Rano obudziłam się o 10 . Poszłam wziąć prysznic , ubrałam się w kwiecistą sukienkę , wyprostowałam włosy i nie malowałam się . Schodząc na dół zauważyłam , że dziewczyn nie ma . Wzięłam telefon do ręki i zobaczyłam , że mam 1 wiadomość głosową . Odsłuchując , słyszałam blizniaczki mruczące coś przez telefon . Jedyne co usłyszałam , to to , że nie wrócą na noc . - Party hard , bejbe - powiedziałam sama do siebie i wzięłam mleko z lodówki . Napiłam się i zaczęłam smażyć sobie naleśniki .Jedząc je razem z nutellą myślałam o wczorajszym wieczorze . Już wybaczyłam Conorowi , choć zachował się jak ostatni dupek . Nagle przypomniałam sobie , że mam karteczkę z numerem Hazzy . Zaczęłam dzwonić mega podjarana.
H: Halo?
Ja: Dzwonię , bo domyślam się , że tego chciałeś
H: Czekałem. - Zaśmiał się słodko.
Ja: Po co mi dałeś swój numer? Nie boisz się mnie ? ;)
H: Nie bo od razu widziałem to coś w twoich oczach. A dałem Ci numer żebyś w końcu miałaś kogoś przy sobie kto będzie Cie zawsze ochraniał.
Ja: Oj , przecież Conor był na bani.
H: Haha na pewno nie. Tylko przy chłopaku możesz być bezpieczna.
Ja: Zawsze tak podrywasz?
H: Nie.
Ja: Taaa jasne.
H: Mogę udowodnić. Spotkajmy się jutro ok ?
Ja: Dobra będę czekać przed tym klubem o 19
H: Do zobacznia. - Rozłączył się. A ja zaczęłam skakać ze szczęścia. Miałam nadzieję , że trema mnie nie zeżre . Wczoraj byłam pod wpływem procentów i było mi się lepiej dogadać . A dzisiaj ? Nie mogę , nie potrafię . Ehh..
Cały dzień spędziłam rozmyślając o tym spotkaniu . Mam nadzieję , że będzie dobrze . Ubrałam https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi9pKF9el5vTxBRfMR5kOXl1sreTbm-gjnSpJaf0ZGPt5e5f_hoBjxMKiReoYnkDFRWgyZ0Wt3psW9Qv-7qX4Z7WUsmjP_HGlFD3uelwqIjaCUGMyvCfL8_ehiONAT-OIoRR53vWpWAnJE/s1600/stroj1.bmp
Pomalowałam usta czerwoną szminką . Aż sama się dziwiłam , że aż tak pięknie wyglądam . Zakluczyłam drzwi od willi i ruszyłam z buta na umówione miejsce .
Harry :
Postanowiłem jej zaimponować . Już wczoraj zauroczyła mnie swoim intelektem , nawet pod wpływem alko . ;p
Zarezerwowałem miejsce w najlepszej restauracji . Zaplanowałem wszystko krok po kroku . Spojrzałem w lustro i powiedziałem - To mój dzień . - uśmiechnąłem się sam do siebie i poszedłem się szykować . Ubrałem spodnie rurki koloru cielistego , koszulę niebieską w kratę i białe conversy . Popsikałem się perfumami i stwierdziłem , że dziś wyglądam wyjątkowo dobrze. Pojechałem swoim range-roverem do kwiaciarni i kupiłem duży bukiet białych róż . Nagle uświadomiłem sobie , że już miałem tam być od 10 minut . Szybko zacząłem biec i nagle zauważyłem ją...
Emily:
H: Przepraszam ! Biegłem ile tchu.
Ja: Hmm może wybaczę.
Harry przyciągnął mnie do siebie i spojrzał mi głęboko w oczy. Zrobiło mi się gorąco.
Harry: Wybaczysz? *przygryzł wargę*
Ja: Nie. - Próbowałaś uwolnić się od jego ucisku. Chociaż podobało mi się jak mnie obejmował. Hazza pocałował mnie delikatnie w policzek. Teraz już było poważnie. Spojrzałam na niego i spuściłam wzrok.
Ja: Możemy już iść?
H: Tak. - Puścił Cie i złapał Cię za rękę. Miał delikatne dłonie. Nie spotkałam nigdy nikogo o takich idealnych dłoniach. Poszliśmy do knajpki na kolację. A potem nad rzekę. Rzucaliśmy kaczką chleb, śmialiśmy się i rozmawialiśmy. W ciągu 5 godzin opowiedziałam mu wszystko o sobie nie krępując się a on mi. Zaufałam mu. Kiedy zaczęliśmy się gilgotać upadłam na ziemie a on wylądował na mnie. Poczułam się niezręcznie. Wstał i podał mi rękę. Kiedy się podniosłam zapanowała totalna cisza. Patrzyliśmy się na siebie przez dłuższą chwilę po czym Harry zaczął się przysuwać i mnie pocałował.
Hazza: Z minuty na minutę jestem bardziej pewien że Cie kocham.
Ja: Co? Byłam w lekkim szoku , choć bardzo szczęśliwa z tego , co przed chwilą mi powiedział
Hazza: Wiem to tylko 5 czy 6 godzin. Ale z nikim nie było tak jak z tobą.Już wczoraj poczułem , że jesteś tą wyjątkową dziewczyną z którą chcę dzielić swoje życie - Złapałam dłońmi jego szyje i pocałowałam go namiętnie. Po czym się przytuliliśmy . Szliśmy przez park szczęśliwi . Szliśmy , śmialiśmy się , całowaliśmy się . I doszliśmy do mojej willi - Wejdziesz ? Prooszę , zostań na noc - zrobiłam oczka smutnego kotka . Hazza kiwnął głową i weszliśmy do środka . Zaproponowałam film . HORROR . Wyjęłam jakieś przekąski , colę walnęłam na stół i włączyłam film . Z początku był w miarę , ale potem zaczęłam się bać , Hazz pewnie to zauważył , bo przytulił mnie . I już było dobrze :) . Nagle poczułam , że oczy same mi się zamykają...
Harry :
Oglądałem film z zaciekawieniem . Kiedy nagle pytając się o coś zauważyłem , że Emily już śpi .Była taka słodka , nawet chrapiąc . Wziąłem ją na ręce , położyłem na łóżku i położyłem się obok niej . I zasnąłem..
Emily :
Rano obudziłam się o 9 Kiedy otworzyłam oczy zobaczyłam Hazzę patrzącego na mnie - Słodko śpisz . Mógłbym patrzeć na ciebie wieczność- puścił oczko . Wykąpałam się i ubrałam się narazie w samą bieliznę i zeszłam do Hazzy robiącego coś na śniadanie . - WOW . Jesteś cudna - pocałowaliśmy się namiętnie . Zjedliśmy śniadanie , chociaż wydaje mi się , że więcej czasu spędziliśmy na głupotach . Poszłam się ubrać i zasiedliśmy na kanapie kiedy nagle zadzwonił telefon . Moja reakcja była masakryczna . Zaczęłam płakać i wybiegłam przed dom aby ruszyć autem . Hazza podążał za mną . Wsparł mnie w tym , co się zaczęło dziać ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz