Nowa postać:
Pobiegłam d bufetu i zobaczyłam jak Daiana bawi się z Mayą . - Zostaw ja . - krzyknęłam i wzięłam Mayę na ręce . Nagle przybiegł Harry i uśmiechnął się do Daiany . - O co ci chodzi ? Ja się chciałam z nią tylko pobawić . - mówiła spokojnie z sztucznym uśmiechem . - Harry , jakim cudem ona jest u ciebie w ekipie koncertowej ? - spytałam . A ty co tak sterczysz ? Idz stąd , nie twoja sprawa ! - warknęłam do tej zołzy .
-Emily .. nie poznaję cię . Czemu jesteś taka niemiła i wulgarna ?
-Nie Harry , ja cię nie poznaję . Jeśli zależy ci na naszym szczęściu , omijaj ją szeroko . Nie pamiętasz co wyrabiała ?
-Oj Em , przesadzasz . Możemy spędzić ten dzień w radości , spokoju . Ale wszystko psujesz .
-Przepraszam . To ja już pójdę .Wiesz gdzie mieszkam . O 18 Maya ma być u mnie . Zajmij się Daianą , bo ja cię chyba już nie obchodzę .Żegnam - powiedziałam smutno ... Nawet nie próbował mnie zatrzymać . Poszłam na korytarz hotelu . Szłam nie zwracając uwagi na żadną żywą istotę .Nagle szturchnęłam kogoś . - Przepraszam . - powiedziałam i spojrzałam na tą osobę .
-To ja przepraszam śliczna . - puścił mi oczko .
-Francisco ? Omg , to ty ? - spytałam zaskoczona . To mój ulubiony model .
-Tak , to ja - uśmiechnął się szczerze. Boże jakie ciacho . Wpiłam się w jego czekoladowe oczy .
-Mogę zrobić sobie zdjęcie z tobą ? Nie mogę przepuścić takiej okazji . - odrzekłam
- Okey . Poprosiłam jakiegoś przechodnia , aby pstyknął nam fotkę . Objął mnie ramieniem . To było barrrdzo przyjemne .Pożegnałam się z nim ... już odchodziłam ale dogonił mnie :
-Ej piękna , jak masz na imię ? Daj mi swój numer . - powiedział słodko.
-Emily . Trzymaj - dałam mu karteczkę i poszłam przód . Weszłam uradowana do pokoju . Cieszyłam się i to bardzo . Myślałam o nim cały czas. Spojrzałam na telefon . - Harry . - rzekłam smutno . Na tapecie MY . razem szczęśliwi . Tylko teraz coś się spierdoliło . Muszę naprawić nasze relacje , natychmiast . Wyszłam z pokoju i udałam się z powrotem na imprezę .
Francisco perspektywa .
Udałem się na sesję zdjęciową dla Dolce & Gabbana . Nie mogłem się skupić . Ciągle miałem w głowię tą śliczną dziewczynę ... jej dołeczki w policzkach i jej brązowe oczy . Muszę wykorzystać szansę . Ale czy się zakochałem ? To chyba miłość od pierwszego wejrzenia ...
Emily perspektywa :
Szybko zeszłam na dół do sali imprezowej . Maya bawiła się z koleżanką Hazzy i jej synkiem . Poszłam do innej sali to co zobaczyłam . Było wielkim łamaczem serca . Daiana i Harry . Całujący się namiętnie na kanapie . Stuknęłam z całej siły drzwiami , aby się ogarnęli .
-Emily ?! To nie to co myślisz ! - zaczął krzyczeć . Daiana uśmiechała się . Podeszłam do niej i strzeliłam jej w twarz . - Już ci nie będzie tak wesoło , suko ! - krzyknęłam cała zapłakana i zaczęłam szukać córki . Wzięłam ją szybko na ręce . Harry nas gonił . Był coraz bliżej . Nagle zobaczyłam Francisca . Zatrzymał go .
- Jak nie chce z tobą gadać , to zostaw ją w spokoju koleś !
- To nie twoja sprawa gnoju !
I zaczęli się bić . Musiałam zawołać ochronę . Szybko ich rozdzielili . Ja uciekłam do swojego pokoju . Położyłam Mayę spać , a sama zaczęłam pakować nasze rzeczy . Harry cały czas się dobijał . Ktoś musiał go uspokoić , bo pózniej było już cicho . Położyłam się na łóżko . Bolała mnie głowa . Pff głowa , co z sercem ? One było złamane .. płakałam ... ale nie mogłam obudzić córki , więc cały smutek i złość buzowały w moim ciele . Nagle dostałam smsa : "Nie przejmuj się tym chłopakiem . Nie jest ciebie wart . F.L xx" . Uśmiechnęłam się do telefonu . Nie wiem czemu . Ale mój uśmiech znikł jak spojrzałam na swój palec . Smutek powrócił ... Jutro to załatwię , na pewno .

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz