wtorek, 17 lipca 2012

Rozdział 28: Zaopiekuj się nią (Ostatni)

Cały dzień chodziłam jak na szpilkach . Wczoraj dostałam smsa od niego :
"To już jutro . Zażegnamy złe chwile , będziemy tylko my . Spotkajmy się o 23 koło bulwaru . Harry xx "
Na szczęście Kate zamieszkała z powrotem w Londynie . Francisco nadal spotykał się ze mną , dzisiaj idzie ze mną po Harry"ego . Choć mówi , że mnie kocha to musiał zrozumieć , że będę z innym . Moja ukochana Mayka ma już prawie 3 lata :
Jak na swój wiek ma straaaaaaaaaaaaaaaaasznie długie włosy ;O . Ja prawie skończyłam studia , planuję otworzyć swoje własne biuro dziennikarskie . Już dochodziła ta pora . Spojrzałam na zegarek . Po chwili przyszedł Francisco .
-Gotowa ? - spytał
Wzięłam głęboki oddech . -Już czas - powiedziałam .
Czekaliśmy długo .
-Ej , za chwilę wrócę . - powiedział .
-Okej .
To chyba nawet lepiej , nie będzie musiał na to patrzeć .
Po chwili zobaczyłam Harry'ego z walizkami .
-Harry !!!!! - zaczęłam biec i krzyczeć . Przytuliliśmy się mocno . W około było pusto tylko byliśmy my , ale ...
-Czekaj kochanie zaniosę walizki do auta . - cmoknął mnie w usta .
Stałam szczęśliwa . Nagle usłyszałam gwizd . Odwróciłam się i dostałam zawału .
-Nie będziecie szczęśliwi - krzyknęła Daiana .
-Że co ? Harry , chodz tu ! - zaczęłam krzyczeć 
-To był wasz ostatni pocałunek , żegnaj suko - wyjęła spluwę i strzeliła .
Nagle zorientowałam się , że we mnie nie strzeliła , Harry mnie zakrył . Padł na ziemię cały zakrwawiony .
Po chwili przyszedł zszokowany Francisco .
-Goń ją ! - krzyknęłam .
Schyliłam się do niego . Wybrałam nerwowo numer alarmowy .
-Harry , będzie dobrze ! trzymaj się ! - mówiłam cała roztrzęsiona i zapłakana .
Nagle złapał mnie za rękę .
-Nie , nie będzie . Czuję , że to skończy się nie za dobrze . Słuchaj . Jeśli odejdę ...
-Nie odejdziesz ! 
-Cii ... - przerwał mi . -Nie zamartwiaj się , może tak musiało być ? Bądz z Francisco , to bardzo dobry chłopak . Wychowaj naszą córkę na mądrą i szczęśliwą kobietę , a ty ( spojrzałam do tyłu , to był Francisco ) zaopiekuj się nią .
Nagle przyjechała karetka i go zabrała . Lekarz powiedział , że nie przeżyje .


Zaczął padać deszcz . A ja zostałam . Sama . Z dobrą myślą . Że będziemy razem . 
________________________________________________________________________


Jutro EPILOG dziewczyny :D
A nie długo zaczynam nowe opowiadanie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz