Emily :
Rano obudziłam się w złym humorze . Od razu wstałam i przeszperałam cały dom , czy nigdzie nie ma Hazzy . Niestety , nie było . Szybko ogarnęłam się , ubrałam i pojechałam do Hazzy . Miałam nadzieję , że jest w swoim apartamencie . Zapukałam i nic... słyszałam różne dzwięki... nagle moim oczom ukazał się Hazza cały zapłakany a z boku jakaś blondyna .. zapewne Daiana..wokół bałagan , rozbita lampa . - Emily , co tu robisz ? Miałem za chwile jechać do ciebie , ale wielmożna pani przyszła w odwiedziny - powiedział szorstko . - Ty to Daiana , tak ? Daj nam spokój , zraniłaś go , czego oczekujesz ? Słyszysz daj nam spokój ! - zaczęłam aż krzyczeć . - Ahaaa ,ty ladacznico , co mi zrobisz hmmm ? - nagle z całej siły strzeliłam jej liścia , a ona rzuciła się na mnie z pięściami . Nagle Hazza oderwał mnie od niej . - Wiecie co ? Ja mam władzę nad waszym życiem ! Znam jego tajemnicę ! - krzyczała jak psycholka . - Wypierdalaj ! - krzyknął Harry i wyrzucił ją za drzwi . Był strasznie wkurzony . Ja stałam cala rozmazana , roztrzepana , zapłakana , nagle spojrzał na mnie . - Nie daruję suce - powiedział . - Daj spokój , nic na nas nie ma , prawda ? - spytałam . Lekko i niepewnie kiwnął głową , przybliżył się do mnie i pocałował . Usiedliśmy przytuleni na kanapę , zaraz zabraliśmy się za porządki .
Conor :
Rano obudziłem o 9 . Obok mnie spała Kate . Krzywdzę ją , wiem o tym . Kocham tylko Emily , choć wiele razy łamała mi serce i jest z Harrym . Pragnąłem jej bardziej niż tlenu , dla mnie jest idealną partią . Leżę koło kobiety , którą traktuję jak dobrą przyjaciółkę , ale nic więcej . Spojrzałem na nią i uroniłem łzę . Nagle obudziła się i spojrzała na mnie swoimi niebieskimi oczyma . Wytarłem łzę , udawałem , że wszystko gra . Że jestem szczęśliwy . Ale brakuje mi tej jednej osoby , która będzie ze mną do końca.
Harry :Kiedy posprzątaliśmy postanowiliśmy pójść do miasta . Zapomnieliśmy o wszystkich problemach , żylismy terazniejszym szczęściem .Em zrobiła sobie zdjęcie .Ładnie wyszła , przynajmniej dzisiaj była nawet wesoła . Pochodziliśmy i poszliśmy zrobić zakupy . Nagle zadzwonił Conor , abym do niego przyjechała . Poleciałam szybko :
- Conor , gdzie Kate ?
- Czemu ?
- Wyznałem jej prawdę . Masz list od niej . Spojrzałam na kopertę , otworzyłam ją i zaczęłam czytać :
Droga Em,
Pamiętasz , jak się poznaliśmy ? Olivka wylała ci zupę na sukienkę w pierwszej klasie gimnazjum . Niestety już jej z nami nie ma . Zrozumiałam , że jedynie ty mnie kochasz . Wyruszam w podróż , gdzie mnie instynkt zaprowadzi . Może wtedy ktoś mnie doceni . Spotkamy się pewnie kiedyś napewno . Pamiętaj o mnie , o naszych smutkach , szczęściach , a może inaczej : Zapamiętaj mnie jak najlepiej .
Kate xx
W środku było zdjęcie :
Włożyłam je do kieszeni i zaczęłam płakać . Podszedł do mnie Conor :
-Smutasz , huh ? To nie koniec przykrych chwil
-Co się dzieje ?
-Mam raka .
Nagle upadłam na ziemię i zaczęłam dosłownie wyć . Los dla mnie nie jest zbyt łaskawy , ale muszę mu pomóc . Wstałam , wsparłam go i pocałowałam po przyjacielsku . Jak na złość Hazza widział akurat to i jak zareagował ..... powiem potem .

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz