Emily - perspektywa :
Ranek , ósma rano . Otworzyłam oczy . Jak ja tęskniłam za tym widokiem . Hazza słodko spał . Zrobiło mi się smutno . Za pół godziny miał wyjazd do następnego kraju na koncert . Z wielkim bólem serca i żalem musiałam go obudzić .
-Harry , wstawaj .
-Nie chcę , chcę zostać z tobą . - mruczał zaspany .
-Za pół godziny lecisz do Francji - krzyknęłam
-Jezu ... - mruknął i wstał całkiem nagi .
-Harry , zakryj się debilu , jeszcze obsługa wejdzie ! - zaczęłam się śmiać .
-E tam . - machnął ręką i poszedł się ubrać .
Wstałam i także się ubrałam . Wyszedł z łazienki i mnie mocno pocałował .
-Chodz , odprowadzę cię . - powiedziałam .
-Damy radę , ten czas zleci jeszcze szybciej . - położył rękę na moim ramieniu .
-Mam nadzieję . - przytuliłam go i czułam jak coraz więcej łez napływa mi do oczu .
-Ej , Emily nie płacz . Już mówiłem , uda się . A tak przy okazji , co cię łączy z tym dupkiem ? - spytał bardziej poważnym tonem .
-Nikt specjalny , to znaczy ... hmm ,jak ci to powiedzieć .. Pomógł mi bardzo po twojej zdradzie . -zmarszczyłam czoło .
-Nie jesteście razem ?
-Nie !
Wyszliśmy z pokoju i nastał czas pożegnania , ZNOWU . Postanowiłam pójść do domu Kate z buta . Założyłam słuchawki , chciałam iść jak najszybciej , bo stęskniłam się za Mayą . Po 40 minutach byłam na miejscu .
-Jezu ! Ale długa droga z centrum do ciebie ! - krzyknęłam i położyłam kluczyki na blacie .
-Kate nie ma . - Do holu przyszła ciocia Kate z moją córeczką .
-Maya ! A gdzie jest ? - wzięłam ją na ręce .
-Nie mam pojęcia . Muszę już iść , za 20 minut idę do pracy . - powiedziała .
-Okej . Dziękuję , że się pani nią zajęła .
- Nie ma sprawy kochana , papa .
Zamknęła drzwi i poszła . Włączyłam Mayi bajkę i poszłam gotować obiad . Co chwilę przychodziła do mnie .
-Maya , oglądaj bajeczkę , mama musi zrobić obiad . - schyliłam się do niej i poprawiłam jej warkoczyka . Nagle zadzwonił mi telefon . Sięgnęłam po niego i odebrałam .
-Halo ?
-Emily ? Jesteś już w domu ? - usłyszałam głos Kate .
-Tak . Matko , gdzieś ty była całą noc ? - spytałam zmartwiona .
-A , wiesz . Spotkałam znajomego . Najebaliśmy się i spałam w hotelu . Wiesz , jak jestem najebana to trudno mi trafić do domu .
-Naiebana . - powiedziała Maya . Spojrzałam na nią wielkimi oczami .
-Wez nie przeklinaj , dałam na głośnomówiący , już mi tu dziecko demoralizujesz ! - krzyknęłam
-Dobra . Będę za 15 minut . Pa
Odłożyłam słuchawkę i spojrzałam na Mayę siedzącą na ziemi . Niedługo będzie mieć 2 lata . Jak ten czas szybko minął . Pamiętam dzień , kiedy lekarz mi powiedział , że jestem w ciąży , dzień narodzin ... Czas faktycznie leci bardzo szybko .
Wieczór .
Kate - wspomnienia :
- No i to chyba wszystko . - powiedziałam do niego . Siedzieliśmy w barze .
-Wow , normalnie byłoby można napisać biografię . Dużo przeszła ... - mówił cały czas patrząc mi w oczy .
-No tak . Więc nie lepiej byłoby kiedy byś dał sobie z nią spokój ? Ona ma już Harry'ego .
-Powiedzieć łatwo , trudniej zrobić . Sory , ale ja się w niej zakochałem .
-Będziesz ją kochać ze świadomością , że i tak cię rzuci dla niego ? Francisco , oni maja dziecko , łączy ich tyle przeżyć i wspaniałe chwile .
-Jezu ...
-Co ci ?
-Zarezerwuj pokój , nie dobrze mi .
-Okej .
Zamówiłam dla nas pokój . Niestety , jak w porypanym filmie , łózko 2 osobowe < dla mnie stety >
....
_____________________________________________________________________________
Emily :
Jutro przyjeżdża Harry , minął rok ... NARESZCIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz