Kiedy doleciałam uświadomiłam sobie , że to naprawdę śliczny kraj . Kate mieszka w stolicy razem ze swoim chłopakiem . Pojechałam z Mayą pod podany adres . Poszłam i zapukałam . Drzwi otworzyła ona .
-Jeeej , cześć kochanie - krzyknęłam
- Hej . - powiedziała szczęśliwa , ale było widać , że coś ją gryzie .
-Ej . Kate . Co się dzieję ? - spytałam
- Hmm .. wypakuj się i pokaż mi swoją ślicznotkę .. potem pogadamy . - powiedziała bez życia.
-No dobrze.
Wzięłam śpiącą Mayę z auta i położyłam u Kate na łóżku . Wyciągnęłam wszystkie bagaże i udałam się do swojego pokoju .
- No mów . Nie patrz tak na mnie , gadaj .
-No .. chodzi o to , że Tim ze mną zerwał . - zaczęła beczeć jak dziecko .
- Ale my mamy szczęście ... nie płacz . To był dupek . Conor jest jeszcze wolny - zaśmiałam się lekko .
-No sobie chyba jaja robisz . - spojrzała na mnie jak na idiotkę .
-Żartuję . - szturchnęłam ją lekko . - A co się stało , że z tobą zerwał ? - spytałam .
-Ten sam powód co u ciebie . Zdradził mnie . - powiedziała i spojrzała na mnie smutno .
-A to dupek . Nie przejmuj się ... jesteś młoda , śliczna ...bez obowiązań .. zupełnie inaczej niż ja - głaskałam ją po włosach .
-Nie żałuj . Maya to śliczna dziewczynka i jak na swój wiek bardzo mądra.
-Ona mi przypomina Hazzę .. choć nawet nie są do siebie podobni ...mam dylemat .
- Jejku , jaki ?
- Bo kocham Hazzę , tęsknimy za sobą .. już prawie zapomniałam o tych wszystkich jego błędach . Ale poznałam jeszcze kogoś . I sęk w tym , że ten ktoś mi się baaardzo podoba - mówiąc rozmarzyłam się o F.
-A kto to ?
-Francisco Lachowski .
-OMG OMG OMG OMG - Kate zaczęła skakać ze szczęścia.
-A tobie co ? - zrobiłam zdziwioną minę.
-A nic nic . Chciałabym go poznać . Wez mi go oddaj . - poprosiła tak słodko , że aż mi się chciało wymiotować tęczą
-Nawet go nie znasz .
-No taaak . Ale wierzę , że jest wprost idealny dla mnie .
-Problem w tym , że on mnie kocha.
-Pitolisz ? ! Ja ci powiem jedno : w tej sytuacji zapomnij o błędach . Kieruj się sercem .
-Zapamiętam to sobie . Dziękuję , ta rada na pewno mi pomoże . - Przytuliłam ją mocno .
Pomogła mi się rozpakować . Poszłyśmy zrobić obiad . Kiedy ugotowałyśmy , spróbowałam tego ekserymentu .
- I jak ? - spytała .
-Omg , co to jest ?
-
Janssonsfrestelse !
- Hę ?
-zapiekane w mleku lub śmietanie ziemniaki , cebula .
-.....
-nie smakuje ci ?
-Hahah , żarcik ! Bardzo dobre .. chyba przeprowadzę się do Szwecji i będziesz moją kucharką - uśmiechnęłam się i zrobiłam dziubek do niej .
-Spierdalaj grubasie . - pokazała mi fakera .
Ogarnęłyśmy się i postanowiłyśmy wyjść na miasto . Idąc , podziwiałam widoki .
-Ej , Em , patrz na to !
-Hmmm ?
-Na bilboard !
Spojrzałam i byłam szczęśliwa .Ta informacja bardzo mnie ucieszyła . Bardzo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz