poniedziałek, 25 czerwca 2012

Rozdział 17 : Nie ma innego wyjścia

Perspektywa Harry :
Maya zaczęła płakać , widać było , że Em nie da rady jej uspokoić , poszedłem do niej . Płakała bardzo . Wziąłem ją na ręce , od razu przestała płakać . Zawsze tak jest . Uśmiechała się do mnie . Pocałowałem ją w czoło . Dopiero teraz zrozumiałem , że wolałbym żyć w normalnej rodziny , kariera mnie przerasta . Pobujałem ją trochę i zasnęła .Położyłem w łóżeczku i przykryłem kocem . Jedna łza spłynęła po moim policzku . Szybko ją wytarłem i poszedłem do salonu porozmawiać z Emily . Ta rozmowa dała mi do myślenia.
- Emily , wiem .. to jest ciężko zrozumieć , ale ja muszę wyjechać .. mam mnóstwo fanów , nie mogę ich zawieść !
- Nie Harry , ty nic nie rozumiesz . Masz mnie ,dziecko ! To nie jakaś pierdolona bajka z happy-endem tylko prawdziwe życie ! Ty cały czas jesteś mi potrzebny , nie zdajesz sobie z tego sprawy !
- Ne miałem wyboru . Tak już jest Emily ... z czasem tak się robi , że zapominamy o sobie ... mam nadzieję , że my damy radę .
- Nie wierzę co ty teraz do mnie mówisz !? Masz kurwa nadzieję ? Nie wierzysz w naszą miłość .? Nie wiedziałam że usłyszę od ciebie takie puste słowa . Chyba jesteś aż tak głupi ...
I nagle poszła do sypialni zostawiając mnie samego . Dała mi do zrozumienia , że nie chce mnie widzieć , ale ja się tak szybko nie poddam , o nie . Musiałem to powiedzieć .. tak jestem bezmyślnym gnojem ... ale to przymus , naprawdę . Mój zawód nie jest łatwy , niestety ludzie pracujący nad moim zespołem są jacy są , muszę wywiązywać się z zadań przydzielonych niestety mnie . Poszedłem się wykąpać . Spojrzałem w lustro , nieee , po chili odwróciłem wzrok . Jak ona może kochać takiego idiotę ? Zdradziłem ją , okłamywałem ... musi mnie strasznie kochać . Ona jest idealna w stu procentach . Jak mogłem jej wyrządzać tyle krzywd ?Kocham ją całym ciałem , duszą ... dzięki niej mam jeszcze jednego skarba . Poświęca się dla nas , abyśmy żyli jak najlepiej . Muszę naprawić wszystko , co narobiłem . Poszedłem do naszego pokoju . Słyszałem ciche szlochanie , ale tylko kiedy wszedłem od razu przestała . Położyłem się koło niej . Odwróciła się do mnie tyłem , milcząc . Nie wytrzymałem , wyrzuciłem z siebie swoje przemyślenia .
-Emily . - nagle zbliżyłem się do niej i mocno przytuliłem . - Przemyślałem to . Bardzo zle powiedziałem .Wiem , jestem skurwysynem . Już takie jest moje życie , niestety . Muszę robić wszystko pod przymus . Lecz ja nie chcę cię stracić . -W tej chwili odwróciła się do mnie i patrzyła swoimi pięknymi brązowymi oczkami na mnie . - Jesteś najważniejsza , wiesz o tym . Będę się starać , abyś była przy mnie na koncertach . Oczywiście razem z Mayą . Kocham cię nie pozwolę nas rozłączyć . - Nie dała mi dokończyć , zaczęła mnie całować . - Będzie dobrze . Przepraszam , za mój bulwers .. wiesz , zależy mi na tobie i nie chcę się rozstawać z tobą z dnia na dzień . - powiedziała i zaczęła płakać . - Nie płacz , będzie dobrze - wytarłem jej smutne łzy i musnąłem w usta . Poszliśmy spać . Cały czas myślałem ... damy radę ? Musimy .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz