2 lata pózniej . Kościół . Piękna dziewczyna w białej sukni od Chanel idąca dumnie przez dróżkę usypaną różami . Nie , to nie . To Kate . Z kim się żeni ? Z Fran . Po jakimś czasie zakochał się w niej , to chyba dobrze . Zaczęła się ceremonia , ja byłam druhną . Spojrzałam w prawo . Tak , to on , moja miłość . Uśmiechnęłam się do niego , odwzajemnił to . Bóg dał nam szansę . Daiana trafiła do psychiatryka . A my ? Żyjemy w szczęściu , on nadal jest w zespole , ja skończyłam studia i założyłam ogromną firmę odnoszącą sukcesy . Na ślub jeszcze nie pora , choć ponownie poprosił mnie o rękę . Maya to radosna czterolatka . Dziś oznajmię mu , że jestem znowu w ciąży . Mam nadzieję , że po tym paśmie wydarzeń , będziemy szczęśliwi:)
KONIEC
środa, 18 lipca 2012
wtorek, 17 lipca 2012
Rozdział 28: Zaopiekuj się nią (Ostatni)
Cały dzień chodziłam jak na szpilkach . Wczoraj dostałam smsa od niego :
"To już jutro . Zażegnamy złe chwile , będziemy tylko my . Spotkajmy się o 23 koło bulwaru . Harry xx "
Na szczęście Kate zamieszkała z powrotem w Londynie . Francisco nadal spotykał się ze mną , dzisiaj idzie ze mną po Harry"ego . Choć mówi , że mnie kocha to musiał zrozumieć , że będę z innym . Moja ukochana Mayka ma już prawie 3 lata :
Jak na swój wiek ma straaaaaaaaaaaaaaaaasznie długie włosy ;O . Ja prawie skończyłam studia , planuję otworzyć swoje własne biuro dziennikarskie . Już dochodziła ta pora . Spojrzałam na zegarek . Po chwili przyszedł Francisco .
-Gotowa ? - spytał
Wzięłam głęboki oddech . -Już czas - powiedziałam .
Czekaliśmy długo .
-Ej , za chwilę wrócę . - powiedział .
-Okej .
To chyba nawet lepiej , nie będzie musiał na to patrzeć .
Po chwili zobaczyłam Harry'ego z walizkami .
-Harry !!!!! - zaczęłam biec i krzyczeć . Przytuliliśmy się mocno . W około było pusto tylko byliśmy my , ale ...
-Czekaj kochanie zaniosę walizki do auta . - cmoknął mnie w usta .
Stałam szczęśliwa . Nagle usłyszałam gwizd . Odwróciłam się i dostałam zawału .
-Nie będziecie szczęśliwi - krzyknęła Daiana .
-Że co ? Harry , chodz tu ! - zaczęłam krzyczeć
-To był wasz ostatni pocałunek , żegnaj suko - wyjęła spluwę i strzeliła .
Nagle zorientowałam się , że we mnie nie strzeliła , Harry mnie zakrył . Padł na ziemię cały zakrwawiony .
Po chwili przyszedł zszokowany Francisco .
-Goń ją ! - krzyknęłam .
Schyliłam się do niego . Wybrałam nerwowo numer alarmowy .
-Harry , będzie dobrze ! trzymaj się ! - mówiłam cała roztrzęsiona i zapłakana .
Nagle złapał mnie za rękę .
-Nie , nie będzie . Czuję , że to skończy się nie za dobrze . Słuchaj . Jeśli odejdę ...
-Nie odejdziesz !
-Cii ... - przerwał mi . -Nie zamartwiaj się , może tak musiało być ? Bądz z Francisco , to bardzo dobry chłopak . Wychowaj naszą córkę na mądrą i szczęśliwą kobietę , a ty ( spojrzałam do tyłu , to był Francisco ) zaopiekuj się nią .
Nagle przyjechała karetka i go zabrała . Lekarz powiedział , że nie przeżyje .
Zaczął padać deszcz . A ja zostałam . Sama . Z dobrą myślą . Że będziemy razem .
________________________________________________________________________
Jutro EPILOG dziewczyny :D
A nie długo zaczynam nowe opowiadanie :)
"To już jutro . Zażegnamy złe chwile , będziemy tylko my . Spotkajmy się o 23 koło bulwaru . Harry xx "
Na szczęście Kate zamieszkała z powrotem w Londynie . Francisco nadal spotykał się ze mną , dzisiaj idzie ze mną po Harry"ego . Choć mówi , że mnie kocha to musiał zrozumieć , że będę z innym . Moja ukochana Mayka ma już prawie 3 lata :
-Gotowa ? - spytał
Wzięłam głęboki oddech . -Już czas - powiedziałam .
Czekaliśmy długo .
-Ej , za chwilę wrócę . - powiedział .
-Okej .
To chyba nawet lepiej , nie będzie musiał na to patrzeć .
Po chwili zobaczyłam Harry'ego z walizkami .
-Harry !!!!! - zaczęłam biec i krzyczeć . Przytuliliśmy się mocno . W około było pusto tylko byliśmy my , ale ...
-Czekaj kochanie zaniosę walizki do auta . - cmoknął mnie w usta .
Stałam szczęśliwa . Nagle usłyszałam gwizd . Odwróciłam się i dostałam zawału .
-Nie będziecie szczęśliwi - krzyknęła Daiana .
-Że co ? Harry , chodz tu ! - zaczęłam krzyczeć
-To był wasz ostatni pocałunek , żegnaj suko - wyjęła spluwę i strzeliła .
Nagle zorientowałam się , że we mnie nie strzeliła , Harry mnie zakrył . Padł na ziemię cały zakrwawiony .
Po chwili przyszedł zszokowany Francisco .
-Goń ją ! - krzyknęłam .
Schyliłam się do niego . Wybrałam nerwowo numer alarmowy .
-Harry , będzie dobrze ! trzymaj się ! - mówiłam cała roztrzęsiona i zapłakana .
Nagle złapał mnie za rękę .
-Nie , nie będzie . Czuję , że to skończy się nie za dobrze . Słuchaj . Jeśli odejdę ...
-Nie odejdziesz !
-Cii ... - przerwał mi . -Nie zamartwiaj się , może tak musiało być ? Bądz z Francisco , to bardzo dobry chłopak . Wychowaj naszą córkę na mądrą i szczęśliwą kobietę , a ty ( spojrzałam do tyłu , to był Francisco ) zaopiekuj się nią .
Nagle przyjechała karetka i go zabrała . Lekarz powiedział , że nie przeżyje .
Zaczął padać deszcz . A ja zostałam . Sama . Z dobrą myślą . Że będziemy razem .
________________________________________________________________________
Jutro EPILOG dziewczyny :D
A nie długo zaczynam nowe opowiadanie :)
Rozdział 27 : Nareszcie .
Emily - perspektywa :
Ranek , ósma rano . Otworzyłam oczy . Jak ja tęskniłam za tym widokiem . Hazza słodko spał . Zrobiło mi się smutno . Za pół godziny miał wyjazd do następnego kraju na koncert . Z wielkim bólem serca i żalem musiałam go obudzić .
-Harry , wstawaj .
-Nie chcę , chcę zostać z tobą . - mruczał zaspany .
-Za pół godziny lecisz do Francji - krzyknęłam
-Jezu ... - mruknął i wstał całkiem nagi .
-Harry , zakryj się debilu , jeszcze obsługa wejdzie ! - zaczęłam się śmiać .
-E tam . - machnął ręką i poszedł się ubrać .
Wstałam i także się ubrałam . Wyszedł z łazienki i mnie mocno pocałował .
-Chodz , odprowadzę cię . - powiedziałam .
-Damy radę , ten czas zleci jeszcze szybciej . - położył rękę na moim ramieniu .
-Mam nadzieję . - przytuliłam go i czułam jak coraz więcej łez napływa mi do oczu .
-Ej , Emily nie płacz . Już mówiłem , uda się . A tak przy okazji , co cię łączy z tym dupkiem ? - spytał bardziej poważnym tonem .
-Nikt specjalny , to znaczy ... hmm ,jak ci to powiedzieć .. Pomógł mi bardzo po twojej zdradzie . -zmarszczyłam czoło .
-Nie jesteście razem ?
-Nie !
Wyszliśmy z pokoju i nastał czas pożegnania , ZNOWU . Postanowiłam pójść do domu Kate z buta . Założyłam słuchawki , chciałam iść jak najszybciej , bo stęskniłam się za Mayą . Po 40 minutach byłam na miejscu .
-Jezu ! Ale długa droga z centrum do ciebie ! - krzyknęłam i położyłam kluczyki na blacie .
-Kate nie ma . - Do holu przyszła ciocia Kate z moją córeczką .
-Maya ! A gdzie jest ? - wzięłam ją na ręce .
-Nie mam pojęcia . Muszę już iść , za 20 minut idę do pracy . - powiedziała .
-Okej . Dziękuję , że się pani nią zajęła .
- Nie ma sprawy kochana , papa .
Zamknęła drzwi i poszła . Włączyłam Mayi bajkę i poszłam gotować obiad . Co chwilę przychodziła do mnie .
-Maya , oglądaj bajeczkę , mama musi zrobić obiad . - schyliłam się do niej i poprawiłam jej warkoczyka . Nagle zadzwonił mi telefon . Sięgnęłam po niego i odebrałam .
-Halo ?
-Emily ? Jesteś już w domu ? - usłyszałam głos Kate .
-Tak . Matko , gdzieś ty była całą noc ? - spytałam zmartwiona .
-A , wiesz . Spotkałam znajomego . Najebaliśmy się i spałam w hotelu . Wiesz , jak jestem najebana to trudno mi trafić do domu .
-Naiebana . - powiedziała Maya . Spojrzałam na nią wielkimi oczami .
-Wez nie przeklinaj , dałam na głośnomówiący , już mi tu dziecko demoralizujesz ! - krzyknęłam
-Dobra . Będę za 15 minut . Pa
Odłożyłam słuchawkę i spojrzałam na Mayę siedzącą na ziemi . Niedługo będzie mieć 2 lata . Jak ten czas szybko minął . Pamiętam dzień , kiedy lekarz mi powiedział , że jestem w ciąży , dzień narodzin ... Czas faktycznie leci bardzo szybko .
Wieczór .
Kate - wspomnienia :
- No i to chyba wszystko . - powiedziałam do niego . Siedzieliśmy w barze .
-Wow , normalnie byłoby można napisać biografię . Dużo przeszła ... - mówił cały czas patrząc mi w oczy .
-No tak . Więc nie lepiej byłoby kiedy byś dał sobie z nią spokój ? Ona ma już Harry'ego .
-Powiedzieć łatwo , trudniej zrobić . Sory , ale ja się w niej zakochałem .
-Będziesz ją kochać ze świadomością , że i tak cię rzuci dla niego ? Francisco , oni maja dziecko , łączy ich tyle przeżyć i wspaniałe chwile .
-Jezu ...
-Co ci ?
-Zarezerwuj pokój , nie dobrze mi .
-Okej .
Zamówiłam dla nas pokój . Niestety , jak w porypanym filmie , łózko 2 osobowe < dla mnie stety >
....
_____________________________________________________________________________
Emily :
Jutro przyjeżdża Harry , minął rok ... NARESZCIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ranek , ósma rano . Otworzyłam oczy . Jak ja tęskniłam za tym widokiem . Hazza słodko spał . Zrobiło mi się smutno . Za pół godziny miał wyjazd do następnego kraju na koncert . Z wielkim bólem serca i żalem musiałam go obudzić .
-Harry , wstawaj .
-Nie chcę , chcę zostać z tobą . - mruczał zaspany .
-Za pół godziny lecisz do Francji - krzyknęłam
-Jezu ... - mruknął i wstał całkiem nagi .
-Harry , zakryj się debilu , jeszcze obsługa wejdzie ! - zaczęłam się śmiać .
-E tam . - machnął ręką i poszedł się ubrać .
Wstałam i także się ubrałam . Wyszedł z łazienki i mnie mocno pocałował .
-Chodz , odprowadzę cię . - powiedziałam .
-Damy radę , ten czas zleci jeszcze szybciej . - położył rękę na moim ramieniu .
-Mam nadzieję . - przytuliłam go i czułam jak coraz więcej łez napływa mi do oczu .
-Ej , Emily nie płacz . Już mówiłem , uda się . A tak przy okazji , co cię łączy z tym dupkiem ? - spytał bardziej poważnym tonem .
-Nikt specjalny , to znaczy ... hmm ,jak ci to powiedzieć .. Pomógł mi bardzo po twojej zdradzie . -zmarszczyłam czoło .
-Nie jesteście razem ?
-Nie !
Wyszliśmy z pokoju i nastał czas pożegnania , ZNOWU . Postanowiłam pójść do domu Kate z buta . Założyłam słuchawki , chciałam iść jak najszybciej , bo stęskniłam się za Mayą . Po 40 minutach byłam na miejscu .
-Jezu ! Ale długa droga z centrum do ciebie ! - krzyknęłam i położyłam kluczyki na blacie .
-Kate nie ma . - Do holu przyszła ciocia Kate z moją córeczką .
-Maya ! A gdzie jest ? - wzięłam ją na ręce .
-Nie mam pojęcia . Muszę już iść , za 20 minut idę do pracy . - powiedziała .
-Okej . Dziękuję , że się pani nią zajęła .
- Nie ma sprawy kochana , papa .
Zamknęła drzwi i poszła . Włączyłam Mayi bajkę i poszłam gotować obiad . Co chwilę przychodziła do mnie .
-Maya , oglądaj bajeczkę , mama musi zrobić obiad . - schyliłam się do niej i poprawiłam jej warkoczyka . Nagle zadzwonił mi telefon . Sięgnęłam po niego i odebrałam .
-Halo ?
-Emily ? Jesteś już w domu ? - usłyszałam głos Kate .
-Tak . Matko , gdzieś ty była całą noc ? - spytałam zmartwiona .
-A , wiesz . Spotkałam znajomego . Najebaliśmy się i spałam w hotelu . Wiesz , jak jestem najebana to trudno mi trafić do domu .
-Naiebana . - powiedziała Maya . Spojrzałam na nią wielkimi oczami .
-Wez nie przeklinaj , dałam na głośnomówiący , już mi tu dziecko demoralizujesz ! - krzyknęłam
-Dobra . Będę za 15 minut . Pa
Odłożyłam słuchawkę i spojrzałam na Mayę siedzącą na ziemi . Niedługo będzie mieć 2 lata . Jak ten czas szybko minął . Pamiętam dzień , kiedy lekarz mi powiedział , że jestem w ciąży , dzień narodzin ... Czas faktycznie leci bardzo szybko .
Wieczór .
Kate - wspomnienia :
- No i to chyba wszystko . - powiedziałam do niego . Siedzieliśmy w barze .
-Wow , normalnie byłoby można napisać biografię . Dużo przeszła ... - mówił cały czas patrząc mi w oczy .
-No tak . Więc nie lepiej byłoby kiedy byś dał sobie z nią spokój ? Ona ma już Harry'ego .
-Powiedzieć łatwo , trudniej zrobić . Sory , ale ja się w niej zakochałem .
-Będziesz ją kochać ze świadomością , że i tak cię rzuci dla niego ? Francisco , oni maja dziecko , łączy ich tyle przeżyć i wspaniałe chwile .
-Jezu ...
-Co ci ?
-Zarezerwuj pokój , nie dobrze mi .
-Okej .
Zamówiłam dla nas pokój . Niestety , jak w porypanym filmie , łózko 2 osobowe < dla mnie stety >
....
_____________________________________________________________________________
Emily :
Jutro przyjeżdża Harry , minął rok ... NARESZCIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
piątek, 13 lipca 2012
Rozdział 26 : Kocham cię , ale nie wiem czy to przezwyciężymy .
-Przyjechałem na koncert . Kolega zaprosił mnie na afterka . Ale unikam Daiany , nie chce jej widzieć . - powiedział Francisco .
-Trzymaj się od niej z daleka - ostrzegłam go .
-Haha , wiem kochanie . - w tej chwili mnie pocałował .
Spojrzałam w prawo . Tam stał Harry ...
Harry - perspektywa :
Nie wierzyłem , w to co widzę . Patrzyła na mnie smutno w jego objęciach . - Przepraszam - usłyszałem z daleka i odeszła spokojnie od niego . Ja ze łzami w oczach wyszedłem z imprezy . Założyłem słuchawki na uszy i zacząłem biec . Nie rozglądałem się za siebie , miałem w dupie wszystko . Usiadłem na ławce w parku . Nagle zaczął padać deszcz . Zdjąłem słuchawki i zamknąłem oczy , nie zważając na to , że już byłem cały mokry . Po chwili poczułem , że ktoś mnie przytula . Otworzyłem oczy . Obok mnie siedziała zapłakana Emily . Przytuliłem ją mocno . Płakała jeszcze bardziej .
-To ten z hotelu ?
-Yhy .
-... Jesteś z nim ?
-T..N... nie wiem ..
-nie płacz . Kocham cię , bardzo . Gdybym mógł cofnąć czas wybrałbym rodzinę . Choć poznałem dużo osób w trasie , nikt mi was nie zastąpi .
-Za ile kończy się trasa ? -spytała ocierając łzy
-Za rok , dokładnie .
-Już połowa za nami , damy radę . - uśmiechnęła się do mnie .
-Nie było łatwo misiu . - zacząłem ją gilgotać .
-Przestaaaaań ! - zaczęła krzyczeć a zarazem śmiać się .
-Dobra . - pocałowałem ją .
- Im częściej się spotykamy w trasie , tym trudniej mi się z tobą pożegnać .
-Cichoo , nacieszmy się sobą .
Byłem szczęśliwy , nawet tym , że mogłem spędzić z nią jeszcze całą noc ...
Kate - perspektywa :
Byłam okropnie głodna i samotna . Podeszłam do bufetu . Kiedy jadłam brr ... coś okropnego , usłyszałam czyjąś rozmowę . Odwróciłam się i wyszczerzyłam oczy . Frrrrrrancisco ! Ale z kim on tam jest ... ? O Jezu to ta zdzira ! Postanowiłam podsłuchać ich rozmowę .
-To ty Fran ?
-Nie kurwa , królewna śnieżka
-Boże , jak ja za tobą tęskniłam!
-Daruj sobie te gierki . Nie przyjechałem do ciebie , kumpel mnie zaprosił . Miałem cię unikać , ale się nie udało - zmierzył ją wzrokiem
- Pff , mnie ? To ty ze mną zerwałeś !
-Bez powodu tego bym nie zrobił ! Nie pamiętasz co zrobiłaś ?
-To było tak dawno ...
-Nie Daiana ! Powinnaś się leczyć , jesteś psychiczna .
-Nie to nie , idę szukać tej dziwki ..
-Kogo ?!
-A takiej jednej , zrobiła sobie dziecko z Stylesem i teraz zawraca mu dupę ...
-Mówisz o Emily ? - zrobił ogromne oczy .
-To ty ją kurwa znasz /
-To moja dziewczyna ... tak jakby . -poczochrał swoje bujne włosy
-Ja pierdole ... kurwa dostaje co chce ... strzeż się jej , bo ona jest postrzelona w głowę ... przez nią Harry trafił do szpitala i ...
-wiesz co ? Mam dość tych oskarżeń , raczej to ty jest pierdolnięta w łeb maksymalnie ! Nara ...
Nagle podszedł obok mnie i nakładał nerwowo jedzenie na talerz . Po chwili spojrzał na mnie
-Czemu tak patrzysz ?
-Eeee...
-Bawisz się w detektywa czy coś , hym ? - nagle podszedł do mnie i stanął ledwie centymetr ode mnie i patrzył na mnie tymi pięknymi brązowymi oczami .
-Ja ... jestem Kate . Przyjaciółka Emily . Wiesz , przypadkiem usłyszałam twoją rozmowę z tą kretynką . To wszystko co mówiła , te oszczerstwa , to brednie . - powiedziałam patrząc cały czas w jego oczy .
-Na prawdę ? To fajnie . Francisco - pocałował mnie w dłoń , aż zrobiłam się czerwona jak burak .
-Chciałbym poznać ją bardziej , ale nigdy nie mieliśmy czasu pogadać o przyszłości ... Może mi opowiesz , bardzo mi zależy ...
-No nie wiem . - powiedziałam i spuściłam głowę , nagle dostałam smsa :
"Masz czas wolny , Babe . Poszłam do Hotelu , za bardzo się za nim stęskniłam ... będę rano "
Kate xx
-No dobra , chodź . - uśmiechnęłam się , on to odwzajemnił .....
-Trzymaj się od niej z daleka - ostrzegłam go .
-Haha , wiem kochanie . - w tej chwili mnie pocałował .
Spojrzałam w prawo . Tam stał Harry ...
Harry - perspektywa :
Nie wierzyłem , w to co widzę . Patrzyła na mnie smutno w jego objęciach . - Przepraszam - usłyszałem z daleka i odeszła spokojnie od niego . Ja ze łzami w oczach wyszedłem z imprezy . Założyłem słuchawki na uszy i zacząłem biec . Nie rozglądałem się za siebie , miałem w dupie wszystko . Usiadłem na ławce w parku . Nagle zaczął padać deszcz . Zdjąłem słuchawki i zamknąłem oczy , nie zważając na to , że już byłem cały mokry . Po chwili poczułem , że ktoś mnie przytula . Otworzyłem oczy . Obok mnie siedziała zapłakana Emily . Przytuliłem ją mocno . Płakała jeszcze bardziej .
-To ten z hotelu ?
-Yhy .
-... Jesteś z nim ?
-T..N... nie wiem ..
-nie płacz . Kocham cię , bardzo . Gdybym mógł cofnąć czas wybrałbym rodzinę . Choć poznałem dużo osób w trasie , nikt mi was nie zastąpi .
-Za ile kończy się trasa ? -spytała ocierając łzy
-Za rok , dokładnie .
-Już połowa za nami , damy radę . - uśmiechnęła się do mnie .
-Nie było łatwo misiu . - zacząłem ją gilgotać .
-Przestaaaaań ! - zaczęła krzyczeć a zarazem śmiać się .
-Dobra . - pocałowałem ją .
- Im częściej się spotykamy w trasie , tym trudniej mi się z tobą pożegnać .
-Cichoo , nacieszmy się sobą .
Byłem szczęśliwy , nawet tym , że mogłem spędzić z nią jeszcze całą noc ...
Kate - perspektywa :
Byłam okropnie głodna i samotna . Podeszłam do bufetu . Kiedy jadłam brr ... coś okropnego , usłyszałam czyjąś rozmowę . Odwróciłam się i wyszczerzyłam oczy . Frrrrrrancisco ! Ale z kim on tam jest ... ? O Jezu to ta zdzira ! Postanowiłam podsłuchać ich rozmowę .
-To ty Fran ?
-Nie kurwa , królewna śnieżka
-Boże , jak ja za tobą tęskniłam!
-Daruj sobie te gierki . Nie przyjechałem do ciebie , kumpel mnie zaprosił . Miałem cię unikać , ale się nie udało - zmierzył ją wzrokiem
- Pff , mnie ? To ty ze mną zerwałeś !
-Bez powodu tego bym nie zrobił ! Nie pamiętasz co zrobiłaś ?
-To było tak dawno ...
-Nie Daiana ! Powinnaś się leczyć , jesteś psychiczna .
-Nie to nie , idę szukać tej dziwki ..
-Kogo ?!
-A takiej jednej , zrobiła sobie dziecko z Stylesem i teraz zawraca mu dupę ...
-Mówisz o Emily ? - zrobił ogromne oczy .
-To ty ją kurwa znasz /
-To moja dziewczyna ... tak jakby . -poczochrał swoje bujne włosy
-Ja pierdole ... kurwa dostaje co chce ... strzeż się jej , bo ona jest postrzelona w głowę ... przez nią Harry trafił do szpitala i ...
-wiesz co ? Mam dość tych oskarżeń , raczej to ty jest pierdolnięta w łeb maksymalnie ! Nara ...
Nagle podszedł obok mnie i nakładał nerwowo jedzenie na talerz . Po chwili spojrzał na mnie
-Czemu tak patrzysz ?
-Eeee...
-Bawisz się w detektywa czy coś , hym ? - nagle podszedł do mnie i stanął ledwie centymetr ode mnie i patrzył na mnie tymi pięknymi brązowymi oczami .
-Ja ... jestem Kate . Przyjaciółka Emily . Wiesz , przypadkiem usłyszałam twoją rozmowę z tą kretynką . To wszystko co mówiła , te oszczerstwa , to brednie . - powiedziałam patrząc cały czas w jego oczy .
-Na prawdę ? To fajnie . Francisco - pocałował mnie w dłoń , aż zrobiłam się czerwona jak burak .
-Chciałbym poznać ją bardziej , ale nigdy nie mieliśmy czasu pogadać o przyszłości ... Może mi opowiesz , bardzo mi zależy ...
-No nie wiem . - powiedziałam i spuściłam głowę , nagle dostałam smsa :
"Masz czas wolny , Babe . Poszłam do Hotelu , za bardzo się za nim stęskniłam ... będę rano "
Kate xx
-No dobra , chodź . - uśmiechnęłam się , on to odwzajemnił .....
środa, 11 lipca 2012
Rozdział 25 : Co tu robisz ?
-Koncert White Eskimo jutro . Jezu . - powiedziałam szczęśliwa .
-Zobaczysz Hazzę . - Kate skakała szczęśliwa .
- Ostatnio się z nim widziałam .
-Jak to ? -spytała z niedowierzeniem .
-Normalnie . Przyjechał do mnie .-wzruszyłam ramionami.
-Aw . I jak ?
-Jak srak . Wybaczyłam mu .
-To dobrze !!! - krzyknęła szczęśliwa .
-Nie dobrze . A co z Francisco ?
-Ojej . - zgasiłam jej szczęście .
-No tak . Posłuchaj serca . Bo ono zawsze dobrze wybiera . Zapomnij o złych momentach . W każdym związku są problemy . On na pewno nie chciał , znasz go . To przez tą Daiaaaa - wymawiała to imię , jakby chciała puścić pawia .
-Daiana , kurde .
-No . Posłuchaj mnie Emily . Ile czasu znasz Francisca ?
- ... kilka miesięcy .
-Kilka miesięcy nie wystarczy , aby myśleć o nim poważnie . Z Harry'm jest ci na stówę lepiej . Daj szansę waszemu związkowi .
-Chciałabym .
Poszłyśmy na 15 minut do centrum handlowego . Te 15 minut zamieniły się w 2 godziny . To mogło potrwać dłużej , ale Maya strasznie marudziła .Przyszłyśmy do domu .
-Dobra Em . Ja lecę się kąpać i idę spać . Dobranoc Misiu .
-Papa kochanie . - pocałowałam ją po przyjacielsku .
-Aaaa . Pomyśl nad tym , co ci mówiłam .
-Dobrze . Miłych snów .
24 . Maya , Kate śpią . Poszłam się wykąpać . Położyłam się w łóżku . Wzięłam telefon do ręki . Postanowiłam napisać .
Harry - perspektywa:
Pożegnałem się z ekipą . Dzisiaj przylecieliśmy do Sztokholmu , ponieważ jutro jest koncert . Choć Daiana przepraszała , nie wybaczyłem jej . Przez tamtą sytuacje żyję w niepewności . Czy kiedy w końcu skończy się trasa , będziemy razem ? Wszedłem do swojego pokoju . Usiadłem na łóżku , nagle dostałem smsa :
"Jutro się zobaczymy , nareszcie . Kochamy , tęsknimy xx"
Uśmiechnąłem się sam do siebie . Nie wiedziałem , że Kate mieszka w stolicy . Wziąłem prysznic i jak najszybciej poszedłem spać ... aby czas zleciał szybciej ... już chciałem je przytulić i poczuć , że są blisko.
Emily - perspektywa :
Rano wstałam nawet w dobrym humorze . Baaa . Przecież dzisiaj zobaczę znowu Hazzę . Cały dzień żyłam tym spotkaniem . Na szczęście kupiłam bilety VIP . Postanowiłam , że pójdę tylko z Kate , bo koncert jest dość późno . Postanowiłam ubrać to :http://blog.femelo.com/moda/2012/04/1.png . Cały dzień się szykowałam . Kiedy w końcu Kate oznajmiła , że możemy jechać , byłam podekscytowana . Mayą zajęła się ciocia Kate . Pojechaliśmy pod budynek . Było bardzo dużo ludzi . Chciałam zrobić Hazzie niespodziankę . Choć wiedział , że gdzieś jestem , pojawię się po koncercie na after party . Koncert był niesamowity . Ci ludzie go kochają , w tej chwili zrozumiałam , ż oni też go potrzebują . Wybrał karierę , a to się z czymś wiąże . Po koncercie odbył się after party . Kate mnie opuściła , zostałam sama . Kiedy szłam w jego stronę , ktoś mnie zatrzymał .
-Hej Emily !
- Co tu robisz ?
-Zobaczysz Hazzę . - Kate skakała szczęśliwa .
- Ostatnio się z nim widziałam .
-Jak to ? -spytała z niedowierzeniem .
-Normalnie . Przyjechał do mnie .-wzruszyłam ramionami.
-Aw . I jak ?
-Jak srak . Wybaczyłam mu .
-To dobrze !!! - krzyknęła szczęśliwa .
-Nie dobrze . A co z Francisco ?
-Ojej . - zgasiłam jej szczęście .
-No tak . Posłuchaj serca . Bo ono zawsze dobrze wybiera . Zapomnij o złych momentach . W każdym związku są problemy . On na pewno nie chciał , znasz go . To przez tą Daiaaaa - wymawiała to imię , jakby chciała puścić pawia .
-Daiana , kurde .
-No . Posłuchaj mnie Emily . Ile czasu znasz Francisca ?
- ... kilka miesięcy .
-Kilka miesięcy nie wystarczy , aby myśleć o nim poważnie . Z Harry'm jest ci na stówę lepiej . Daj szansę waszemu związkowi .
-Chciałabym .
Poszłyśmy na 15 minut do centrum handlowego . Te 15 minut zamieniły się w 2 godziny . To mogło potrwać dłużej , ale Maya strasznie marudziła .Przyszłyśmy do domu .
-Dobra Em . Ja lecę się kąpać i idę spać . Dobranoc Misiu .
-Papa kochanie . - pocałowałam ją po przyjacielsku .
-Aaaa . Pomyśl nad tym , co ci mówiłam .
-Dobrze . Miłych snów .
24 . Maya , Kate śpią . Poszłam się wykąpać . Położyłam się w łóżku . Wzięłam telefon do ręki . Postanowiłam napisać .
Harry - perspektywa:
Pożegnałem się z ekipą . Dzisiaj przylecieliśmy do Sztokholmu , ponieważ jutro jest koncert . Choć Daiana przepraszała , nie wybaczyłem jej . Przez tamtą sytuacje żyję w niepewności . Czy kiedy w końcu skończy się trasa , będziemy razem ? Wszedłem do swojego pokoju . Usiadłem na łóżku , nagle dostałem smsa :
"Jutro się zobaczymy , nareszcie . Kochamy , tęsknimy xx"
Uśmiechnąłem się sam do siebie . Nie wiedziałem , że Kate mieszka w stolicy . Wziąłem prysznic i jak najszybciej poszedłem spać ... aby czas zleciał szybciej ... już chciałem je przytulić i poczuć , że są blisko.
Emily - perspektywa :
Rano wstałam nawet w dobrym humorze . Baaa . Przecież dzisiaj zobaczę znowu Hazzę . Cały dzień żyłam tym spotkaniem . Na szczęście kupiłam bilety VIP . Postanowiłam , że pójdę tylko z Kate , bo koncert jest dość późno . Postanowiłam ubrać to :http://blog.femelo.com/moda/2012/04/1.png . Cały dzień się szykowałam . Kiedy w końcu Kate oznajmiła , że możemy jechać , byłam podekscytowana . Mayą zajęła się ciocia Kate . Pojechaliśmy pod budynek . Było bardzo dużo ludzi . Chciałam zrobić Hazzie niespodziankę . Choć wiedział , że gdzieś jestem , pojawię się po koncercie na after party . Koncert był niesamowity . Ci ludzie go kochają , w tej chwili zrozumiałam , ż oni też go potrzebują . Wybrał karierę , a to się z czymś wiąże . Po koncercie odbył się after party . Kate mnie opuściła , zostałam sama . Kiedy szłam w jego stronę , ktoś mnie zatrzymał .
-Hej Emily !
- Co tu robisz ?
niedziela, 1 lipca 2012
Rozdział 24 : Nie płacz.
Kiedy doleciałam uświadomiłam sobie , że to naprawdę śliczny kraj . Kate mieszka w stolicy razem ze swoim chłopakiem . Pojechałam z Mayą pod podany adres . Poszłam i zapukałam . Drzwi otworzyła ona .
-Jeeej , cześć kochanie - krzyknęłam
- Hej . - powiedziała szczęśliwa , ale było widać , że coś ją gryzie .
-Ej . Kate . Co się dzieję ? - spytałam
- Hmm .. wypakuj się i pokaż mi swoją ślicznotkę .. potem pogadamy . - powiedziała bez życia.
-No dobrze.
Wzięłam śpiącą Mayę z auta i położyłam u Kate na łóżku . Wyciągnęłam wszystkie bagaże i udałam się do swojego pokoju .
- No mów . Nie patrz tak na mnie , gadaj .
-No .. chodzi o to , że Tim ze mną zerwał . - zaczęła beczeć jak dziecko .
- Ale my mamy szczęście ... nie płacz . To był dupek . Conor jest jeszcze wolny - zaśmiałam się lekko .
-No sobie chyba jaja robisz . - spojrzała na mnie jak na idiotkę .
-Żartuję . - szturchnęłam ją lekko . - A co się stało , że z tobą zerwał ? - spytałam .
-Ten sam powód co u ciebie . Zdradził mnie . - powiedziała i spojrzała na mnie smutno .
-A to dupek . Nie przejmuj się ... jesteś młoda , śliczna ...bez obowiązań .. zupełnie inaczej niż ja - głaskałam ją po włosach .
-Nie żałuj . Maya to śliczna dziewczynka i jak na swój wiek bardzo mądra.
-Ona mi przypomina Hazzę .. choć nawet nie są do siebie podobni ...mam dylemat .
- Jejku , jaki ?
- Bo kocham Hazzę , tęsknimy za sobą .. już prawie zapomniałam o tych wszystkich jego błędach . Ale poznałam jeszcze kogoś . I sęk w tym , że ten ktoś mi się baaardzo podoba - mówiąc rozmarzyłam się o F.
-A kto to ?
-Francisco Lachowski .
-OMG OMG OMG OMG - Kate zaczęła skakać ze szczęścia.
-A tobie co ? - zrobiłam zdziwioną minę.
-A nic nic . Chciałabym go poznać . Wez mi go oddaj . - poprosiła tak słodko , że aż mi się chciało wymiotować tęczą
-Nawet go nie znasz .
-No taaak . Ale wierzę , że jest wprost idealny dla mnie .
-Problem w tym , że on mnie kocha.
-Pitolisz ? ! Ja ci powiem jedno : w tej sytuacji zapomnij o błędach . Kieruj się sercem .
-Zapamiętam to sobie . Dziękuję , ta rada na pewno mi pomoże . - Przytuliłam ją mocno .
Pomogła mi się rozpakować . Poszłyśmy zrobić obiad . Kiedy ugotowałyśmy , spróbowałam tego ekserymentu .
- I jak ? - spytała .
-Omg , co to jest ?
- Janssonsfrestelse !
- Hę ?
-zapiekane w mleku lub śmietanie ziemniaki , cebula .
-.....
-nie smakuje ci ?
-Hahah , żarcik ! Bardzo dobre .. chyba przeprowadzę się do Szwecji i będziesz moją kucharką - uśmiechnęłam się i zrobiłam dziubek do niej .
-Spierdalaj grubasie . - pokazała mi fakera .
Ogarnęłyśmy się i postanowiłyśmy wyjść na miasto . Idąc , podziwiałam widoki .
-Ej , Em , patrz na to !
-Hmmm ?
-Na bilboard !
Spojrzałam i byłam szczęśliwa .Ta informacja bardzo mnie ucieszyła . Bardzo.
-Jeeej , cześć kochanie - krzyknęłam
- Hej . - powiedziała szczęśliwa , ale było widać , że coś ją gryzie .
-Ej . Kate . Co się dzieję ? - spytałam
- Hmm .. wypakuj się i pokaż mi swoją ślicznotkę .. potem pogadamy . - powiedziała bez życia.
-No dobrze.
Wzięłam śpiącą Mayę z auta i położyłam u Kate na łóżku . Wyciągnęłam wszystkie bagaże i udałam się do swojego pokoju .
- No mów . Nie patrz tak na mnie , gadaj .
-No .. chodzi o to , że Tim ze mną zerwał . - zaczęła beczeć jak dziecko .
- Ale my mamy szczęście ... nie płacz . To był dupek . Conor jest jeszcze wolny - zaśmiałam się lekko .
-No sobie chyba jaja robisz . - spojrzała na mnie jak na idiotkę .
-Żartuję . - szturchnęłam ją lekko . - A co się stało , że z tobą zerwał ? - spytałam .
-Ten sam powód co u ciebie . Zdradził mnie . - powiedziała i spojrzała na mnie smutno .
-A to dupek . Nie przejmuj się ... jesteś młoda , śliczna ...bez obowiązań .. zupełnie inaczej niż ja - głaskałam ją po włosach .
-Nie żałuj . Maya to śliczna dziewczynka i jak na swój wiek bardzo mądra.
-Ona mi przypomina Hazzę .. choć nawet nie są do siebie podobni ...mam dylemat .
- Jejku , jaki ?
- Bo kocham Hazzę , tęsknimy za sobą .. już prawie zapomniałam o tych wszystkich jego błędach . Ale poznałam jeszcze kogoś . I sęk w tym , że ten ktoś mi się baaardzo podoba - mówiąc rozmarzyłam się o F.
-A kto to ?
-Francisco Lachowski .
-OMG OMG OMG OMG - Kate zaczęła skakać ze szczęścia.
-A tobie co ? - zrobiłam zdziwioną minę.
-A nic nic . Chciałabym go poznać . Wez mi go oddaj . - poprosiła tak słodko , że aż mi się chciało wymiotować tęczą
-Nawet go nie znasz .
-No taaak . Ale wierzę , że jest wprost idealny dla mnie .
-Problem w tym , że on mnie kocha.
-Pitolisz ? ! Ja ci powiem jedno : w tej sytuacji zapomnij o błędach . Kieruj się sercem .
-Zapamiętam to sobie . Dziękuję , ta rada na pewno mi pomoże . - Przytuliłam ją mocno .
Pomogła mi się rozpakować . Poszłyśmy zrobić obiad . Kiedy ugotowałyśmy , spróbowałam tego ekserymentu .
- I jak ? - spytała .
-Omg , co to jest ?
- Janssonsfrestelse !
- Hę ?
-zapiekane w mleku lub śmietanie ziemniaki , cebula .
-.....
-nie smakuje ci ?
-Hahah , żarcik ! Bardzo dobre .. chyba przeprowadzę się do Szwecji i będziesz moją kucharką - uśmiechnęłam się i zrobiłam dziubek do niej .
-Spierdalaj grubasie . - pokazała mi fakera .
Ogarnęłyśmy się i postanowiłyśmy wyjść na miasto . Idąc , podziwiałam widoki .
-Ej , Em , patrz na to !
-Hmmm ?
-Na bilboard !
Spojrzałam i byłam szczęśliwa .Ta informacja bardzo mnie ucieszyła . Bardzo.
sobota, 30 czerwca 2012
Rozdział 23 : Nie daję rady..
Usiadłam na podłodze i oparłam się o blat . Zaczęłam mocno płakać . Ja i Harry? What the fuck ? Myślę , że już do siebie nie wrócimy , temu beczę . Nagle do kuchni przyszedł Francisco .
-Emily , nie płacz .
-Ja już nie daję sobie rady ...
-Ej , dasz radę ... zapomnij o wszystkich złych momentach i ... pokaż ludziom , którzy cię skrzywdzili , że nie dasz sobą pomiatać . No .. wierzę w ciebie . No , wstawaj .
-Muszę ci to powiedzieć . Ostatnio nie miałam w ogóle wsparcia . Jestem na okrągło samotna . Od kiedy cię spotkałam ... - nagle on zaczął mnie całować . Odwzajemniłam to i to bardzo . Przytuliłam się do niego .
-Kocham cię . - powiedział .
-Tak szybko ? - uśmiechnęłam się .
-Przy tobie to możliwe .
- Hmm ... ja ciebie też . Ale w moim życiu jest jeszcze jedna osoba ...
-Która cię skrzywdziła .
-Masz rację . Myślę , że już nie wybaczę . Dobra koniec tematu . Możesz już jeść . Ja zaraz wrócę . Idę zobaczyć , czy Maya się obudziła . Poszłam do jej pokoju . Już wyciągała ręce aby ją wziąć . Cieszyłam się , że ją mam . A co z Frankiem ? Czas pokaże ...
2 tygodnie pózniej .
Choć czujemy coś do siebie z F . jeszcze ze sobą nie jesteśmy . O musiał wyjechać do Meksyku na pokaz mody . Rozumiem to , ja też niedługo nie będę mieć czasu , bo wracam na studia na 2 lata . Niestety , będę musiała oddawać córeczkę do przedszkola . Dzisiaj jest ten dzień . Lecę z Mayą do Szwecji , do Kate . W końcu się zobaczymy . Kiedy wynosiłam walizki moje serce stanęło .
-Co tu robisz dupku ? -spytałam nadal zszokowana
-Emily ... ja wiem że nie wybaczysz mi pewnie , ale ...
-Tak , masz stuprocentową rację . Kocham cię , owszem , ale nie potrafię z tobą być .. Ból pomaga mi zapominać o tobie coraz bardziej i bardziej .
-Wiesz , że nie zrobiłem tego specjalnie . Spierdoliłem wszystko stając się sławny . Proszę cię .. jak przestaniesz mnie już kochać ... daj mi znak . Jak nadal będziesz kochać ... jak w liście ... wybacz mi .
-Wiesz , że tak będzie . Nie potrafię o tobie zapomnieć . A teraz wybacz , Harry . Wyjeżdżam .
-Gdzie ? Chciałbym jeszcze zobaczyć Mayę ... - nagle jeszcze bardziej posmutniał .
-Śpi u siebie w pokoju . Idz do niej .
-Ok .
On poszedł a ja zostałam . Nie chciałam się rozklejać . Miałam być twarda i stanowcza .. a wyszło jak zwykle to samo . No ale po co ukrywać prawdę ? Kocham go . Bardzo . Po 20 minutach wyszedł.
-Dobrze Em .. będę lecieć . Jutro lecę do Hiszpanii na koncert . Chciałbym z tobą jeszcze pogadać , ale muszę iść . Do zobaczenia .
I odszedł ... Zastanowiłam się chwilę .. nagle zaczęłam za nim gonić . Mocno go przytuliłam .
-Nie potrafię żyć bez ciebie Harry ... mimo tych złych sytuacji nie umiem spędzić dnia bez wspomnień o tobie . Pocałował mnie lekko i powiedział :
Idz już i nie rozglądaj się za mną ... to nam utrudni odejście ... Leć już ...mówiłaś tak , jak się żegnaliśmy . Damy radę .
Jeszcze raz go przytuliłam i poszłam do domu . Zamknęłam drzwi i uroniłam wiele łez . Żyliśmy i żyjemy w kłamstwach . Teraz w moich . Co zrobię z Francisco ? Poszłam po Mayę i udałyśmy się na lotnisko ... Może w Szwecji przemyślę to wszystko ?
-Emily , nie płacz .
-Ja już nie daję sobie rady ...
-Ej , dasz radę ... zapomnij o wszystkich złych momentach i ... pokaż ludziom , którzy cię skrzywdzili , że nie dasz sobą pomiatać . No .. wierzę w ciebie . No , wstawaj .
-Muszę ci to powiedzieć . Ostatnio nie miałam w ogóle wsparcia . Jestem na okrągło samotna . Od kiedy cię spotkałam ... - nagle on zaczął mnie całować . Odwzajemniłam to i to bardzo . Przytuliłam się do niego .
-Kocham cię . - powiedział .
-Tak szybko ? - uśmiechnęłam się .
-Przy tobie to możliwe .
- Hmm ... ja ciebie też . Ale w moim życiu jest jeszcze jedna osoba ...
-Która cię skrzywdziła .
-Masz rację . Myślę , że już nie wybaczę . Dobra koniec tematu . Możesz już jeść . Ja zaraz wrócę . Idę zobaczyć , czy Maya się obudziła . Poszłam do jej pokoju . Już wyciągała ręce aby ją wziąć . Cieszyłam się , że ją mam . A co z Frankiem ? Czas pokaże ...
2 tygodnie pózniej .
Choć czujemy coś do siebie z F . jeszcze ze sobą nie jesteśmy . O musiał wyjechać do Meksyku na pokaz mody . Rozumiem to , ja też niedługo nie będę mieć czasu , bo wracam na studia na 2 lata . Niestety , będę musiała oddawać córeczkę do przedszkola . Dzisiaj jest ten dzień . Lecę z Mayą do Szwecji , do Kate . W końcu się zobaczymy . Kiedy wynosiłam walizki moje serce stanęło .
-Co tu robisz dupku ? -spytałam nadal zszokowana
-Emily ... ja wiem że nie wybaczysz mi pewnie , ale ...
-Tak , masz stuprocentową rację . Kocham cię , owszem , ale nie potrafię z tobą być .. Ból pomaga mi zapominać o tobie coraz bardziej i bardziej .
-Wiesz , że nie zrobiłem tego specjalnie . Spierdoliłem wszystko stając się sławny . Proszę cię .. jak przestaniesz mnie już kochać ... daj mi znak . Jak nadal będziesz kochać ... jak w liście ... wybacz mi .
-Wiesz , że tak będzie . Nie potrafię o tobie zapomnieć . A teraz wybacz , Harry . Wyjeżdżam .
-Gdzie ? Chciałbym jeszcze zobaczyć Mayę ... - nagle jeszcze bardziej posmutniał .
-Śpi u siebie w pokoju . Idz do niej .
-Ok .
On poszedł a ja zostałam . Nie chciałam się rozklejać . Miałam być twarda i stanowcza .. a wyszło jak zwykle to samo . No ale po co ukrywać prawdę ? Kocham go . Bardzo . Po 20 minutach wyszedł.
-Dobrze Em .. będę lecieć . Jutro lecę do Hiszpanii na koncert . Chciałbym z tobą jeszcze pogadać , ale muszę iść . Do zobaczenia .
I odszedł ... Zastanowiłam się chwilę .. nagle zaczęłam za nim gonić . Mocno go przytuliłam .
-Nie potrafię żyć bez ciebie Harry ... mimo tych złych sytuacji nie umiem spędzić dnia bez wspomnień o tobie . Pocałował mnie lekko i powiedział :
Idz już i nie rozglądaj się za mną ... to nam utrudni odejście ... Leć już ...mówiłaś tak , jak się żegnaliśmy . Damy radę .
Jeszcze raz go przytuliłam i poszłam do domu . Zamknęłam drzwi i uroniłam wiele łez . Żyliśmy i żyjemy w kłamstwach . Teraz w moich . Co zrobię z Francisco ? Poszłam po Mayę i udałyśmy się na lotnisko ... Może w Szwecji przemyślę to wszystko ?
piątek, 29 czerwca 2012
Rozdział 22 : Coś do ciebie czuję ...
-Okey .. tu masz wszystko . Łazienka jest w pokoju . - Uśmiechnęłam się
-Dzięki . Na pewno to nie żaden kłopot ?
-Haha , nie wydurniaj się ! Jest mi miło , przynajmniej rano nie będę sama jeść śniadania .
-Jeszcze raz wielkie dzięki .
-Nie ma za co . - Pocałowałam go w policzek . Spojrzałam na niego .Nagle musnął mnie lekko w usta .
-Ykhmm ....
-Przepraszam ... ja po prostu coś do ciebie czuję ...
-Jak to ?
- No wiesz ...
-Dobra , jutro pogadamy !
-No okej .. dobranoc Emily .
-Dobranoc .
Poszłam najpierw zobaczyć czy Maya śpi . Ok . Potem poszłam wziąć prysznic . Jezu do czego moja przyszłość zmierza ? Kocham Hazzę , mimo bólu , jaki mi zadawał .. ale po tym pocałunku ... no coś we mnie się zmieniło . Położyłam się do łóżka i zasnęłam ...Rano obudziłam się dosyć szybko . Zeszłam na dół w samej bieliznie . Zaczęłam smażyć naleśniki z nutellą i z truskawkami . Po chwili on przyszedł w takim stanie jak ja . Zakryłam oczy i stanęłam tyłem do niego . - Haha , co ty wyprawiasz ? Wyluzuj , to w moim życiu normalne - zaśmiał się . Odwróciłam się i on był centymetr ode mnie . Pogłaskał mnie po włosach .. chciałam pójść dalej .. ale nagle zadzwonił telefon . On zrezygnowany poszedł do pokoju , ja odebrałam .
-Halo ?
-No halo ? Emily ? To twój nowy numer ?
-Aaa ! Kate ! Tak , nowy . Ale nie podawaj go Hazzie . Poczekaj , dam na głośnomówiący , bo smaże naleśniki .
Francisco perspektywa :
Wiedziałem , że nie powinienem podsłuchiwać , ale zrobiłem to
-Czemu mam nie podawać ?
-Kate .. może to nie jest rozmowa na telefon , ale muszę ci powiedzieć . On mnie zdradził z tą suką.
-Pierdolisz ! Z Daianą ?!
-Taa. Chciała zniszczyć nasz związek , a teraz kurwa mizia się z nim .
-Pamiętaj , że ona potrafi manipulować ludzmi , więc on zrobił to bezmyślnie.
-Yhy . Kocham go całym sercem ... nawet kiedy jestem na ostatnim miejscu z Mayą ..
-Kochanie ! Zobaczysz .. to się zmieni , na pewno . Wierzę w was . Jesteście dla siebie stworzeni . Mam pomysł ! Przyjedz do mnie za 2 tygodnie , mam akurat urlop.
-Ooo , kocham cię za te genialne pomysły . Na pewno przyjadę . Z Mayą .
-No dobra kochana .. ja kończę , bo rachunki z Szwecji do Londynu nie są takie tanie . Aa ! I pamiętaj ! Nie zamartwiaj się .. wierzę w wasz związek . Papa kochanie .
-Do zobaczenia . Kocham cię .
I koniec . Poszedłem cichutko na górę ubrać się . Zastanawiałem się jak można zdradzić taką dziewczynę z ... Jezu , ona mówiła o Daianie ! Hmm .. nie rusza mnie już ona . Już wiem , że ona nie tylko u mnie przeskrobała na maxa . Zszedłem na doł . Ten widok mnie zszokował ... !
-Dzięki . Na pewno to nie żaden kłopot ?
-Haha , nie wydurniaj się ! Jest mi miło , przynajmniej rano nie będę sama jeść śniadania .
-Jeszcze raz wielkie dzięki .
-Nie ma za co . - Pocałowałam go w policzek . Spojrzałam na niego .Nagle musnął mnie lekko w usta .
-Ykhmm ....
-Przepraszam ... ja po prostu coś do ciebie czuję ...
-Jak to ?
- No wiesz ...
-Dobra , jutro pogadamy !
-No okej .. dobranoc Emily .
-Dobranoc .
Poszłam najpierw zobaczyć czy Maya śpi . Ok . Potem poszłam wziąć prysznic . Jezu do czego moja przyszłość zmierza ? Kocham Hazzę , mimo bólu , jaki mi zadawał .. ale po tym pocałunku ... no coś we mnie się zmieniło . Położyłam się do łóżka i zasnęłam ...Rano obudziłam się dosyć szybko . Zeszłam na dół w samej bieliznie . Zaczęłam smażyć naleśniki z nutellą i z truskawkami . Po chwili on przyszedł w takim stanie jak ja . Zakryłam oczy i stanęłam tyłem do niego . - Haha , co ty wyprawiasz ? Wyluzuj , to w moim życiu normalne - zaśmiał się . Odwróciłam się i on był centymetr ode mnie . Pogłaskał mnie po włosach .. chciałam pójść dalej .. ale nagle zadzwonił telefon . On zrezygnowany poszedł do pokoju , ja odebrałam .
-Halo ?
-No halo ? Emily ? To twój nowy numer ?
-Aaa ! Kate ! Tak , nowy . Ale nie podawaj go Hazzie . Poczekaj , dam na głośnomówiący , bo smaże naleśniki .
Francisco perspektywa :
Wiedziałem , że nie powinienem podsłuchiwać , ale zrobiłem to
-Czemu mam nie podawać ?
-Kate .. może to nie jest rozmowa na telefon , ale muszę ci powiedzieć . On mnie zdradził z tą suką.
-Pierdolisz ! Z Daianą ?!
-Taa. Chciała zniszczyć nasz związek , a teraz kurwa mizia się z nim .
-Pamiętaj , że ona potrafi manipulować ludzmi , więc on zrobił to bezmyślnie.
-Yhy . Kocham go całym sercem ... nawet kiedy jestem na ostatnim miejscu z Mayą ..
-Kochanie ! Zobaczysz .. to się zmieni , na pewno . Wierzę w was . Jesteście dla siebie stworzeni . Mam pomysł ! Przyjedz do mnie za 2 tygodnie , mam akurat urlop.
-Ooo , kocham cię za te genialne pomysły . Na pewno przyjadę . Z Mayą .
-No dobra kochana .. ja kończę , bo rachunki z Szwecji do Londynu nie są takie tanie . Aa ! I pamiętaj ! Nie zamartwiaj się .. wierzę w wasz związek . Papa kochanie .
-Do zobaczenia . Kocham cię .
I koniec . Poszedłem cichutko na górę ubrać się . Zastanawiałem się jak można zdradzić taką dziewczynę z ... Jezu , ona mówiła o Daianie ! Hmm .. nie rusza mnie już ona . Już wiem , że ona nie tylko u mnie przeskrobała na maxa . Zszedłem na doł . Ten widok mnie zszokował ... !
czwartek, 28 czerwca 2012
Rozdział 21 : Może wejdziesz ?
Harry :
Byłem cały nabuzowany . Nie wiedziałem , czemu to powiedziałem . Chciałem to szybko naprawić . Podszedłem pod drzwi Emily . Zacząłem pukać ... nie odpowiadała . Zszedłem na dół do recepcji . Okazało się że wymeldowała się niedawno . Poszedłem do mojego pokoju . Nagle nadepnąłem na kopertę . Otworzyłem ją . Przeczytałem list .. w środku był pierścionek . - Boże , co ja zrobiłem . - warknąłem sam do siebie . Szybko wyjąłem telefon i wybrałem jej numer . -Jak to nie ma takiego numeru ?! - Krzyknąłem z całej siły . Chciałem szybko się z nią zobaczyć . Ale nie mogłem . Musiałem zostać , dzisiaj koncert . Przypomniało mi się , że za 2 tygodnie mam kilka dni wolnego . Postanowiłem , że odnajdę osoby na których mi zależy.
Wspomnienia - Harry:
Kiedy przylecieliśmy do LA zobaczyłem Daianę . - Co ona tu robi ? - spytałem kumpla z zespołu . - Jest w zespole koncertowym . - powiedział . Zajebiście . Musiałem spędzić z nią 2 lata . Tęskniłem za Emily i Mayą , dzisiaj jeszcze pokłóciłem się z nią . Podczas urodzin Mayi wszedłem do garderoby . Zobaczyłem ją .. całą zapłakaną .
- Co się stało ? - spytałem .
-Mój narzeczony mnie rzucił . Ja go mocno kochałam . - spojrzała na mnie swoimi niebieskimi oczami
-Wierzę ci . Nie płacz . Jak rzucił cię , to znaczy że był zbyt wielkim dupkiem , nie zasługiwał na ciebie . - wytarłem jej smutne łzy . Znów widziałem w niej ta samą szczerą dziewczynę z liceum .
-Dziękuję Harry . Przepraszam za wszystko . - powiedziała . Patrzyłem na nią . Poczułem pragnienie . Być kochanym tu i teraz . Nie było przy mnie jej . Nagle ona lekko musnęła mnie w usta . Odwzajemniłem to . Jezu co ja robię . Odsunąłem się od niej . Spojrzałem w stronę drzwi . Stała tam Emily . Nie wiem czemu , Daiana się uśmiechała . Em podeszła do niej i ją walnęła z całej siły . Zacząłem z nią biec . Nagle jakiś koleś mnie zatrzymał . Wkurwiłem się , bo straciłem ją z oczu ... Dalej nic nie pamiętałem .
Emily - perspektywa .
Po jakimś czasie poczułam , że śpię na czyjś kolanach . Hmm , Francisca .
-Przepraszam . - uśmiechnęłam się i wstałam
-Nic się nie stało . Wyglądasz naprawdę słodko jak śpisz .
-Ojej , przesadzasz .
-Naprawdę . To twoja córka ? - nagle pokazał palcem na Mayę śpiącą w foteliku .
-Tak . Maya . - powiedziałam .
- Śliczna jest . Hmmm ... taka jak ty . - nagle przybliżył się do mnie i już chciał mnie pocałować.
-Jaki był twój cel w Tokio ? - spytałam nagle .
- Musiałem zrealizować sesję zdjęciową . I coś jeszcze ... - mówił zrezygnowany .
- Jak nie chcesz mówić , to nie . Ja zawszę mogę pomóc . - przytuliłam go .
-Zerwałem swe zaręczyny z pewną przereklamowaną laską .
-Przykro mi . W zasadzie jej powinno być przykro . Ja nie potrafiłabym skrzywdzić takiego wyjątkowego człowieka. - pocałowałam go w czoło .
-Dziękuję . Twe słowa dużo dla mnie znaczą . - uśmiechnął się. Nagle usłyszeliśmy , że samolot ląduje .
Wysiedliśmy z autobusu . Zobaczyłam swe auto . On swoje też .
-Mam pomysł . - powiedziałam .
-Hmmm ?
-Może wejdziesz do mnie ? Chodz , będziesz jechać za mną .
-No okej . - uśmiechnął się szczerze.
Dojechaliśmy . Ugościłam go w salonie .
-Poczekasz moment ? Muszę wykapać Mayę i ją ululać
- Dobrze , spokojnie .. nie spiesz się - powiedział
Poszłam ją wykąpać . Poszłam do jej pokoiku i bujałam ją na rękach.
-Nawet jak usypiasz dziecko , jesteś jak anioł . - Stał w drzwiach od pokoju .
Położyłam już śpiącą Mayę w łóżeczku , przykryłam ją i wyszłam z pokoju .
-Nie przesadzasz ? Nie jestem idealna ... - powiedziałam zmieszana .
-Ej co się dzieje ? - spytał .
-Mój narzeczony mnie zdradził . - powiedziałam smutno .
-Jezu , ale idiota . - nagle przytulił mnie z całej siły .
Wtuliłam się w niego . Bardzo . Nie potrafiłam się opanować . W końcu musiałam to zrobić . Wyjęłam 2 kieliszki i zamówiłam pizzę . Postanowiliśmy obejrzeć jakiś film . On wybrał paranormal activity czy jakoś tak . Bałam się horrorów , ale jak już nalegał , to się zgodziłam . Zaczęliśmy oglądać . Był taki moment gdzie naprawdę się wystraszyłam i ze strachu przytuliłam się mocno do niego .
-Jejkuu , już dobrze . To tylko film . - odgarnął mój kosmyk włosów .
-Przy tobie uświadamiam to sobie . - uśmiechnęłam się do niego . Było już pózno , ale przecież on nie mógł pod wpływem alkoholu wracac do domu , więc zaproponowałam mu pokój gościnny .
Dalej co było ? A to już jutro ;]
Byłem cały nabuzowany . Nie wiedziałem , czemu to powiedziałem . Chciałem to szybko naprawić . Podszedłem pod drzwi Emily . Zacząłem pukać ... nie odpowiadała . Zszedłem na dół do recepcji . Okazało się że wymeldowała się niedawno . Poszedłem do mojego pokoju . Nagle nadepnąłem na kopertę . Otworzyłem ją . Przeczytałem list .. w środku był pierścionek . - Boże , co ja zrobiłem . - warknąłem sam do siebie . Szybko wyjąłem telefon i wybrałem jej numer . -Jak to nie ma takiego numeru ?! - Krzyknąłem z całej siły . Chciałem szybko się z nią zobaczyć . Ale nie mogłem . Musiałem zostać , dzisiaj koncert . Przypomniało mi się , że za 2 tygodnie mam kilka dni wolnego . Postanowiłem , że odnajdę osoby na których mi zależy.
Wspomnienia - Harry:
Kiedy przylecieliśmy do LA zobaczyłem Daianę . - Co ona tu robi ? - spytałem kumpla z zespołu . - Jest w zespole koncertowym . - powiedział . Zajebiście . Musiałem spędzić z nią 2 lata . Tęskniłem za Emily i Mayą , dzisiaj jeszcze pokłóciłem się z nią . Podczas urodzin Mayi wszedłem do garderoby . Zobaczyłem ją .. całą zapłakaną .
- Co się stało ? - spytałem .
-Mój narzeczony mnie rzucił . Ja go mocno kochałam . - spojrzała na mnie swoimi niebieskimi oczami
-Wierzę ci . Nie płacz . Jak rzucił cię , to znaczy że był zbyt wielkim dupkiem , nie zasługiwał na ciebie . - wytarłem jej smutne łzy . Znów widziałem w niej ta samą szczerą dziewczynę z liceum .
-Dziękuję Harry . Przepraszam za wszystko . - powiedziała . Patrzyłem na nią . Poczułem pragnienie . Być kochanym tu i teraz . Nie było przy mnie jej . Nagle ona lekko musnęła mnie w usta . Odwzajemniłem to . Jezu co ja robię . Odsunąłem się od niej . Spojrzałem w stronę drzwi . Stała tam Emily . Nie wiem czemu , Daiana się uśmiechała . Em podeszła do niej i ją walnęła z całej siły . Zacząłem z nią biec . Nagle jakiś koleś mnie zatrzymał . Wkurwiłem się , bo straciłem ją z oczu ... Dalej nic nie pamiętałem .
Emily - perspektywa .
Po jakimś czasie poczułam , że śpię na czyjś kolanach . Hmm , Francisca .
-Przepraszam . - uśmiechnęłam się i wstałam
-Nic się nie stało . Wyglądasz naprawdę słodko jak śpisz .
-Ojej , przesadzasz .
-Naprawdę . To twoja córka ? - nagle pokazał palcem na Mayę śpiącą w foteliku .
-Tak . Maya . - powiedziałam .
- Śliczna jest . Hmmm ... taka jak ty . - nagle przybliżył się do mnie i już chciał mnie pocałować.
-Jaki był twój cel w Tokio ? - spytałam nagle .
- Musiałem zrealizować sesję zdjęciową . I coś jeszcze ... - mówił zrezygnowany .
- Jak nie chcesz mówić , to nie . Ja zawszę mogę pomóc . - przytuliłam go .
-Zerwałem swe zaręczyny z pewną przereklamowaną laską .
-Przykro mi . W zasadzie jej powinno być przykro . Ja nie potrafiłabym skrzywdzić takiego wyjątkowego człowieka. - pocałowałam go w czoło .
-Dziękuję . Twe słowa dużo dla mnie znaczą . - uśmiechnął się. Nagle usłyszeliśmy , że samolot ląduje .
Wysiedliśmy z autobusu . Zobaczyłam swe auto . On swoje też .
-Mam pomysł . - powiedziałam .
-Hmmm ?
-Może wejdziesz do mnie ? Chodz , będziesz jechać za mną .
-No okej . - uśmiechnął się szczerze.
Dojechaliśmy . Ugościłam go w salonie .
-Poczekasz moment ? Muszę wykapać Mayę i ją ululać
- Dobrze , spokojnie .. nie spiesz się - powiedział
Poszłam ją wykąpać . Poszłam do jej pokoiku i bujałam ją na rękach.
-Nawet jak usypiasz dziecko , jesteś jak anioł . - Stał w drzwiach od pokoju .
Położyłam już śpiącą Mayę w łóżeczku , przykryłam ją i wyszłam z pokoju .
-Nie przesadzasz ? Nie jestem idealna ... - powiedziałam zmieszana .
-Ej co się dzieje ? - spytał .
-Mój narzeczony mnie zdradził . - powiedziałam smutno .
-Jezu , ale idiota . - nagle przytulił mnie z całej siły .
Wtuliłam się w niego . Bardzo . Nie potrafiłam się opanować . W końcu musiałam to zrobić . Wyjęłam 2 kieliszki i zamówiłam pizzę . Postanowiliśmy obejrzeć jakiś film . On wybrał paranormal activity czy jakoś tak . Bałam się horrorów , ale jak już nalegał , to się zgodziłam . Zaczęliśmy oglądać . Był taki moment gdzie naprawdę się wystraszyłam i ze strachu przytuliłam się mocno do niego .
-Jejkuu , już dobrze . To tylko film . - odgarnął mój kosmyk włosów .
-Przy tobie uświadamiam to sobie . - uśmiechnęłam się do niego . Było już pózno , ale przecież on nie mógł pod wpływem alkoholu wracac do domu , więc zaproponowałam mu pokój gościnny .
Dalej co było ? A to już jutro ;]
środa, 27 czerwca 2012
Rozdział 20 : To koniec.
Rano obudziłam się szybciej , aby pojechać na lotnisko . Nagle do mojego pokoju wparował Harry .
-Przepraszam
-Nie chce twoich przeprosin ! Wracaj do tej suki !
-No kochanie .. przecież znaczysz dla mnie o wiele więcej !
- To ona coś dla ciebie znaczy ? Zejdz mi z oczu . To koniec !
-Wiesz co ? Już dla mnie nic nie znaczysz ! Ty i Maya . Szkoda , że jej nie usunęłaś .
- O nie ! Ujdzie to , że mnie obrażasz , ale swoją córkę ?! Wstydz się ! Wypierdalaj stąd ! - warknęłam a on wyszedł i walnął z całej siły drzwiami.
Jak on mógł to powiedzieć ? Musiałam to skończyć z klasą . Zaczęłam pisać .
_______________________________________________________________________________
Drogi Harry
Znaczyłeś dla mnie wiele . ZNACZYŁEŚ . Pamiętasz te wszystkie piękne chwile spędzone razem ? Nawet te złe rozwiązywaliśmy razem . Kochałam cię .. Kocham ... Będę cię kochać . Nawet po tych słowach . Nic nie znaczę ? Ja znam cię kochanie . Wiem , że mnie kochasz . Wiem to bardzo dobrze. Może kiedyś do siebie wrócimy , MOŻE . Może czas wyleczy rany ? Mam nadzieję , że zrozumiesz , że ona to zła dziewczyna . A jeśli się mylę ... rozstańmy się w pokoju i z klasą . Pamiętaj o nas .
EMILY .
________________________________________________________________________________
List włożyłam do koperty . Razem z nim pierścionek . Wyszłam z pokoju z bagażami i z Mayą na rękach . Kazałam wsadzić bagaże do mojego auta . Musiałam jeszcze coś załatwić . Podeszłam razem z Mayą pod drzwi . Wsunęłam lekko kopertę . Wyszłam na zewnątrz i udałam się na lotnisko . Kupiłam bilety do Londynu . Kiedy usiadłam , ululałam Mayę i zasnęła . Mogłam się skupić na innych rzeczach . Musiałam znaleźć żłobek dla córki , bo musiałam dokończyć studia . Nagle spojrzałam kto siedzi obok mnie .
-Emily ? To ty ? Ale zbieg okoliczności ! - To był Francisco .
-Lecisz do Londynu ?
-Tak . Mieszkam tam .. nareszcie mam urlop .
-No coś ty ? Ja też tam mieszkam !
Nasza rozmowa ciągnęła się w nieskończoność . Może coś z tego będzie ?
-Przepraszam
-Nie chce twoich przeprosin ! Wracaj do tej suki !
-No kochanie .. przecież znaczysz dla mnie o wiele więcej !
- To ona coś dla ciebie znaczy ? Zejdz mi z oczu . To koniec !
-Wiesz co ? Już dla mnie nic nie znaczysz ! Ty i Maya . Szkoda , że jej nie usunęłaś .
- O nie ! Ujdzie to , że mnie obrażasz , ale swoją córkę ?! Wstydz się ! Wypierdalaj stąd ! - warknęłam a on wyszedł i walnął z całej siły drzwiami.
Jak on mógł to powiedzieć ? Musiałam to skończyć z klasą . Zaczęłam pisać .
_______________________________________________________________________________
Drogi Harry
Znaczyłeś dla mnie wiele . ZNACZYŁEŚ . Pamiętasz te wszystkie piękne chwile spędzone razem ? Nawet te złe rozwiązywaliśmy razem . Kochałam cię .. Kocham ... Będę cię kochać . Nawet po tych słowach . Nic nie znaczę ? Ja znam cię kochanie . Wiem , że mnie kochasz . Wiem to bardzo dobrze. Może kiedyś do siebie wrócimy , MOŻE . Może czas wyleczy rany ? Mam nadzieję , że zrozumiesz , że ona to zła dziewczyna . A jeśli się mylę ... rozstańmy się w pokoju i z klasą . Pamiętaj o nas .
EMILY .
________________________________________________________________________________
List włożyłam do koperty . Razem z nim pierścionek . Wyszłam z pokoju z bagażami i z Mayą na rękach . Kazałam wsadzić bagaże do mojego auta . Musiałam jeszcze coś załatwić . Podeszłam razem z Mayą pod drzwi . Wsunęłam lekko kopertę . Wyszłam na zewnątrz i udałam się na lotnisko . Kupiłam bilety do Londynu . Kiedy usiadłam , ululałam Mayę i zasnęła . Mogłam się skupić na innych rzeczach . Musiałam znaleźć żłobek dla córki , bo musiałam dokończyć studia . Nagle spojrzałam kto siedzi obok mnie .
-Emily ? To ty ? Ale zbieg okoliczności ! - To był Francisco .
-Lecisz do Londynu ?
-Tak . Mieszkam tam .. nareszcie mam urlop .
-No coś ty ? Ja też tam mieszkam !
Nasza rozmowa ciągnęła się w nieskończoność . Może coś z tego będzie ?
Rozdział 19 :Nie jesteś wart miłości, którą chciałam zmienić cały twój świat.
Nowa postać:
Pobiegłam d bufetu i zobaczyłam jak Daiana bawi się z Mayą . - Zostaw ja . - krzyknęłam i wzięłam Mayę na ręce . Nagle przybiegł Harry i uśmiechnął się do Daiany . - O co ci chodzi ? Ja się chciałam z nią tylko pobawić . - mówiła spokojnie z sztucznym uśmiechem . - Harry , jakim cudem ona jest u ciebie w ekipie koncertowej ? - spytałam . A ty co tak sterczysz ? Idz stąd , nie twoja sprawa ! - warknęłam do tej zołzy .
-Emily .. nie poznaję cię . Czemu jesteś taka niemiła i wulgarna ?
-Nie Harry , ja cię nie poznaję . Jeśli zależy ci na naszym szczęściu , omijaj ją szeroko . Nie pamiętasz co wyrabiała ?
-Oj Em , przesadzasz . Możemy spędzić ten dzień w radości , spokoju . Ale wszystko psujesz .
-Przepraszam . To ja już pójdę .Wiesz gdzie mieszkam . O 18 Maya ma być u mnie . Zajmij się Daianą , bo ja cię chyba już nie obchodzę .Żegnam - powiedziałam smutno ... Nawet nie próbował mnie zatrzymać . Poszłam na korytarz hotelu . Szłam nie zwracając uwagi na żadną żywą istotę .Nagle szturchnęłam kogoś . - Przepraszam . - powiedziałam i spojrzałam na tą osobę .
-To ja przepraszam śliczna . - puścił mi oczko .
-Francisco ? Omg , to ty ? - spytałam zaskoczona . To mój ulubiony model .
-Tak , to ja - uśmiechnął się szczerze. Boże jakie ciacho . Wpiłam się w jego czekoladowe oczy .
-Mogę zrobić sobie zdjęcie z tobą ? Nie mogę przepuścić takiej okazji . - odrzekłam
- Okey . Poprosiłam jakiegoś przechodnia , aby pstyknął nam fotkę . Objął mnie ramieniem . To było barrrdzo przyjemne .Pożegnałam się z nim ... już odchodziłam ale dogonił mnie :
-Ej piękna , jak masz na imię ? Daj mi swój numer . - powiedział słodko.
-Emily . Trzymaj - dałam mu karteczkę i poszłam przód . Weszłam uradowana do pokoju . Cieszyłam się i to bardzo . Myślałam o nim cały czas. Spojrzałam na telefon . - Harry . - rzekłam smutno . Na tapecie MY . razem szczęśliwi . Tylko teraz coś się spierdoliło . Muszę naprawić nasze relacje , natychmiast . Wyszłam z pokoju i udałam się z powrotem na imprezę .
Francisco perspektywa .
Udałem się na sesję zdjęciową dla Dolce & Gabbana . Nie mogłem się skupić . Ciągle miałem w głowię tą śliczną dziewczynę ... jej dołeczki w policzkach i jej brązowe oczy . Muszę wykorzystać szansę . Ale czy się zakochałem ? To chyba miłość od pierwszego wejrzenia ...
Emily perspektywa :
Szybko zeszłam na dół do sali imprezowej . Maya bawiła się z koleżanką Hazzy i jej synkiem . Poszłam do innej sali to co zobaczyłam . Było wielkim łamaczem serca . Daiana i Harry . Całujący się namiętnie na kanapie . Stuknęłam z całej siły drzwiami , aby się ogarnęli .
-Emily ?! To nie to co myślisz ! - zaczął krzyczeć . Daiana uśmiechała się . Podeszłam do niej i strzeliłam jej w twarz . - Już ci nie będzie tak wesoło , suko ! - krzyknęłam cała zapłakana i zaczęłam szukać córki . Wzięłam ją szybko na ręce . Harry nas gonił . Był coraz bliżej . Nagle zobaczyłam Francisca . Zatrzymał go .
- Jak nie chce z tobą gadać , to zostaw ją w spokoju koleś !
- To nie twoja sprawa gnoju !
I zaczęli się bić . Musiałam zawołać ochronę . Szybko ich rozdzielili . Ja uciekłam do swojego pokoju . Położyłam Mayę spać , a sama zaczęłam pakować nasze rzeczy . Harry cały czas się dobijał . Ktoś musiał go uspokoić , bo pózniej było już cicho . Położyłam się na łóżko . Bolała mnie głowa . Pff głowa , co z sercem ? One było złamane .. płakałam ... ale nie mogłam obudzić córki , więc cały smutek i złość buzowały w moim ciele . Nagle dostałam smsa : "Nie przejmuj się tym chłopakiem . Nie jest ciebie wart . F.L xx" . Uśmiechnęłam się do telefonu . Nie wiem czemu . Ale mój uśmiech znikł jak spojrzałam na swój palec . Smutek powrócił ... Jutro to załatwię , na pewno .
Pobiegłam d bufetu i zobaczyłam jak Daiana bawi się z Mayą . - Zostaw ja . - krzyknęłam i wzięłam Mayę na ręce . Nagle przybiegł Harry i uśmiechnął się do Daiany . - O co ci chodzi ? Ja się chciałam z nią tylko pobawić . - mówiła spokojnie z sztucznym uśmiechem . - Harry , jakim cudem ona jest u ciebie w ekipie koncertowej ? - spytałam . A ty co tak sterczysz ? Idz stąd , nie twoja sprawa ! - warknęłam do tej zołzy .
-Emily .. nie poznaję cię . Czemu jesteś taka niemiła i wulgarna ?
-Nie Harry , ja cię nie poznaję . Jeśli zależy ci na naszym szczęściu , omijaj ją szeroko . Nie pamiętasz co wyrabiała ?
-Oj Em , przesadzasz . Możemy spędzić ten dzień w radości , spokoju . Ale wszystko psujesz .
-Przepraszam . To ja już pójdę .Wiesz gdzie mieszkam . O 18 Maya ma być u mnie . Zajmij się Daianą , bo ja cię chyba już nie obchodzę .Żegnam - powiedziałam smutno ... Nawet nie próbował mnie zatrzymać . Poszłam na korytarz hotelu . Szłam nie zwracając uwagi na żadną żywą istotę .Nagle szturchnęłam kogoś . - Przepraszam . - powiedziałam i spojrzałam na tą osobę .
-To ja przepraszam śliczna . - puścił mi oczko .
-Francisco ? Omg , to ty ? - spytałam zaskoczona . To mój ulubiony model .
-Tak , to ja - uśmiechnął się szczerze. Boże jakie ciacho . Wpiłam się w jego czekoladowe oczy .
-Mogę zrobić sobie zdjęcie z tobą ? Nie mogę przepuścić takiej okazji . - odrzekłam
- Okey . Poprosiłam jakiegoś przechodnia , aby pstyknął nam fotkę . Objął mnie ramieniem . To było barrrdzo przyjemne .Pożegnałam się z nim ... już odchodziłam ale dogonił mnie :
-Ej piękna , jak masz na imię ? Daj mi swój numer . - powiedział słodko.
-Emily . Trzymaj - dałam mu karteczkę i poszłam przód . Weszłam uradowana do pokoju . Cieszyłam się i to bardzo . Myślałam o nim cały czas. Spojrzałam na telefon . - Harry . - rzekłam smutno . Na tapecie MY . razem szczęśliwi . Tylko teraz coś się spierdoliło . Muszę naprawić nasze relacje , natychmiast . Wyszłam z pokoju i udałam się z powrotem na imprezę .
Francisco perspektywa .
Udałem się na sesję zdjęciową dla Dolce & Gabbana . Nie mogłem się skupić . Ciągle miałem w głowię tą śliczną dziewczynę ... jej dołeczki w policzkach i jej brązowe oczy . Muszę wykorzystać szansę . Ale czy się zakochałem ? To chyba miłość od pierwszego wejrzenia ...
Emily perspektywa :
Szybko zeszłam na dół do sali imprezowej . Maya bawiła się z koleżanką Hazzy i jej synkiem . Poszłam do innej sali to co zobaczyłam . Było wielkim łamaczem serca . Daiana i Harry . Całujący się namiętnie na kanapie . Stuknęłam z całej siły drzwiami , aby się ogarnęli .
-Emily ?! To nie to co myślisz ! - zaczął krzyczeć . Daiana uśmiechała się . Podeszłam do niej i strzeliłam jej w twarz . - Już ci nie będzie tak wesoło , suko ! - krzyknęłam cała zapłakana i zaczęłam szukać córki . Wzięłam ją szybko na ręce . Harry nas gonił . Był coraz bliżej . Nagle zobaczyłam Francisca . Zatrzymał go .
- Jak nie chce z tobą gadać , to zostaw ją w spokoju koleś !
- To nie twoja sprawa gnoju !
I zaczęli się bić . Musiałam zawołać ochronę . Szybko ich rozdzielili . Ja uciekłam do swojego pokoju . Położyłam Mayę spać , a sama zaczęłam pakować nasze rzeczy . Harry cały czas się dobijał . Ktoś musiał go uspokoić , bo pózniej było już cicho . Położyłam się na łóżko . Bolała mnie głowa . Pff głowa , co z sercem ? One było złamane .. płakałam ... ale nie mogłam obudzić córki , więc cały smutek i złość buzowały w moim ciele . Nagle dostałam smsa : "Nie przejmuj się tym chłopakiem . Nie jest ciebie wart . F.L xx" . Uśmiechnęłam się do telefonu . Nie wiem czemu . Ale mój uśmiech znikł jak spojrzałam na swój palec . Smutek powrócił ... Jutro to załatwię , na pewno .
wtorek, 26 czerwca 2012
Rozdział 18 : Jak mam się nie martwić ?
Radzę włączyć to :
http://www.youtube.com/watch?v=4Bdz86MXwlk
Minęło półtora miesiąca ... i on musiał wyjechać . Pojechaliśmy na lotnisko . Na szczęście nie było fanów .. mogliśmy się spokojnie pożegnać .
- Za chwilę mój samolot startuje ..- mówił ze łzami w oczach .
-Pamiętaj ... za 3 miesiące urodziny Mayi .. mam nadzieję , że przyjedziesz przynajmniej na jeden dzień - przytuliłam go .
-Obiecuję ...
-Pamiętaj o mnie o córce ... nie poddawaj się ... mam nadzieję , że będziemy się spotykać - nagle się rozbeczałam i jakbym wpadła w jakiś szał. On mnie strasznie mocno przytulił . Moimi łzami zamoczyłam jego koszulę . Nagle był komunikat , że samolot za moment startuję ...
-Boże , ja nie chcę . - Harry się rozbeczał .. pierwszy raz widzę go w takim stanie ....
-Damy radę , damy ... - zaczęłam go całować .. nagle go odepchnęłam .
-Idz już i nie rozglądaj się za mną ... to nam utrudni odejście ... Leć już ... do zobaczenia Harry .. - mówiłam cała roztrzęsiona i rozpłakana ...
I odszedł .. lecz rozglądał się i zatrzymał . - Lecisz już ! Idz tam ! - krzyknęłam . Pomachał bezsilnie i poszedł dalej . Za szklaną szybą zauważyłam pełno paparazzi . Ubrałam okulary , aby zakryć napuchnięte , smutne i zapłakane oczy . Wyszłam , nie zwracając uwagi na nic poszłam do auta i pojechałam do domu . Zobaczyłam jak moja mama bawi się z Mayą . - Elo mama . -pierdolnęłam sztuczny śmiech i wzięłam Mayę na ręce . - Coś ona dzisiaj jakaś niewyrazna .. - mama jak zwykle marudziła . - Ja też jestem taka . To przez dzisiejszy dzień ... Kurwa . - fuknęłam i pocałowałam córeczkę. - Nie przeklinaj . Dobra ja lecę kochanie . Do zobaczenia . - powiedziała i wyszła. Ale ignorantka , zawsze taka była ... pieniądze w łapę i nie żal się mi ... chyba motto mej mamusi . Ja zawsze potrzebowałam tej czułości .. I poczułam od Hazzy ... no ale przecież ją straciłam ...
3 miesiące pozniej .... Urodziny Mayi .. zmiana planów . Siedzę teraz w samolocie ...z Mayą .. hmm , tak .. mieliśmy spędzić ten wyjątkowy dzien w zaciszu domu .. ja , Maya i Hazza . Ale muszę teraz do niego lecieć . To pierwszy raz kiedy się spotkamy od jego wyjazdu . Przyjechaliśmy do hotelu . Weszłyśmy do hotelowego pokoju .. zapaliłyśmy światło . - Niespodzianka ! - cały zespół i ekipa zaczęła śpiewać "Happy Birthday" Posadziłam Mayę na ziemi .. - Jejku ...ona chodzi ! - był wzruszony . Był jakiś inny . Aż chciałam powiedzieć "helloł człowieku ja też tu jestem " ale nie robiłam afery . Pocałował mnie w policzek i odszedł z Mayą pochwalić sie córką . Ej człowieku ? A ja kim jestem dla ciebie ? Zrobiłam poker fejsa . I Poszłam do bufetu . Nagle zobaczyłam ... Daianę ??!!! O.o Omg . Zakryłam twarz , żeby mnie nie zauważyła . Poszłam szybko do Hazzy wyjaśnić tą całą sprawę ..
-Harry , co ona tu robi ?
-Kto?
-Daiana , a kto inny ? Oszalałeś ?! Jak możesz się z nią zadawać ?
-Daj spokój ! Ona się zmieniła , naprawdę . Nie martw się .
- Jak mam się nie martwić ? Ona jest psychiczna !
- Muszę iść . Zostawiłem ją z Mayą .
-Że co kurwa ? - krzyknęłam .. nagle wszyscy na mnie spojrzeli spojrzałam na niego groznie . I pobiegłam po córkę . Ale jedno pytanko : Co się stało z Hazzą ?!
http://www.youtube.com/watch?v=4Bdz86MXwlk
Minęło półtora miesiąca ... i on musiał wyjechać . Pojechaliśmy na lotnisko . Na szczęście nie było fanów .. mogliśmy się spokojnie pożegnać .
- Za chwilę mój samolot startuje ..- mówił ze łzami w oczach .
-Pamiętaj ... za 3 miesiące urodziny Mayi .. mam nadzieję , że przyjedziesz przynajmniej na jeden dzień - przytuliłam go .
-Obiecuję ...
-Pamiętaj o mnie o córce ... nie poddawaj się ... mam nadzieję , że będziemy się spotykać - nagle się rozbeczałam i jakbym wpadła w jakiś szał. On mnie strasznie mocno przytulił . Moimi łzami zamoczyłam jego koszulę . Nagle był komunikat , że samolot za moment startuję ...
-Boże , ja nie chcę . - Harry się rozbeczał .. pierwszy raz widzę go w takim stanie ....
-Damy radę , damy ... - zaczęłam go całować .. nagle go odepchnęłam .
-Idz już i nie rozglądaj się za mną ... to nam utrudni odejście ... Leć już ... do zobaczenia Harry .. - mówiłam cała roztrzęsiona i rozpłakana ...
I odszedł .. lecz rozglądał się i zatrzymał . - Lecisz już ! Idz tam ! - krzyknęłam . Pomachał bezsilnie i poszedł dalej . Za szklaną szybą zauważyłam pełno paparazzi . Ubrałam okulary , aby zakryć napuchnięte , smutne i zapłakane oczy . Wyszłam , nie zwracając uwagi na nic poszłam do auta i pojechałam do domu . Zobaczyłam jak moja mama bawi się z Mayą . - Elo mama . -pierdolnęłam sztuczny śmiech i wzięłam Mayę na ręce . - Coś ona dzisiaj jakaś niewyrazna .. - mama jak zwykle marudziła . - Ja też jestem taka . To przez dzisiejszy dzień ... Kurwa . - fuknęłam i pocałowałam córeczkę. - Nie przeklinaj . Dobra ja lecę kochanie . Do zobaczenia . - powiedziała i wyszła. Ale ignorantka , zawsze taka była ... pieniądze w łapę i nie żal się mi ... chyba motto mej mamusi . Ja zawsze potrzebowałam tej czułości .. I poczułam od Hazzy ... no ale przecież ją straciłam ...
3 miesiące pozniej .... Urodziny Mayi .. zmiana planów . Siedzę teraz w samolocie ...z Mayą .. hmm , tak .. mieliśmy spędzić ten wyjątkowy dzien w zaciszu domu .. ja , Maya i Hazza . Ale muszę teraz do niego lecieć . To pierwszy raz kiedy się spotkamy od jego wyjazdu . Przyjechaliśmy do hotelu . Weszłyśmy do hotelowego pokoju .. zapaliłyśmy światło . - Niespodzianka ! - cały zespół i ekipa zaczęła śpiewać "Happy Birthday" Posadziłam Mayę na ziemi .. - Jejku ...ona chodzi ! - był wzruszony . Był jakiś inny . Aż chciałam powiedzieć "helloł człowieku ja też tu jestem " ale nie robiłam afery . Pocałował mnie w policzek i odszedł z Mayą pochwalić sie córką . Ej człowieku ? A ja kim jestem dla ciebie ? Zrobiłam poker fejsa . I Poszłam do bufetu . Nagle zobaczyłam ... Daianę ??!!! O.o Omg . Zakryłam twarz , żeby mnie nie zauważyła . Poszłam szybko do Hazzy wyjaśnić tą całą sprawę ..
-Harry , co ona tu robi ?
-Kto?
-Daiana , a kto inny ? Oszalałeś ?! Jak możesz się z nią zadawać ?
-Daj spokój ! Ona się zmieniła , naprawdę . Nie martw się .
- Jak mam się nie martwić ? Ona jest psychiczna !
- Muszę iść . Zostawiłem ją z Mayą .
-Że co kurwa ? - krzyknęłam .. nagle wszyscy na mnie spojrzeli spojrzałam na niego groznie . I pobiegłam po córkę . Ale jedno pytanko : Co się stało z Hazzą ?!
poniedziałek, 25 czerwca 2012
Rozdział 17 : Nie ma innego wyjścia
Perspektywa Harry :
Maya zaczęła płakać , widać było , że Em nie da rady jej uspokoić , poszedłem do niej . Płakała bardzo . Wziąłem ją na ręce , od razu przestała płakać . Zawsze tak jest . Uśmiechała się do mnie . Pocałowałem ją w czoło . Dopiero teraz zrozumiałem , że wolałbym żyć w normalnej rodziny , kariera mnie przerasta . Pobujałem ją trochę i zasnęła .Położyłem w łóżeczku i przykryłem kocem . Jedna łza spłynęła po moim policzku . Szybko ją wytarłem i poszedłem do salonu porozmawiać z Emily . Ta rozmowa dała mi do myślenia.
- Emily , wiem .. to jest ciężko zrozumieć , ale ja muszę wyjechać .. mam mnóstwo fanów , nie mogę ich zawieść !
- Nie Harry , ty nic nie rozumiesz . Masz mnie ,dziecko ! To nie jakaś pierdolona bajka z happy-endem tylko prawdziwe życie ! Ty cały czas jesteś mi potrzebny , nie zdajesz sobie z tego sprawy !
- Ne miałem wyboru . Tak już jest Emily ... z czasem tak się robi , że zapominamy o sobie ... mam nadzieję , że my damy radę .
- Nie wierzę co ty teraz do mnie mówisz !? Masz kurwa nadzieję ? Nie wierzysz w naszą miłość .? Nie wiedziałam że usłyszę od ciebie takie puste słowa . Chyba jesteś aż tak głupi ...
I nagle poszła do sypialni zostawiając mnie samego . Dała mi do zrozumienia , że nie chce mnie widzieć , ale ja się tak szybko nie poddam , o nie . Musiałem to powiedzieć .. tak jestem bezmyślnym gnojem ... ale to przymus , naprawdę . Mój zawód nie jest łatwy , niestety ludzie pracujący nad moim zespołem są jacy są , muszę wywiązywać się z zadań przydzielonych niestety mnie . Poszedłem się wykąpać . Spojrzałem w lustro , nieee , po chili odwróciłem wzrok . Jak ona może kochać takiego idiotę ? Zdradziłem ją , okłamywałem ... musi mnie strasznie kochać . Ona jest idealna w stu procentach . Jak mogłem jej wyrządzać tyle krzywd ?Kocham ją całym ciałem , duszą ... dzięki niej mam jeszcze jednego skarba . Poświęca się dla nas , abyśmy żyli jak najlepiej . Muszę naprawić wszystko , co narobiłem . Poszedłem do naszego pokoju . Słyszałem ciche szlochanie , ale tylko kiedy wszedłem od razu przestała . Położyłem się koło niej . Odwróciła się do mnie tyłem , milcząc . Nie wytrzymałem , wyrzuciłem z siebie swoje przemyślenia .
-Emily . - nagle zbliżyłem się do niej i mocno przytuliłem . - Przemyślałem to . Bardzo zle powiedziałem .Wiem , jestem skurwysynem . Już takie jest moje życie , niestety . Muszę robić wszystko pod przymus . Lecz ja nie chcę cię stracić . -W tej chwili odwróciła się do mnie i patrzyła swoimi pięknymi brązowymi oczkami na mnie . - Jesteś najważniejsza , wiesz o tym . Będę się starać , abyś była przy mnie na koncertach . Oczywiście razem z Mayą . Kocham cię nie pozwolę nas rozłączyć . - Nie dała mi dokończyć , zaczęła mnie całować . - Będzie dobrze . Przepraszam , za mój bulwers .. wiesz , zależy mi na tobie i nie chcę się rozstawać z tobą z dnia na dzień . - powiedziała i zaczęła płakać . - Nie płacz , będzie dobrze - wytarłem jej smutne łzy i musnąłem w usta . Poszliśmy spać . Cały czas myślałem ... damy radę ? Musimy .
Maya zaczęła płakać , widać było , że Em nie da rady jej uspokoić , poszedłem do niej . Płakała bardzo . Wziąłem ją na ręce , od razu przestała płakać . Zawsze tak jest . Uśmiechała się do mnie . Pocałowałem ją w czoło . Dopiero teraz zrozumiałem , że wolałbym żyć w normalnej rodziny , kariera mnie przerasta . Pobujałem ją trochę i zasnęła .Położyłem w łóżeczku i przykryłem kocem . Jedna łza spłynęła po moim policzku . Szybko ją wytarłem i poszedłem do salonu porozmawiać z Emily . Ta rozmowa dała mi do myślenia.
- Emily , wiem .. to jest ciężko zrozumieć , ale ja muszę wyjechać .. mam mnóstwo fanów , nie mogę ich zawieść !
- Nie Harry , ty nic nie rozumiesz . Masz mnie ,dziecko ! To nie jakaś pierdolona bajka z happy-endem tylko prawdziwe życie ! Ty cały czas jesteś mi potrzebny , nie zdajesz sobie z tego sprawy !
- Ne miałem wyboru . Tak już jest Emily ... z czasem tak się robi , że zapominamy o sobie ... mam nadzieję , że my damy radę .
- Nie wierzę co ty teraz do mnie mówisz !? Masz kurwa nadzieję ? Nie wierzysz w naszą miłość .? Nie wiedziałam że usłyszę od ciebie takie puste słowa . Chyba jesteś aż tak głupi ...
I nagle poszła do sypialni zostawiając mnie samego . Dała mi do zrozumienia , że nie chce mnie widzieć , ale ja się tak szybko nie poddam , o nie . Musiałem to powiedzieć .. tak jestem bezmyślnym gnojem ... ale to przymus , naprawdę . Mój zawód nie jest łatwy , niestety ludzie pracujący nad moim zespołem są jacy są , muszę wywiązywać się z zadań przydzielonych niestety mnie . Poszedłem się wykąpać . Spojrzałem w lustro , nieee , po chili odwróciłem wzrok . Jak ona może kochać takiego idiotę ? Zdradziłem ją , okłamywałem ... musi mnie strasznie kochać . Ona jest idealna w stu procentach . Jak mogłem jej wyrządzać tyle krzywd ?Kocham ją całym ciałem , duszą ... dzięki niej mam jeszcze jednego skarba . Poświęca się dla nas , abyśmy żyli jak najlepiej . Muszę naprawić wszystko , co narobiłem . Poszedłem do naszego pokoju . Słyszałem ciche szlochanie , ale tylko kiedy wszedłem od razu przestała . Położyłem się koło niej . Odwróciła się do mnie tyłem , milcząc . Nie wytrzymałem , wyrzuciłem z siebie swoje przemyślenia .
-Emily . - nagle zbliżyłem się do niej i mocno przytuliłem . - Przemyślałem to . Bardzo zle powiedziałem .Wiem , jestem skurwysynem . Już takie jest moje życie , niestety . Muszę robić wszystko pod przymus . Lecz ja nie chcę cię stracić . -W tej chwili odwróciła się do mnie i patrzyła swoimi pięknymi brązowymi oczkami na mnie . - Jesteś najważniejsza , wiesz o tym . Będę się starać , abyś była przy mnie na koncertach . Oczywiście razem z Mayą . Kocham cię nie pozwolę nas rozłączyć . - Nie dała mi dokończyć , zaczęła mnie całować . - Będzie dobrze . Przepraszam , za mój bulwers .. wiesz , zależy mi na tobie i nie chcę się rozstawać z tobą z dnia na dzień . - powiedziała i zaczęła płakać . - Nie płacz , będzie dobrze - wytarłem jej smutne łzy i musnąłem w usta . Poszliśmy spać . Cały czas myślałem ... damy radę ? Musimy .
niedziela, 24 czerwca 2012
Rozdział 16 : Normalnie nienormalna
Wspomnienia Emily:
Kiedy dolecieliśmy na tą cudowną wyspę , nie mogłam uwierzyć . 2 tygodnie na wspaniałej wyspie z wspaniałym mężczyzną . Kiedy Hazz pokazał mi nasz hotel byłam w lekkim szoku . - Jezus Maria , mów ile zapłaciłeś za ten hotel ? - zrobiłam ogromne oczy . - Nieważne . Ważne jest to , aby tobie się podobało . - musnął mnie lekko w usta . Weszliśmy do środka . Od razu rzuciliśmy nasze walizki na ziemię i poszliśmy na taras . Piękne widoki i ogromny basen tylko dla nas .Nawet nie rozpakowaliśmy się , poszliśmy zwiedzać okolice . Kupiłam sobie t-shirt , torebkę , a Harry jak Harry bardzo dużo pierdółek . Wieczorem , tydzień potem kiedy się wykąpałam i ubrałam bardziej wieczorowo , go nie było w pokoju . Zobaczyłam karteczkę : " Przed wejściem czeka na cb pani , idz z nią . Harry xx . Zdziwiłam się .. wyszłam i ją zobaczyłam . Wypytywałam ją o co chodzi . Nie chciała powiedzieć . Nagle jej nie było , a ja zobaczyłam cudne miejsce . Lampiony , świece , kwiaty , stolik , dwa krzesła i on ...
-Harry , o co chodzi ?
- Zobaczysz - uśmiechnął się szeroko i zaprowadził do stolika .Zjedliśmy , pogadaliśmy i nagle wstał .
Podszedł do mnie i klęknął . Z pudełeczka ukazało się to:http://www.apart.pl/files/cbiz_img/img_prod1081_0_o.jpg
- Emily , wyjdziesz za mnie ? - spytał
- Oczywiście że tak . - Rozpłakałam się . Założył mi pierścionek i wziął na ręce . Potem czekała nas romantyczna noc...
______________________________________________________________________________
Nagle obudziłam się . Harry mocno chrapał , Maya płakała . - Harry ! Wstawaj ! - szturchałam go po ramieniu . - Co ? - obudził się szybko . - Maya płacze , idz zagrzej jej mleko . Wstaliśmy . Zaspana wzięłam córeczkę na ręce i próbowałam uspokoić . - Trzymaj - zaspany Hazz podał mi mleko . Ja ją karmiłam , on mnie całował po szyji . - Mówiłem ci już , że jesteś świetną mamą ? - spytał , nadal wykonując swą czynność . - Oj Harry . Przestań , czego ty uczysz Mayki ? Nagle się roześmialiśmy , Maya się uśmiechała , nadal pijąc . Taka zrąbana scenka o 3 w nocy . Ale przecież nasza rodzina jest normalnie nienormalna . Położyłam Mayę , która przed chwilą zasnęła , a ja z Hazzą poszliśmy spać . - Kocham cię - powiedział i musnął mocno w usta . Przytuliliśmy się mocno , po chwili on już chrapał a ja śmiałam się . Następnego dnia obudziłam się wyjątkowo szybko . On jeszcze spał . Poszłam się ubrać . Dzisiaj Maya kończy 7 miesięcy . Jaka ona już duża . Pamiętam jej pierwszy dzień na świecie . Poszłam do jej pokoiku . Już stała i gryzła kawałek ramy od łóżka . Wzięłam ją na ręcę . Poszłyśmy do kuchni . Nagle usłyszałam , że ktoś trzasnął drzwiami . Spojrzałam w okno . Zobaczyłam Hazzę idącego w stronę samochodu . Nie wnikałam dalej , pewnie jakieś sprawy związane z zespołem . Lecz cały dzień przesiedziałam razem z Mayą , go nie było . Było mi strasznie smutno , dzwoniłam cały dzień do niego , nie odbierał . Wieczorem wykąpałam córeczkę i położyłam spać . Sama postanowiłam się wykąpać i poszłam oglądać tv . Spojrzałam na zegarek . Dochodziła 23 . Nagle do domu wpadł Harry
- Oszalałeś ? Dziecko obudzisz !
-Siadaj .
-Co?
-Siadaj !
-Kurwa , ciszej .Mayka już śpi .
- Muszę ci coś powiedzieć .
- Słucham .
- Wyjeżdżam .
- Jak to ?
- Mam dwuletnią trasę koncertową .
- Kurwa ... - zakryłam twarz rękoma i zaczęłam płakać .
- Nie mogłem odmówić ..
- Już ! Idz ! Nie chcę cię widzieć ! Już leć na tą trasę , zapomnij o nas ! Myślałam , że jesteśmy najważniejsze , teraz wszystko się ujawnia ...
Patrzył na mnie ze łzami w oczach .
- No już ! Nie chcę cię widzieć . - krzyczałam . Nagle Maya zaczęła płakać , on do niej poszedł . Nagle miałam wiele myśli w głowie : Jak będziemy żyć ? Będziemy razem ? Damy radę ? Jak będzie ?
Kiedy dolecieliśmy na tą cudowną wyspę , nie mogłam uwierzyć . 2 tygodnie na wspaniałej wyspie z wspaniałym mężczyzną . Kiedy Hazz pokazał mi nasz hotel byłam w lekkim szoku . - Jezus Maria , mów ile zapłaciłeś za ten hotel ? - zrobiłam ogromne oczy . - Nieważne . Ważne jest to , aby tobie się podobało . - musnął mnie lekko w usta . Weszliśmy do środka . Od razu rzuciliśmy nasze walizki na ziemię i poszliśmy na taras . Piękne widoki i ogromny basen tylko dla nas .Nawet nie rozpakowaliśmy się , poszliśmy zwiedzać okolice . Kupiłam sobie t-shirt , torebkę , a Harry jak Harry bardzo dużo pierdółek . Wieczorem , tydzień potem kiedy się wykąpałam i ubrałam bardziej wieczorowo , go nie było w pokoju . Zobaczyłam karteczkę : " Przed wejściem czeka na cb pani , idz z nią . Harry xx . Zdziwiłam się .. wyszłam i ją zobaczyłam . Wypytywałam ją o co chodzi . Nie chciała powiedzieć . Nagle jej nie było , a ja zobaczyłam cudne miejsce . Lampiony , świece , kwiaty , stolik , dwa krzesła i on ...
-Harry , o co chodzi ?
- Zobaczysz - uśmiechnął się szeroko i zaprowadził do stolika .Zjedliśmy , pogadaliśmy i nagle wstał .
Podszedł do mnie i klęknął . Z pudełeczka ukazało się to:http://www.apart.pl/files/cbiz_img/img_prod1081_0_o.jpg
- Emily , wyjdziesz za mnie ? - spytał
- Oczywiście że tak . - Rozpłakałam się . Założył mi pierścionek i wziął na ręce . Potem czekała nas romantyczna noc...
______________________________________________________________________________
Nagle obudziłam się . Harry mocno chrapał , Maya płakała . - Harry ! Wstawaj ! - szturchałam go po ramieniu . - Co ? - obudził się szybko . - Maya płacze , idz zagrzej jej mleko . Wstaliśmy . Zaspana wzięłam córeczkę na ręce i próbowałam uspokoić . - Trzymaj - zaspany Hazz podał mi mleko . Ja ją karmiłam , on mnie całował po szyji . - Mówiłem ci już , że jesteś świetną mamą ? - spytał , nadal wykonując swą czynność . - Oj Harry . Przestań , czego ty uczysz Mayki ? Nagle się roześmialiśmy , Maya się uśmiechała , nadal pijąc . Taka zrąbana scenka o 3 w nocy . Ale przecież nasza rodzina jest normalnie nienormalna . Położyłam Mayę , która przed chwilą zasnęła , a ja z Hazzą poszliśmy spać . - Kocham cię - powiedział i musnął mocno w usta . Przytuliliśmy się mocno , po chwili on już chrapał a ja śmiałam się . Następnego dnia obudziłam się wyjątkowo szybko . On jeszcze spał . Poszłam się ubrać . Dzisiaj Maya kończy 7 miesięcy . Jaka ona już duża . Pamiętam jej pierwszy dzień na świecie . Poszłam do jej pokoiku . Już stała i gryzła kawałek ramy od łóżka . Wzięłam ją na ręcę . Poszłyśmy do kuchni . Nagle usłyszałam , że ktoś trzasnął drzwiami . Spojrzałam w okno . Zobaczyłam Hazzę idącego w stronę samochodu . Nie wnikałam dalej , pewnie jakieś sprawy związane z zespołem . Lecz cały dzień przesiedziałam razem z Mayą , go nie było . Było mi strasznie smutno , dzwoniłam cały dzień do niego , nie odbierał . Wieczorem wykąpałam córeczkę i położyłam spać . Sama postanowiłam się wykąpać i poszłam oglądać tv . Spojrzałam na zegarek . Dochodziła 23 . Nagle do domu wpadł Harry
- Oszalałeś ? Dziecko obudzisz !
-Siadaj .
-Co?
-Siadaj !
-Kurwa , ciszej .Mayka już śpi .
- Muszę ci coś powiedzieć .
- Słucham .
- Wyjeżdżam .
- Jak to ?
- Mam dwuletnią trasę koncertową .
- Kurwa ... - zakryłam twarz rękoma i zaczęłam płakać .
- Nie mogłem odmówić ..
- Już ! Idz ! Nie chcę cię widzieć ! Już leć na tą trasę , zapomnij o nas ! Myślałam , że jesteśmy najważniejsze , teraz wszystko się ujawnia ...
Patrzył na mnie ze łzami w oczach .
- No już ! Nie chcę cię widzieć . - krzyczałam . Nagle Maya zaczęła płakać , on do niej poszedł . Nagle miałam wiele myśli w głowie : Jak będziemy żyć ? Będziemy razem ? Damy radę ? Jak będzie ?
sobota, 23 czerwca 2012
Rozdział 15 : Pójdę już ...
Kate perspektywa:
Nagle zobaczyłam Conora . Siedział z Harry'm . Kiedy nas zobaczył od razu wstał . - Kate ? Kopę lat cię nie widziałem ? - powiedział radośnie . - Co cię interesuje moje życie ?! - parsknęłam głośno , usłyszałam płacz dziecka , Emily od razu poleciała do pokoiku . - Lepiej już pójdę ... - powiedział i spuścił głowę w dół . Nagle Harry zabrał mnie do salonu i poszedł gdzieś . Zostałam sama i zaczęłam wspominać ...
_________________________________________________________________________________
Wspomnienia Kate :
-Obudziłam się . Go nie było obok mnie . - Conor ?? Gdzie jesteś ?! - zaczęłam krzyczeć . Nie odzywał się . Uśmiechnęłam się sama do siebie i poszłam do łazienki się wykąpać . Zeszłam na dół i zobaczyłam go smutnego . Zaczęłam wypytywać :
- Co ci kochanie ?! - usiadłam koło niego
- Musimy się rozstać
- Co ? Dlaczego ? - zaczęłam piszczeć
- Nie kocham cię
- Jednego dnia oświadczasz mi się , kochasz się ze mną a potem co ? Pocałuj się w dupę ! - zaczęłam krzyczeć .
Poleciałam po swoje rzeczy do pokoju . Już miałam wychodzić , lecz zatrzymałam się . - Emily . - szepnęłam . Wyjęłam kartkę , kopertę i długopis , zaczęłam pisać swe pożegnanie . Położyłam kartkę na blacie i poszłam na dół . Zbiegłam i powiedziałam głośne ŻEGNAJ i pokazałam mu fakera i wyszłam . Trzasnęłam z całej siły drzwiami i poszłam do auta . Moim celem było lotnisko , lecz najpierw musiałam się pożegnać z siostrą . Pojechałam na cmentarz , kupiłam śliczny bukiet . Podeszłam , wyżaliłam się , popłakałam i poszłam . Jak normalna baba , beczałam i beczałam , nic się nie układało . Wykupiłam bilet do Szwecji , huj wie gdzie, jak najdalej od niego . Założyłam słuchawki i zasnęłam . Nagle obudziłam się . Spałam na czyimś ramieniu . Zobaczyłam , że to jakiś chłopak .
- Przepraszam , mocno chrapałam ? - ledwo co powiedziałam , była zbyt śpiąca .
- Nic się nie stało - uśmiechnął się i puścił oczko . - Jestem Tim , ty ?
- Kate . Skąd jesteś ?
-Szwecja
-Dobrze się składa , lecę właśnie do stolicy .
- Ja mieszkam w stolicy . Masz już przewodnika na kolejne dni - jebnął smajla
Rozmawialiśmy jeszcze trochę .....
KATE !!!!!!!!!!!!!!!!!!
Emily zaczęła mnie szturchać . Ocknęłam się . Koło mnie leżała słodka dziewczynka uśmiechająca się do mnie i śliniącą się jednocześnie . - Jejciuuuuuu , ale ślicznotka . - Wzięłam na ręce i przytuliłam mocno . - Dżizus , Kate , spokojnie , to małe dziecko nie ściskaj jej tak ! - Nagle Em zabrała mi ją i uśmiechnęła się szczerze .
- Nie wyobrażałam sobie tak naszą przyszłość - przytuliłam się do niej
- Wiem ... Miałyśmy mieszkać razem , w trójkę , miałyśmy iść razem na studia ... a co ? Ja siedzę w pieluchach , jestem niewyspana przez krzyki w nocy , a Olivki nie ma !
-Musimy żyć dalej . Patrzmy przed siebie , będzie lepiej . Moja siostra czuwa nad nami , czuję to - czułam jak łezka spływała mi po poliku .
Będzie lepiej ... napewno xx
Nagle zobaczyłam Conora . Siedział z Harry'm . Kiedy nas zobaczył od razu wstał . - Kate ? Kopę lat cię nie widziałem ? - powiedział radośnie . - Co cię interesuje moje życie ?! - parsknęłam głośno , usłyszałam płacz dziecka , Emily od razu poleciała do pokoiku . - Lepiej już pójdę ... - powiedział i spuścił głowę w dół . Nagle Harry zabrał mnie do salonu i poszedł gdzieś . Zostałam sama i zaczęłam wspominać ...
_________________________________________________________________________________
Wspomnienia Kate :
-Obudziłam się . Go nie było obok mnie . - Conor ?? Gdzie jesteś ?! - zaczęłam krzyczeć . Nie odzywał się . Uśmiechnęłam się sama do siebie i poszłam do łazienki się wykąpać . Zeszłam na dół i zobaczyłam go smutnego . Zaczęłam wypytywać :
- Co ci kochanie ?! - usiadłam koło niego
- Musimy się rozstać
- Co ? Dlaczego ? - zaczęłam piszczeć
- Nie kocham cię
- Jednego dnia oświadczasz mi się , kochasz się ze mną a potem co ? Pocałuj się w dupę ! - zaczęłam krzyczeć .
Poleciałam po swoje rzeczy do pokoju . Już miałam wychodzić , lecz zatrzymałam się . - Emily . - szepnęłam . Wyjęłam kartkę , kopertę i długopis , zaczęłam pisać swe pożegnanie . Położyłam kartkę na blacie i poszłam na dół . Zbiegłam i powiedziałam głośne ŻEGNAJ i pokazałam mu fakera i wyszłam . Trzasnęłam z całej siły drzwiami i poszłam do auta . Moim celem było lotnisko , lecz najpierw musiałam się pożegnać z siostrą . Pojechałam na cmentarz , kupiłam śliczny bukiet . Podeszłam , wyżaliłam się , popłakałam i poszłam . Jak normalna baba , beczałam i beczałam , nic się nie układało . Wykupiłam bilet do Szwecji , huj wie gdzie, jak najdalej od niego . Założyłam słuchawki i zasnęłam . Nagle obudziłam się . Spałam na czyimś ramieniu . Zobaczyłam , że to jakiś chłopak .
- Przepraszam , mocno chrapałam ? - ledwo co powiedziałam , była zbyt śpiąca .
- Nic się nie stało - uśmiechnął się i puścił oczko . - Jestem Tim , ty ?
- Kate . Skąd jesteś ?
-Szwecja
-Dobrze się składa , lecę właśnie do stolicy .
- Ja mieszkam w stolicy . Masz już przewodnika na kolejne dni - jebnął smajla
Rozmawialiśmy jeszcze trochę .....
KATE !!!!!!!!!!!!!!!!!!
Emily zaczęła mnie szturchać . Ocknęłam się . Koło mnie leżała słodka dziewczynka uśmiechająca się do mnie i śliniącą się jednocześnie . - Jejciuuuuuu , ale ślicznotka . - Wzięłam na ręce i przytuliłam mocno . - Dżizus , Kate , spokojnie , to małe dziecko nie ściskaj jej tak ! - Nagle Em zabrała mi ją i uśmiechnęła się szczerze .
- Nie wyobrażałam sobie tak naszą przyszłość - przytuliłam się do niej
- Wiem ... Miałyśmy mieszkać razem , w trójkę , miałyśmy iść razem na studia ... a co ? Ja siedzę w pieluchach , jestem niewyspana przez krzyki w nocy , a Olivki nie ma !
-Musimy żyć dalej . Patrzmy przed siebie , będzie lepiej . Moja siostra czuwa nad nami , czuję to - czułam jak łezka spływała mi po poliku .
Będzie lepiej ... napewno xx
piątek, 22 czerwca 2012
Rozdział 14 : Stęskniłam się .
Mijały dni , tygodnie... Kate nie odzywała się . 3 miesiące potem jechaliśmy z zakupów . Zrobiłam córeczce zdjęcie :
Nagle dostałam esa :
Jestem w Londynie przez tydzień , spotkajmy się . Dzisiaj , 15 , starbucks , pasuje?
Kate xx
- Harry , Kate do mnie napisała ! Jest przez tydzień w Londynie , rozumiesz to ? Hahah , nie widziałam jej ponad rok , cieszę się , że ją w końcu zobaczę ! Normalnie zaczęłam skakać w aucie - Patrz Maya , twoja mamusia zwariowała , ty też taka będziesz? Już jesteś śliczna po niej . - uśmiechnął się do mnie . Dojechaliśmy do naszego domu . Sprzedaliśmy moją chatę i mieszkanie Harry'ego i przeprowadziliśmy się w spokojniejszą okolice , bo fani Hazzy nie dali nam żyć . Mało kto wie , gdzie mieszkamy , i dobrze . Na razie dyrektor uczelni pozwolił mi na jakiś czas zawiesić studia , ponieważ uczyłam się bardzo dobrze . Chciałam sama wychowywać Mayę , nie mam zaufania do niań , to mój mały skarbek . Dojechaliśmy na miejsce , poprosiłam Hazzę , aby zajął się córeczką , oczywiście zgodził się . Ja poszłam się szykować . Ubrałam sukienkę w kwiatki i buty na koturnie . Pojechałam na umówione miejsce . Zobaczyłam w tłumie śliczną blondynkę . To zapewne ona :
- Kate , to ty ? Jezu , nie wierzę , tyle czasu minęło !
Przytuliłyśmy się i zamówiliśmy coś do picia .
- Em , jak twoja córeczka ? Jejku , nie mogę się doczekać jak ją zobaczę .
- Śliczna . Kocham ją nad życie , czasem aż nie chce jej oddać Hazzie na ręce
- Hahah , dobra jesteś ! Słyszałam , że Harry jest sławny .. zazdroszczę ci
- No to prawda zadziwiło mnie to jak szybko stał się popularny .. Masz kogoś ? - puściłam oczko
- Hmm , Norwegia to piękny kraj , naprawdę . A jakie ciacha .. jedno już zdobyłam ;p
- Cieszę się , przynajmniej nie jesteś sama ...
- Co z Conorem ?
- Był chory na raka , ale udało mu się go przezwyciężyć . Nadal jest sam , żal mi go . To naprawdę fajny chłopak , zakochany niestety we mnie . Trzeba mu kogoś znalezc..
Posiedziałyśmy jeszcze trochę i pojechałyśmy do nas , aby Kate przywitała się z Hazzą i zobaczyła Mayę .
To co zobaczyłyśmy było dla Kate lekkim ukłuciem w sercu ...
Nagle dostałam esa :
Jestem w Londynie przez tydzień , spotkajmy się . Dzisiaj , 15 , starbucks , pasuje?
Kate xx
- Harry , Kate do mnie napisała ! Jest przez tydzień w Londynie , rozumiesz to ? Hahah , nie widziałam jej ponad rok , cieszę się , że ją w końcu zobaczę ! Normalnie zaczęłam skakać w aucie - Patrz Maya , twoja mamusia zwariowała , ty też taka będziesz? Już jesteś śliczna po niej . - uśmiechnął się do mnie . Dojechaliśmy do naszego domu . Sprzedaliśmy moją chatę i mieszkanie Harry'ego i przeprowadziliśmy się w spokojniejszą okolice , bo fani Hazzy nie dali nam żyć . Mało kto wie , gdzie mieszkamy , i dobrze . Na razie dyrektor uczelni pozwolił mi na jakiś czas zawiesić studia , ponieważ uczyłam się bardzo dobrze . Chciałam sama wychowywać Mayę , nie mam zaufania do niań , to mój mały skarbek . Dojechaliśmy na miejsce , poprosiłam Hazzę , aby zajął się córeczką , oczywiście zgodził się . Ja poszłam się szykować . Ubrałam sukienkę w kwiatki i buty na koturnie . Pojechałam na umówione miejsce . Zobaczyłam w tłumie śliczną blondynkę . To zapewne ona :
- Kate , to ty ? Jezu , nie wierzę , tyle czasu minęło !
Przytuliłyśmy się i zamówiliśmy coś do picia .
- Em , jak twoja córeczka ? Jejku , nie mogę się doczekać jak ją zobaczę .
- Śliczna . Kocham ją nad życie , czasem aż nie chce jej oddać Hazzie na ręce
- Hahah , dobra jesteś ! Słyszałam , że Harry jest sławny .. zazdroszczę ci
- No to prawda zadziwiło mnie to jak szybko stał się popularny .. Masz kogoś ? - puściłam oczko
- Hmm , Norwegia to piękny kraj , naprawdę . A jakie ciacha .. jedno już zdobyłam ;p
- Cieszę się , przynajmniej nie jesteś sama ...
- Co z Conorem ?
- Był chory na raka , ale udało mu się go przezwyciężyć . Nadal jest sam , żal mi go . To naprawdę fajny chłopak , zakochany niestety we mnie . Trzeba mu kogoś znalezc..
Posiedziałyśmy jeszcze trochę i pojechałyśmy do nas , aby Kate przywitała się z Hazzą i zobaczyła Mayę .
To co zobaczyłyśmy było dla Kate lekkim ukłuciem w sercu ...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


