoty odpowiadać . Mamuśka co chwila mnie całowała w policzek i czochrała po loczkach , co mnie strasznie denerwowało , ale widząc śmiech Emily , byłem szczęśliwy ...
Rok potem ....
Ja i Harry jesteśmy szczęśliwymi narzeczonymi . Conor mimo bólu i cierpienia , dawał sobie radę , myślę , że niedługo będzie zdrowy . Kate w końcu się odezwała . Ja zaczęłam chodzić na studia dziennikarskie , szło mi fantastycznie a Hazza ? No co ? Nie poszedł na studia . Byłam mocno wkurzona , ale nie miał czasu ponieważ ... został gwiazdą . Założył zespół White Eskimo . Nie mój styl , ale przyznam , że niektóre piosenki są przyjemne ... ludziom chyba się spodobało , bo jest coraz sławniejszy . Wszystko super idealnie ale stało się coś co zmieni nasze życie :
- Gratuluję , jest pani w 2 miesiącu ciąży . Te słowa słyszy każda kobieta . Nawet ja . W wieku 20 lat będę mieć dziecko ? What the fuck ! Musiałam to powiedzieć rodzinie , przyjaciółkom , ale najpierw Hazzie . Tylko jak zareaguje ? Postanowiłam utrzymać to na razie w tajemnicy . Cieszyłam się każdą chwilą z Harry'm . Byliśmy na Majorce . Chyba tam się zaczęło . Siedząc z nim czułam kopanie w brzuchu , ale krępowałam się powiedzieć . Mój brzuch stawał się coraz większy . Pewnego dnia powiedziałam : Harry , jestem w ciąży . Podbiegł do mnie i zaczął całować , po chwili zbliżył się do brzucha . - Poczułem kopnięcie - powiedział cały uradowany . Cieszył się , w końcu uwierzyłam , że możemy być rodziną . Po jakimś czasie dowiedziałam się , że będzie to dziewczynka . Zastanawialiśmy się jak będzie miała na imię . - Genowefa? - spytał żartobliwie Harry . - Bez jaj kochanie .... MAM POMYSŁ . - powiedziałam , ale nagle uleciała mi łezka . - Maya Olivia Styles . - uśmiechnęłam się . Pierwsze imię mojej ukochanej babci , drugie ... wiadomo , mojej ukochanej przyjaciółki . Cały świat cieszył się razem z nami . Fani wysyłali różne rzeczy dla Mayi . Nasze życie było niesamowite ... czekaliśmy tylko na nasze dzieciątko , z którym spędzimy resztę naszych dni ..
Harry :
Obudziłem się . Przed chwilą poczułem jakby samochód przedzierał się przez moje ciało . Teraz leżę przyczepiony do różnistych kabelków . Gdzie Emily ?! Zacząłem się wydzierać . Nagle do sali wbiegła cała ekipa lekarzy i pielęgniarek . Zaczęli mnie uspokajać , ale ja potrzebowałem tylko jej . Ujrzałem ją . Stała cała zapłakana , wymęczona niepewnością , czekaniem . Podeszła do mnie i mocno przytuliła . Zostaliśmy sami . - Dzięki Bogu nic ci nie jest , bez ciebie nie dałabym rady . Zostaniesz tutaj kilka dni , ja przy tobie . - szeptała rozpłakana . Pocałowałem ją i poprosiłem ją , aby położyła się obok mnie , mimo tych wszystkich kabelków . Po kilku chwilach obudziła mnie moja rodzinka . Zaczęli wypytywać . Ja nie miałem ochoty odpowiadać . Mamuśka co chwila mnie całowała w policzek i czochrała po loczkach , co mnie strasznie denerwowało , ale widząc śmiech Emily , byłem szczęśliwy ...
Rok potem ....
Ja i Harry jesteśmy szczęśliwymi narzeczonymi . Conor mimo bólu i cierpienia , dawał sobie radę , myślę , że niedługo będzie zdrowy . Kate w końcu się odezwała . Ja zaczęłam chodzić na studia dziennikarskie , szło mi fantastycznie a Hazza ? No co ? Nie poszedł na studia . Byłam mocno wkurzona , ale nie miał czasu ponieważ ... został gwiazdą . Założył zespół White Eskimo . Nie mój styl , ale przyznam , że niektóre piosenki są przyjemne ... ludziom chyba się spodobało , bo jest coraz sławniejszy . Wszystko super idealnie ale stało się coś co zmieni nasze życie :
- Gratuluję , jest pani w 2 miesiącu ciąży . Te słowa słyszy każda kobieta . Nawet ja . W wieku 20 lat będę mieć dziecko ? What the fuck ! Musiałam to powiedzieć rodzinie , przyjaciółkom , ale najpierw Hazzie . Tylko jak zareaguje ? Postanowiłam utrzymać to na razie w tajemnicy . Cieszyłam się każdą chwilą z Harry'm . Byliśmy na Majorce . Chyba tam się zaczęło . Siedząc z nim czułam kopanie w brzuchu , ale krępowałam się powiedzieć . Mój brzuch stawał się coraz większy . Pewnego dnia powiedziałam : Harry , jestem w ciąży . Podbiegł do mnie i zaczął całować , po chwili zbliżył się do brzucha . - Poczułem kopnięcie - powiedział cały uradowany . Cieszył się , w końcu uwierzyłam , że możemy być rodziną . Po jakimś czasie dowiedziałam się , że będzie to dziewczynka . Zastanawialiśmy się jak będzie miała na imię . - Genowefa? - spytał żartobliwie Harry . - Bez jaj kochanie .... MAM POMYSŁ . - powiedziałam , ale nagle uleciała mi łezka . - Maya Olivia Styles . - uśmiechnęłam się . Pierwsze imię mojej ukochanej babci , drugie ... wiadomo , mojej ukochanej przyjaciółki . Cały świat cieszył się razem z nami . Fani wysyłali różne rzeczy dla Mayi . Nasze życie było niesamowite ... czekaliśmy tylko na nasze dzieciątko , z którym spędzimy resztę naszych dni ..
wtorek, 19 czerwca 2012
Rozdział 11 : Przestań !
Rano obudziłam się i zobaczyłam jak Harry słodko śpi . Zorientowałam się , że jesteśmy u niego . Uśmiechnęłam się ale nagle mój uśmiech zszedł z twarzy , bo przypomniało mi się , co zaszło wczoraj . Uroniłam łzę i wyszłam z łóżka , ubrałam buty i wyszłam z domu Hazzy .Wyglądałam jak sto nieszczęść , ale miałam to w dupie . Poszłam do mojego domu i przebrałam w wygodniejsze ciuchy . Wyszłam założyłam słuchawki na uszy i włączyłam :http://www.youtube.com/watch?v=e5b3yA76HhA&feature=related . Dałam na fulla nie przejmując się światem , szłam w przód .
Harry :
Obróciłem się na bok , ale obok mnie było puste miejsce . Gdzie ona się podziała ? Zacząłem dzwonić do niej , bezskutecznie . Bałem się , czy nic się nie stało . Przebrałem się szybko i wyszedłem jej szukać , co chwilę wydzwaniałem ....
Connor :
Leniwie przeciągnąłem się w łóżku i spojrzałem na to zdjęcie :
To ja i Emily za czasów liceum . Byliśmy szlonymi przyjaciółmi . Mimo tego , że Em była najlepszą uczennicą , ale zawsze wyciągałem ją na wagary . Jej zawsze się upiekło , ja prawie nie skończyłem szkoły . Cały czas o niej myślę , nie potrafię żyć bez niej . Już nie jestem z nią tak blisko jak kiedyś . Zszedłem na drugi plan . Boli mnie serce kiedy widzę ją z moim kumplem . Poleciała mi łza . Zamknąłem oczy i jeszcze chwilę poleżałem . Kilka dni temu Em znalazła mi dobrą klinikę do leczenia . Kurwa , znowu ona . Jak o niej nie myśleć ? Wyjąłem jeszcze jedno zdjęcie z szafki :
To my na ostatnich wakacjach . Byliśmy zbyt pijani , zbyt naszprycowani ziołami . Mój kumpel zrobił to zdjęcie . To był jedyny pocałunek z kobietą idealną lecz dla mnie nieosiągalną .
Emily :
Była już 15 spojrzałam na telefon 50 nieodebranych . Ależ on mnie kocha , że aż zdradził mnie z tą suką . Nagle zadzwonił i odebrałam :
- Czego chcesz ?
- Daj mi wyjaśnić !
- Nie chcę z tobą rozmawiać !
- Widzisz ? Stoję tam poczekaj zaraz przyjdę .
Spojrzałam na przeciwko , stał Harry . Był w kapturze . Zaczął biec nie rozglądając się . Nagle usłyszałam pisk opon i zobaczyłam coś strasznego . Byłam sparaliżowana . Po chwili podbiegłam i zaczęłam dzwonić po karetkę . Czy mój ukochany przeżyje ?!
Harry :
Obróciłem się na bok , ale obok mnie było puste miejsce . Gdzie ona się podziała ? Zacząłem dzwonić do niej , bezskutecznie . Bałem się , czy nic się nie stało . Przebrałem się szybko i wyszedłem jej szukać , co chwilę wydzwaniałem ....
Connor :
Leniwie przeciągnąłem się w łóżku i spojrzałem na to zdjęcie :
To my na ostatnich wakacjach . Byliśmy zbyt pijani , zbyt naszprycowani ziołami . Mój kumpel zrobił to zdjęcie . To był jedyny pocałunek z kobietą idealną lecz dla mnie nieosiągalną .
Emily :
Była już 15 spojrzałam na telefon 50 nieodebranych . Ależ on mnie kocha , że aż zdradził mnie z tą suką . Nagle zadzwonił i odebrałam :
- Czego chcesz ?
- Daj mi wyjaśnić !
- Nie chcę z tobą rozmawiać !
- Widzisz ? Stoję tam poczekaj zaraz przyjdę .
Spojrzałam na przeciwko , stał Harry . Był w kapturze . Zaczął biec nie rozglądając się . Nagle usłyszałam pisk opon i zobaczyłam coś strasznego . Byłam sparaliżowana . Po chwili podbiegłam i zaczęłam dzwonić po karetkę . Czy mój ukochany przeżyje ?!
poniedziałek, 18 czerwca 2012
Rozdział 10 : Szczęście mnie opuściło
- Co jest ? - krzyknął Harry i rzucił się na Conora . - Oszalałeś ? Zostaw go , on jest chory ! - warknęłam , odciągając go od Conora . - Jak to ? - spytał oszołomiony . - Mam raka , dupku ! - powiedział wkurzony Conor . Nagle Harry podniósł go i przytulił . - Przepraszam , zachowałem się głupio - powiedział Hazza . - Ja wiem , rozumiem , o taką wspaniałą dziewczynę każdy byłby zazdrosny . - uśmiechnął się Conor . Posiedzieliśmy trochę u niego , poszukaliśmy jakiś klinik , pożegnaliśmy się i poszliśmy . Pochodziliśmy po parku w ciszy ... widać było , że Hazzie to pasuje . Naglę przerwałam ciszę :
- Wybrałeś już kierunek ? Musimy wpłacić zaliczki
- Dobrze , jeszcze nie wiem
- Ale już niedługo koniec wakacji . Nie myślisz o swej przyszłości ?
- Tak . - Nagle zbliżył się do mnie . - Myślę o nas , o naszych kłótniach , romantycznych chwilach , o gromadce dzieci , o wnukach , o starości , o wszystkim co związane z tobą .
Pocałowałam go delikatnie i poszliśmy do mojej willi .
- Może pójdziemy na melanż ? Trzeba korzystać z życia , nie zamartwiać się - Zaproponował mój chłopak .
Zgodziłam się on poszedł się przyszykować , ja też . Lekko pofalowałam włosy , pomalowałam oczy i ubrałam :http://allegro.pl/asos-34-36-xs-s-sukienka-lekka-koralowa-plecy-uk8-i2403009234.html . Ja chyba nie wytrzymam . Szybciej wyszykowałam się od Hazzy . Lekki szook . Pojechaliśmy moim porsche pod klub . Weszliśmy do klubu i zaczęliśmy melanżyk . O dziwo było dużo moich znajomych . Wypiłam bardzo dużo drinków , Hazza zapewne też . Po kilku tańcach razem , Hazz gdzieś się oddalił . Pod wpływem jakoś zbytnio nie zależało mi by był przy mnie . Zatańczyłam z kilkoma naprawdę przystojnymi facetami . Po 2 godzinach byłam mocno pijana . Zaczęłam szukać Harry'ego . Weszłam do jakiejś klitki i zobaczyłam jakąś blondynę całującą loczka , nie wiem czy to był on . Nagle upadłam na ziemię , zemdlałam .
Harry :
Musiałem oddalić się od Em , aby porozmawiać z Daianą . Weszliśmy do małego pomieszczenia . Zacząłem mówić :
- Więc czego jeszcze chcesz ? Nie mam siły już spełniać twych zachcianek .
- Hazz , przestań . Wróć do mnie , wiem że mnie pragniesz . Zostaw tą dziwkę .
- Ty się w ogóle słyszysz ! Hipokrytka ! Ona jest sto razy od ciebie lepsza
- Nie zdaje mi się , gdybyś ją tak wielbił , kochał nie zdradziłbyś jej .
- Ja nawet nie pamiętam tego zdarzenia ! To pewnie twoja sprawa . Zapamiętaj to sobie : już z tobą nigdy nię będę
- Jesteś tego pewien ? - Nagle rzuciła się na mnie z pocałunkami . Mnie to obrzydzało , więc zacząłem ją odpychać . Zobaczyłem , że do pomieszczenia weszła Emily . Upadła na ziemię i zemdlała . Ugryzłem Daianę i podbiegłem do Emily . Daiana uśmiechnęła się szyderczo i wyszła . Ja próbowałem obudzić Em ale była zbyt pijana . Wziąłem ją na ręce i udaliśmy się do mojego apartamentu . Emily co chwilę mamrotała , że jestem oszustem , krętaczem . Położyłem ją na łóżko i pocałowałem w czoło . Kiedy ona spała , udałem się na balkon i wysłałem smsa Daianie : Teraz przesadziłaś naprawdę . Kiedy skończysz to ? Ja nie mam już siły . Usiadłem na leżaku i rozmyślałem do czego ona jeszcze jest zdolna ...
- Wybrałeś już kierunek ? Musimy wpłacić zaliczki
- Dobrze , jeszcze nie wiem
- Ale już niedługo koniec wakacji . Nie myślisz o swej przyszłości ?
- Tak . - Nagle zbliżył się do mnie . - Myślę o nas , o naszych kłótniach , romantycznych chwilach , o gromadce dzieci , o wnukach , o starości , o wszystkim co związane z tobą .
Pocałowałam go delikatnie i poszliśmy do mojej willi .
- Może pójdziemy na melanż ? Trzeba korzystać z życia , nie zamartwiać się - Zaproponował mój chłopak .
Zgodziłam się on poszedł się przyszykować , ja też . Lekko pofalowałam włosy , pomalowałam oczy i ubrałam :http://allegro.pl/asos-34-36-xs-s-sukienka-lekka-koralowa-plecy-uk8-i2403009234.html . Ja chyba nie wytrzymam . Szybciej wyszykowałam się od Hazzy . Lekki szook . Pojechaliśmy moim porsche pod klub . Weszliśmy do klubu i zaczęliśmy melanżyk . O dziwo było dużo moich znajomych . Wypiłam bardzo dużo drinków , Hazza zapewne też . Po kilku tańcach razem , Hazz gdzieś się oddalił . Pod wpływem jakoś zbytnio nie zależało mi by był przy mnie . Zatańczyłam z kilkoma naprawdę przystojnymi facetami . Po 2 godzinach byłam mocno pijana . Zaczęłam szukać Harry'ego . Weszłam do jakiejś klitki i zobaczyłam jakąś blondynę całującą loczka , nie wiem czy to był on . Nagle upadłam na ziemię , zemdlałam .
Harry :
Musiałem oddalić się od Em , aby porozmawiać z Daianą . Weszliśmy do małego pomieszczenia . Zacząłem mówić :
- Więc czego jeszcze chcesz ? Nie mam siły już spełniać twych zachcianek .
- Hazz , przestań . Wróć do mnie , wiem że mnie pragniesz . Zostaw tą dziwkę .
- Ty się w ogóle słyszysz ! Hipokrytka ! Ona jest sto razy od ciebie lepsza
- Nie zdaje mi się , gdybyś ją tak wielbił , kochał nie zdradziłbyś jej .
- Ja nawet nie pamiętam tego zdarzenia ! To pewnie twoja sprawa . Zapamiętaj to sobie : już z tobą nigdy nię będę
- Jesteś tego pewien ? - Nagle rzuciła się na mnie z pocałunkami . Mnie to obrzydzało , więc zacząłem ją odpychać . Zobaczyłem , że do pomieszczenia weszła Emily . Upadła na ziemię i zemdlała . Ugryzłem Daianę i podbiegłem do Emily . Daiana uśmiechnęła się szyderczo i wyszła . Ja próbowałem obudzić Em ale była zbyt pijana . Wziąłem ją na ręce i udaliśmy się do mojego apartamentu . Emily co chwilę mamrotała , że jestem oszustem , krętaczem . Położyłem ją na łóżko i pocałowałem w czoło . Kiedy ona spała , udałem się na balkon i wysłałem smsa Daianie : Teraz przesadziłaś naprawdę . Kiedy skończysz to ? Ja nie mam już siły . Usiadłem na leżaku i rozmyślałem do czego ona jeszcze jest zdolna ...
czwartek, 14 czerwca 2012
Rozdział 9 : przepraszam
Emily :
Rano obudziłam się w złym humorze . Od razu wstałam i przeszperałam cały dom , czy nigdzie nie ma Hazzy . Niestety , nie było . Szybko ogarnęłam się , ubrałam i pojechałam do Hazzy . Miałam nadzieję , że jest w swoim apartamencie . Zapukałam i nic... słyszałam różne dzwięki... nagle moim oczom ukazał się Hazza cały zapłakany a z boku jakaś blondyna .. zapewne Daiana..wokół bałagan , rozbita lampa . - Emily , co tu robisz ? Miałem za chwile jechać do ciebie , ale wielmożna pani przyszła w odwiedziny - powiedział szorstko . - Ty to Daiana , tak ? Daj nam spokój , zraniłaś go , czego oczekujesz ? Słyszysz daj nam spokój ! - zaczęłam aż krzyczeć . - Ahaaa ,ty ladacznico , co mi zrobisz hmmm ? - nagle z całej siły strzeliłam jej liścia , a ona rzuciła się na mnie z pięściami . Nagle Hazza oderwał mnie od niej . - Wiecie co ? Ja mam władzę nad waszym życiem ! Znam jego tajemnicę ! - krzyczała jak psycholka . - Wypierdalaj ! - krzyknął Harry i wyrzucił ją za drzwi . Był strasznie wkurzony . Ja stałam cala rozmazana , roztrzepana , zapłakana , nagle spojrzał na mnie . - Nie daruję suce - powiedział . - Daj spokój , nic na nas nie ma , prawda ? - spytałam . Lekko i niepewnie kiwnął głową , przybliżył się do mnie i pocałował . Usiedliśmy przytuleni na kanapę , zaraz zabraliśmy się za porządki .
Conor :
Rano obudziłem o 9 . Obok mnie spała Kate . Krzywdzę ją , wiem o tym . Kocham tylko Emily , choć wiele razy łamała mi serce i jest z Harrym . Pragnąłem jej bardziej niż tlenu , dla mnie jest idealną partią . Leżę koło kobiety , którą traktuję jak dobrą przyjaciółkę , ale nic więcej . Spojrzałem na nią i uroniłem łzę . Nagle obudziła się i spojrzała na mnie swoimi niebieskimi oczyma . Wytarłem łzę , udawałem , że wszystko gra . Że jestem szczęśliwy . Ale brakuje mi tej jednej osoby , która będzie ze mną do końca.
Harry :Kiedy posprzątaliśmy postanowiliśmy pójść do miasta . Zapomnieliśmy o wszystkich problemach , żylismy terazniejszym szczęściem .Em zrobiła sobie zdjęcie .Ładnie wyszła , przynajmniej dzisiaj była nawet wesoła . Pochodziliśmy i poszliśmy zrobić zakupy . Nagle zadzwonił Conor , abym do niego przyjechała . Poleciałam szybko :
- Conor , gdzie Kate ?
- Czemu ?
- Wyznałem jej prawdę . Masz list od niej . Spojrzałam na kopertę , otworzyłam ją i zaczęłam czytać :
Droga Em,
Pamiętasz , jak się poznaliśmy ? Olivka wylała ci zupę na sukienkę w pierwszej klasie gimnazjum . Niestety już jej z nami nie ma . Zrozumiałam , że jedynie ty mnie kochasz . Wyruszam w podróż , gdzie mnie instynkt zaprowadzi . Może wtedy ktoś mnie doceni . Spotkamy się pewnie kiedyś napewno . Pamiętaj o mnie , o naszych smutkach , szczęściach , a może inaczej : Zapamiętaj mnie jak najlepiej .
Kate xx
W środku było zdjęcie :
Włożyłam je do kieszeni i zaczęłam płakać . Podszedł do mnie Conor :
-Smutasz , huh ? To nie koniec przykrych chwil
-Co się dzieje ?
-Mam raka .
Nagle upadłam na ziemię i zaczęłam dosłownie wyć . Los dla mnie nie jest zbyt łaskawy , ale muszę mu pomóc . Wstałam , wsparłam go i pocałowałam po przyjacielsku . Jak na złość Hazza widział akurat to i jak zareagował ..... powiem potem .
Rano obudziłam się w złym humorze . Od razu wstałam i przeszperałam cały dom , czy nigdzie nie ma Hazzy . Niestety , nie było . Szybko ogarnęłam się , ubrałam i pojechałam do Hazzy . Miałam nadzieję , że jest w swoim apartamencie . Zapukałam i nic... słyszałam różne dzwięki... nagle moim oczom ukazał się Hazza cały zapłakany a z boku jakaś blondyna .. zapewne Daiana..wokół bałagan , rozbita lampa . - Emily , co tu robisz ? Miałem za chwile jechać do ciebie , ale wielmożna pani przyszła w odwiedziny - powiedział szorstko . - Ty to Daiana , tak ? Daj nam spokój , zraniłaś go , czego oczekujesz ? Słyszysz daj nam spokój ! - zaczęłam aż krzyczeć . - Ahaaa ,ty ladacznico , co mi zrobisz hmmm ? - nagle z całej siły strzeliłam jej liścia , a ona rzuciła się na mnie z pięściami . Nagle Hazza oderwał mnie od niej . - Wiecie co ? Ja mam władzę nad waszym życiem ! Znam jego tajemnicę ! - krzyczała jak psycholka . - Wypierdalaj ! - krzyknął Harry i wyrzucił ją za drzwi . Był strasznie wkurzony . Ja stałam cala rozmazana , roztrzepana , zapłakana , nagle spojrzał na mnie . - Nie daruję suce - powiedział . - Daj spokój , nic na nas nie ma , prawda ? - spytałam . Lekko i niepewnie kiwnął głową , przybliżył się do mnie i pocałował . Usiedliśmy przytuleni na kanapę , zaraz zabraliśmy się za porządki .
Conor :
Rano obudziłem o 9 . Obok mnie spała Kate . Krzywdzę ją , wiem o tym . Kocham tylko Emily , choć wiele razy łamała mi serce i jest z Harrym . Pragnąłem jej bardziej niż tlenu , dla mnie jest idealną partią . Leżę koło kobiety , którą traktuję jak dobrą przyjaciółkę , ale nic więcej . Spojrzałem na nią i uroniłem łzę . Nagle obudziła się i spojrzała na mnie swoimi niebieskimi oczyma . Wytarłem łzę , udawałem , że wszystko gra . Że jestem szczęśliwy . Ale brakuje mi tej jednej osoby , która będzie ze mną do końca.
Harry :Kiedy posprzątaliśmy postanowiliśmy pójść do miasta . Zapomnieliśmy o wszystkich problemach , żylismy terazniejszym szczęściem .Em zrobiła sobie zdjęcie .Ładnie wyszła , przynajmniej dzisiaj była nawet wesoła . Pochodziliśmy i poszliśmy zrobić zakupy . Nagle zadzwonił Conor , abym do niego przyjechała . Poleciałam szybko :
- Conor , gdzie Kate ?
- Czemu ?
- Wyznałem jej prawdę . Masz list od niej . Spojrzałam na kopertę , otworzyłam ją i zaczęłam czytać :
Droga Em,
Pamiętasz , jak się poznaliśmy ? Olivka wylała ci zupę na sukienkę w pierwszej klasie gimnazjum . Niestety już jej z nami nie ma . Zrozumiałam , że jedynie ty mnie kochasz . Wyruszam w podróż , gdzie mnie instynkt zaprowadzi . Może wtedy ktoś mnie doceni . Spotkamy się pewnie kiedyś napewno . Pamiętaj o mnie , o naszych smutkach , szczęściach , a może inaczej : Zapamiętaj mnie jak najlepiej .
Kate xx
W środku było zdjęcie :
Włożyłam je do kieszeni i zaczęłam płakać . Podszedł do mnie Conor :
-Smutasz , huh ? To nie koniec przykrych chwil
-Co się dzieje ?
-Mam raka .
Nagle upadłam na ziemię i zaczęłam dosłownie wyć . Los dla mnie nie jest zbyt łaskawy , ale muszę mu pomóc . Wstałam , wsparłam go i pocałowałam po przyjacielsku . Jak na złość Hazza widział akurat to i jak zareagował ..... powiem potem .
Rozdział 8 : wracaj.
Emily :
Harry bez słowa mnie zostawił . Nie miałam pojęcia co robić . Czy płakać , zamartwiać się a może wziąć sprawy w swoje ręce ? Niee , nie dałabym rady go odnalezć , wybrałam rozpaczanie . Zjadłam truskawki ze śmietaną i poszłam spać ... ale nadal rozmyślałam co z nim ...
Harry :
Nie było czasu na wyjaśnienia . Musiałem szybko spotkać się z tą zdzirą . Wpadłem w umówione miejsce . Zobaczyłem Daiane . Flirtowała z jakimś kolesiem . Odwróciłem wzrok i usiadłem , zamówiłem drinka . Nagle podeszła i zaczęła mamrotać :
- Oj , Hazza się pojawił , mój Hazza , nie tej dziwki . Jak zwykle wyglądasz cudownie kochanie .
-Czego chcesz ? nie mam czasu , zostawiłem Emily , bez żadnego wyjaśnienia .
- Mam coś co należy do ciebie . - nagle pokazała mi zdjęcie . Na nim najebany ja z jakąś laską w dwuznacznej sytuacji ..
- Skąd to masz ? W ogóle to nie ja ! - byłem w szoku
- Jak nie ty ... pamiętasz kilka dni temu ... klub Flash ? Ojejkuu , Hazziątko nie ma pamięci , chyba dlatego , że może ktoś dosypał mu coś do drinka ...
- Ty suko ! Oddawaj to ! Nie rozumiesz ? Kocham tylko Em , dla mnie już dawno jesteś zerem
- Spokojnie , jesteśmy w publicznym miejscu , opanuj swą energię , tygrysie . Teraz słuchaj mnie kotku , zrobisz dla mnie wszystko o co cię poproszę , dostaniesz to zdjęcie . Rozumiesz ?
Zaczęła wymieniać swe zachcianki , pierdoliła o kasie , o mnie , o Em , o nas blaaablaa . Ze łzą w oku , wkurwiony wyszedłem z klubu . Poszedłem nad wzgórze , stanąłem na brzegu i rozmyślałem co zrobić . Może gdybym przesunął się kilka centymetrów bliżej , byłoby mi lepiej , lepiej wszystkim ? Może być z Em dopóki się nie dowie , ale stracić na zawsze ... odszedłem z wzgórza i wyjąłem papierosa . Robię to tylko w złych sytuacjach . Odpaliłem , zaciągnąłem się i wyrzuciłem . Postanowiłem zadzwonić do Daiany .
- Noo , wiedziałam , że zadzwonisz .
- Dobra , mów co najpierw.
Jej żądanie było do spełnienia . Jak zwykle chodzi o kasę . Oczywiście . Pojechałem do banku , zrobiłem przelew . Była 3 w nocy , do Em oczywiście nie pojadę .. postanowiłem pochodzić po mieście . Spojrzałem na telefon . 15 nieodebranych i sms od Emily : Wracaj , boję się o ciebie , kocham xx . Po przeczytaniu łza poleciała sama . Poszedłem do mojego apartamentu , wykąpałem się i poszedłem spać .. tylko czekać na to , czy uda mi się wszystko przezwyciężyć , a może nie dam rady ?
Harry bez słowa mnie zostawił . Nie miałam pojęcia co robić . Czy płakać , zamartwiać się a może wziąć sprawy w swoje ręce ? Niee , nie dałabym rady go odnalezć , wybrałam rozpaczanie . Zjadłam truskawki ze śmietaną i poszłam spać ... ale nadal rozmyślałam co z nim ...
Harry :
Nie było czasu na wyjaśnienia . Musiałem szybko spotkać się z tą zdzirą . Wpadłem w umówione miejsce . Zobaczyłem Daiane . Flirtowała z jakimś kolesiem . Odwróciłem wzrok i usiadłem , zamówiłem drinka . Nagle podeszła i zaczęła mamrotać :
- Oj , Hazza się pojawił , mój Hazza , nie tej dziwki . Jak zwykle wyglądasz cudownie kochanie .
-Czego chcesz ? nie mam czasu , zostawiłem Emily , bez żadnego wyjaśnienia .
- Mam coś co należy do ciebie . - nagle pokazała mi zdjęcie . Na nim najebany ja z jakąś laską w dwuznacznej sytuacji ..
- Skąd to masz ? W ogóle to nie ja ! - byłem w szoku
- Jak nie ty ... pamiętasz kilka dni temu ... klub Flash ? Ojejkuu , Hazziątko nie ma pamięci , chyba dlatego , że może ktoś dosypał mu coś do drinka ...
- Ty suko ! Oddawaj to ! Nie rozumiesz ? Kocham tylko Em , dla mnie już dawno jesteś zerem
- Spokojnie , jesteśmy w publicznym miejscu , opanuj swą energię , tygrysie . Teraz słuchaj mnie kotku , zrobisz dla mnie wszystko o co cię poproszę , dostaniesz to zdjęcie . Rozumiesz ?
Zaczęła wymieniać swe zachcianki , pierdoliła o kasie , o mnie , o Em , o nas blaaablaa . Ze łzą w oku , wkurwiony wyszedłem z klubu . Poszedłem nad wzgórze , stanąłem na brzegu i rozmyślałem co zrobić . Może gdybym przesunął się kilka centymetrów bliżej , byłoby mi lepiej , lepiej wszystkim ? Może być z Em dopóki się nie dowie , ale stracić na zawsze ... odszedłem z wzgórza i wyjąłem papierosa . Robię to tylko w złych sytuacjach . Odpaliłem , zaciągnąłem się i wyrzuciłem . Postanowiłem zadzwonić do Daiany .
- Noo , wiedziałam , że zadzwonisz .
- Dobra , mów co najpierw.
Jej żądanie było do spełnienia . Jak zwykle chodzi o kasę . Oczywiście . Pojechałem do banku , zrobiłem przelew . Była 3 w nocy , do Em oczywiście nie pojadę .. postanowiłem pochodzić po mieście . Spojrzałem na telefon . 15 nieodebranych i sms od Emily : Wracaj , boję się o ciebie , kocham xx . Po przeczytaniu łza poleciała sama . Poszedłem do mojego apartamentu , wykąpałem się i poszedłem spać .. tylko czekać na to , czy uda mi się wszystko przezwyciężyć , a może nie dam rady ?
niedziela, 10 czerwca 2012
Rozdział 7 : Co się dzieje Harry ?
Emily :
Ocknęłam się zobaczyłam , że Harry słodko chrapie obok mnie . Aż musiałam zrobić mu zdjęcie . Uśmiechnęłam się sama do siebie i poszłam się ubrać . Zjadłam płatki i włączyłam telewizor . Walnęłam się na sofę i jak zwykle leniuchowałam . Lecz co chwile słyszałam , ze ktoś dzwoni do Harry'ego . Wkurzyłam się i wkońcu odebrałam sama : - Halo ? . Nic nie usłyszałam oprócz cichych oddechów . Po chwili ten ktoś się rozłączył . Sprawdziłam , że miał 5 nieodebranych od NIE ODBIERAĆ . Hmmm , ciekawa nazwa , tylko zastanawiało mnie to , co ta osoba chce od niego . Możliwe , że to była Daiana , Cóż , jak ją spotkam , nie będzie jej się chciało robić takich żartów ....
Harry :
Zorientowałem się , że spałem i nagle się wyjebałem na ziemię . Au , Emily zaczęła się śmiać z salonu a ja zrobiłem smutną minę szczeniaczka . Przybiegła do mnie . - Nic ci się nie stało ? - pocałowała mnie . Kiwnąłem głową , schyliłem się delikatnie do basenu i ochlapałem ją w twarz . - O panie Styles , ze mną się nie zadziera . - powiedziała i pchnęła mnie do wody ale zdążyłem ją szarpnąć w moją stronę . - O panno Martin , chyba coś się pani nie udało , poczym przybliżyłem się do niej i mocno pocałowałem . Nagle wyrwała mi się i poszła wysuszyć . Zrobiłem cwaniacką minę i powiedziałem sam do siebie - Jeszcze ci pokażę .... chwilę popływałem i za chwilę poszedłem się suszyć . Chyba wyrobiłem się wcześniej od Em , bo jej w pokoju jeszcze nie było ..
Emily :
Nawet nie zdążyłam dobrze wejść do naszej sypialni, a już znajdowałam się przy ścianie. Harry namiętnie mnie całował. Czułam się tak wspaniale. Zaczął całować mnie po szyi. Ściągnął ze mnie bluzkę. Wziął na ręce i delikatnie położył na łóżku. Mój chłopak znajdował się nade mną. Wspólnie pozbyliśmy się jego koszuli. Delikatnie sięgnął po mój stanik, który zaraz znajdował się na ziemi. Zdjęłam jego spodnie, a on jednym ruchem pozbył się moich. Został w samej bieliźnie, pomogłam mu pozbyć się jego bokserek i moich majtek. Byliśmy nadzy. Harry spojrzał głęboko w moje oczy.- Na pewno tego chcesz? – zapytał, na co kiwnęłam twierdząco głową.Ręce położyłam na jego lokach i przyciągnęłam go do siebie. Napajałam się jego zapachem.I się zaczęło ... chyba nie muszę mówić , co było dalej ...Położyliśmy się i spojrzałam na niego : - No cóż wygrałeś panie Styles - i pocałowałam go namiętnie . Wstaliśmy i wykąpaliśmy się RAZEM . Zeszliśmy na dół w samej bieliznie. Nagle zobaczyłam , że koło drzwi znajduję się koperta . Spojrzałam , adresowana do Harry'ego . - Hazza , do ciebie (?) podałam mu kopertę . Zaczął czytać i nagle powiedział ciche przepraszam , poszedł na górę ubrać się i wyszedł . A ja stałam jak kołek i zastanawiałam się o co chodzi ....
- Pewnie tak, ale nie mowmy teraz o tym. Zajmijmy sie przyjemniejszymi rzeczami
Oplotlam swoje rece wokol jego szyi, on wpil sie w moje usta, objal za biodra i podniosl, polotlam swoje nogi wokol jego pasa. Nasze usta, jakby spragnione czulosci, ocieraly sie o siebie. Nasze jezyki walczyly zaciekle ze soba. Nie przerywajac pocalunku zaniosl mnie do kuchni, usadzil na blacie stolu. Oderwal sie odemnie na chwile, by zrzucic wszystko co znajdowalo sie na stole na podloge, nie zwazajac na to czy cos sie stluklo czy nie. Wrocil z powrotem do mnie, lecz nie zaczal mnie calowac tylko powoli rozbierac. Sciagnal moją marynarke i rzucil ja niedbale za siebie. Szybko uporal sie tez z moją bokserka, ktora swoje miejsce znalazla obok marynarki. Popatrzyl na mnie. Moje dlugie wlosy opadaly mi piersi, ladnie wyeksponowane w koronkowym staniku. Juz chcial go ze mnie zciagnac, ale przytrzymalam go.
Ocknęłam się zobaczyłam , że Harry słodko chrapie obok mnie . Aż musiałam zrobić mu zdjęcie . Uśmiechnęłam się sama do siebie i poszłam się ubrać . Zjadłam płatki i włączyłam telewizor . Walnęłam się na sofę i jak zwykle leniuchowałam . Lecz co chwile słyszałam , ze ktoś dzwoni do Harry'ego . Wkurzyłam się i wkońcu odebrałam sama : - Halo ? . Nic nie usłyszałam oprócz cichych oddechów . Po chwili ten ktoś się rozłączył . Sprawdziłam , że miał 5 nieodebranych od NIE ODBIERAĆ . Hmmm , ciekawa nazwa , tylko zastanawiało mnie to , co ta osoba chce od niego . Możliwe , że to była Daiana , Cóż , jak ją spotkam , nie będzie jej się chciało robić takich żartów ....
Harry :
Zorientowałem się , że spałem i nagle się wyjebałem na ziemię . Au , Emily zaczęła się śmiać z salonu a ja zrobiłem smutną minę szczeniaczka . Przybiegła do mnie . - Nic ci się nie stało ? - pocałowała mnie . Kiwnąłem głową , schyliłem się delikatnie do basenu i ochlapałem ją w twarz . - O panie Styles , ze mną się nie zadziera . - powiedziała i pchnęła mnie do wody ale zdążyłem ją szarpnąć w moją stronę . - O panno Martin , chyba coś się pani nie udało , poczym przybliżyłem się do niej i mocno pocałowałem . Nagle wyrwała mi się i poszła wysuszyć . Zrobiłem cwaniacką minę i powiedziałem sam do siebie - Jeszcze ci pokażę .... chwilę popływałem i za chwilę poszedłem się suszyć . Chyba wyrobiłem się wcześniej od Em , bo jej w pokoju jeszcze nie było ..
Emily :
Nawet nie zdążyłam dobrze wejść do naszej sypialni, a już znajdowałam się przy ścianie. Harry namiętnie mnie całował. Czułam się tak wspaniale. Zaczął całować mnie po szyi. Ściągnął ze mnie bluzkę. Wziął na ręce i delikatnie położył na łóżku. Mój chłopak znajdował się nade mną. Wspólnie pozbyliśmy się jego koszuli. Delikatnie sięgnął po mój stanik, który zaraz znajdował się na ziemi. Zdjęłam jego spodnie, a on jednym ruchem pozbył się moich. Został w samej bieliźnie, pomogłam mu pozbyć się jego bokserek i moich majtek. Byliśmy nadzy. Harry spojrzał głęboko w moje oczy.- Na pewno tego chcesz? – zapytał, na co kiwnęłam twierdząco głową.Ręce położyłam na jego lokach i przyciągnęłam go do siebie. Napajałam się jego zapachem.I się zaczęło ... chyba nie muszę mówić , co było dalej ...Położyliśmy się i spojrzałam na niego : - No cóż wygrałeś panie Styles - i pocałowałam go namiętnie . Wstaliśmy i wykąpaliśmy się RAZEM . Zeszliśmy na dół w samej bieliznie. Nagle zobaczyłam , że koło drzwi znajduję się koperta . Spojrzałam , adresowana do Harry'ego . - Hazza , do ciebie (?) podałam mu kopertę . Zaczął czytać i nagle powiedział ciche przepraszam , poszedł na górę ubrać się i wyszedł . A ja stałam jak kołek i zastanawiałam się o co chodzi ....
Kate :
Connor zrobił mi niespodziankę .Wyjechaliśmy na obrzeza londynu. Dom, pod ktory podjechaliśmy, byl bardzo ładny. Weszliśmy do srodka. Nie zdażyłam dobrze przejsc przez prog domu, gdy on przyparl mnie do sciany i zaczal delikatnie calowac.
- Conor. - przerwalam mu - jestesmy sami?- Pewnie tak, ale nie mowmy teraz o tym. Zajmijmy sie przyjemniejszymi rzeczami
Oplotlam swoje rece wokol jego szyi, on wpil sie w moje usta, objal za biodra i podniosl, polotlam swoje nogi wokol jego pasa. Nasze usta, jakby spragnione czulosci, ocieraly sie o siebie. Nasze jezyki walczyly zaciekle ze soba. Nie przerywajac pocalunku zaniosl mnie do kuchni, usadzil na blacie stolu. Oderwal sie odemnie na chwile, by zrzucic wszystko co znajdowalo sie na stole na podloge, nie zwazajac na to czy cos sie stluklo czy nie. Wrocil z powrotem do mnie, lecz nie zaczal mnie calowac tylko powoli rozbierac. Sciagnal moją marynarke i rzucil ja niedbale za siebie. Szybko uporal sie tez z moją bokserka, ktora swoje miejsce znalazla obok marynarki. Popatrzyl na mnie. Moje dlugie wlosy opadaly mi piersi, ladnie wyeksponowane w koronkowym staniku. Juz chcial go ze mnie zciagnac, ale przytrzymalam go.
Zaczęłam go rozbierać , po chwili jeszcze ja byłam w bieliznie , ale szybko uporał sie z tym . Zaczęliśmy jazdę. Starał się być delikatny , ale ja chciałam aby pokazał co potrafi . Uśmiechnął się cwaniacko i zaprezentował swe umiejętności . Byłam w niebie .... Po 30 minutach pocałowaliśmy się i zasnęliśmy w objeciach.....
czwartek, 7 czerwca 2012
Rozdział 6 : Będziesz moją panią Black ?
Rano obudziłam się jakoś po 8 . Hazza jeszcze spał . Postanowiłam wziąć prysznic . Kiedy się wykąpałam , obudziłam Harry'ego i poszłam zrobić śniadanie . Zjedliśmy i zaczęliśmy się powoli szykować . Ubrałam http://blog.aletrendy.pl/wp-content/uploads/2011/11/bia%C5%82o-czarny.jpg i wyprostowałam włosy . Czekałam z 15 minut aż moje kochanie łaskawie się wyszykuje . W końcu zszedł na dół . Pojechaliśmy moim ferrari na cmentarz . Panowała naprawdę nieprzyjemna atmosfera . Było bardzo dużo ludzi . Najpierw odbyła się msza . Usiedliśmy obok Kate i Conora . Byłam przygnębiona , nie mówiąc o K. Była naprawdę załamana . Conor pomógł jej naprawdę , byłam szczęśliwa , że okazał się w porządku chłopakiem . Pózniej niestety musieliśmy pożegnać się z Olivką . Spojrzałam na nią . Nagle poczułam się tak , jakby się do mnie uśmiechnęła . Nieważne . Pocałowałam ją w policzek i wyszłam z kaplicy . Nie chciałam już na to patrzeć . Pragnęłam zapamiętać ją jak najlepiej . Usiadłam na małej ławeczce i łzy leciały mi po policzku . Nagle podleciała do mnie mała dziewczynka : - Nie płakusiaj , będzie dobrze , zobacys - walnęła mi szczerego smajla i uciekła . Może i będzie dobrze , ale i tak to zdarzenie na zawsze zostanie mi w głowie . Po pogrzebie pojechaliśmy do domu , myślę w trochę lepszych humorach . Poszłam na dwór i walnęłam się na leżak koło basenu . Słońce wychodziło , więc poszłam przebrać się w bikini . Tak naprawdę nie wiedziałam co robi Harry . Poleżałam trochę i zasnęłam .
Harry :
Przez okno zauważyłem , że Em relaksuje się na dworze . Postanowiłem się wykąpać . Kiedy stałem pod prysznicem telefon zaczął mi dzwonić . Wyszedłem z pod prysznica i odebrałem :
-Halo ?
- Oj , Harry ale mnie podniecasz jak się kąpiesz . Mrr...
- Daiana , to ty ? Halo ?
- Piiiiiiiiip
- Daiana ! Kurwa ...
Odłożyłem telefon i zastanawiało mnie to , skąd ona wie , co robię . Ubrałem się w spodnie rurki , bluzki nie zakładałem . Poszedłem na dwór do Emily . - No no ... można oko zawiesić - puściła mi oczko . - Aj nie przesadzaj . Posuń się , położę się koło ciebie . Walnąłem się na leżak i przytuliłem ją .
-Wiesz , tak się zastanawiam , co Kate teraz robi . Może zadzwonię do niej ? - zaproponowała
- Nie , na pewno spędza czas z Conorem . On mówił , że zabiera ją na jakąś wycieczkę . - odpowiedziałem
- No co ty ? Dobrze , że to robi , przyda jej się trochę odpoczynku . A jeśli my gdzieś pojechali ? - uśmiechnęłam się do niego .
-Świetny pomysł . Pomyślimy o tym potem . - Pocałowałem ją namiętnie i przytuliłem mocno . Ale w głowie miałem cały czas tą rozmowę przez telefon..
Kate:
-Conor , czemu się tak uśmiechasz hmmm ? Przestań , nie mam humoru .
- Mam dla ciebie niespodziankę - przekazał mi płaskie pudełeczko . W środku dwa bilety na Bali
- Oszalałeś ? Wiesz ile to kosztuje ? - spytałam
- Kate , to wszystko dla ciebie , jesteś wyjątkowa , wiedz o tym - przybliżył się do mnie i poczułam , że mnie całuje . Odwzajemniłam to . Przytuliłam go i spytałam :
- Czy ty naprawdę wiesz , co czujesz do mnie .
- Oczywiście , od dawna coś czułem do ciebie
- No ale w klubie mnie ignorowałeś i przyklejałeś się do Emily .
- Tak było , ale zrozumiałem , że Harry powinien z nią być , naprawdę . Kocham cię i ....
nagle klęknął i wyjął kolejne pudełeczko a w nim :http://www.yes.pl/images/file_column/item/photo/44530/special/pierscionek-z-brylantami-eternel-bb-z-000-150-3596msh.jpg?1299777082
- Będziesz moją panią Black ?
- Przecież wiesz , że o tym marzyłam . TAK
Wstał , założył mi go na palec , spojrzał na mnie i mocno pocałował .
Czułam , jakby Olivia czuwała nademną i nad moim szczęściem...
Harry :
Przez okno zauważyłem , że Em relaksuje się na dworze . Postanowiłem się wykąpać . Kiedy stałem pod prysznicem telefon zaczął mi dzwonić . Wyszedłem z pod prysznica i odebrałem :
-Halo ?
- Oj , Harry ale mnie podniecasz jak się kąpiesz . Mrr...
- Daiana , to ty ? Halo ?
- Piiiiiiiiip
- Daiana ! Kurwa ...
Odłożyłem telefon i zastanawiało mnie to , skąd ona wie , co robię . Ubrałem się w spodnie rurki , bluzki nie zakładałem . Poszedłem na dwór do Emily . - No no ... można oko zawiesić - puściła mi oczko . - Aj nie przesadzaj . Posuń się , położę się koło ciebie . Walnąłem się na leżak i przytuliłem ją .
-Wiesz , tak się zastanawiam , co Kate teraz robi . Może zadzwonię do niej ? - zaproponowała
- Nie , na pewno spędza czas z Conorem . On mówił , że zabiera ją na jakąś wycieczkę . - odpowiedziałem
- No co ty ? Dobrze , że to robi , przyda jej się trochę odpoczynku . A jeśli my gdzieś pojechali ? - uśmiechnęłam się do niego .
-Świetny pomysł . Pomyślimy o tym potem . - Pocałowałem ją namiętnie i przytuliłem mocno . Ale w głowie miałem cały czas tą rozmowę przez telefon..
Kate:
-Conor , czemu się tak uśmiechasz hmmm ? Przestań , nie mam humoru .
- Mam dla ciebie niespodziankę - przekazał mi płaskie pudełeczko . W środku dwa bilety na Bali
- Oszalałeś ? Wiesz ile to kosztuje ? - spytałam
- Kate , to wszystko dla ciebie , jesteś wyjątkowa , wiedz o tym - przybliżył się do mnie i poczułam , że mnie całuje . Odwzajemniłam to . Przytuliłam go i spytałam :
- Czy ty naprawdę wiesz , co czujesz do mnie .
- Oczywiście , od dawna coś czułem do ciebie
- No ale w klubie mnie ignorowałeś i przyklejałeś się do Emily .
- Tak było , ale zrozumiałem , że Harry powinien z nią być , naprawdę . Kocham cię i ....
nagle klęknął i wyjął kolejne pudełeczko a w nim :http://www.yes.pl/images/file_column/item/photo/44530/special/pierscionek-z-brylantami-eternel-bb-z-000-150-3596msh.jpg?1299777082
- Będziesz moją panią Black ?
- Przecież wiesz , że o tym marzyłam . TAK
Wstał , założył mi go na palec , spojrzał na mnie i mocno pocałował .
Czułam , jakby Olivia czuwała nademną i nad moim szczęściem...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






